Ahoj przygodo! „Kopytka żeglarskie” – Tata, kuchnia, dzieciaki

Z pewnością nie jeden mały chłopiec (a może i dziewczynka) marzy o tym, aby zostać żeglarzem. Nic zatem nie stoi na przeszkodzie, aby wyczarować wraz z tatą żaglówki, które będą pływały po talerzu, aż w końcu trafią do brzucha małego łakomczucha (i niejadka z pewnością również)! Wspólnemu gotowaniu mogą towarzyszyć szanty, a po skończonym obiedzie można zorganizować regaty papierowych żaglówek w wannie!

Skąd wziąć kopytka?

Możesz zrobić je sam – z dzieciakami, lub kupić gotowe – wybór należy do Ciebie!

Czego potrzebujesz?

  • 1 kg ziemniaków,
  • kostka białego sera,
  • 3 łyżki sera żółtego utartego na drobnych oczkach +  kilka plasterków w całości,
  • 15  łyżek mąki
  • 2 żółtka,
  • sól.

Jak to zrobić? 

  1. Ziemniaki obrać i ugotować.
  2. Po ugotowaniu ubić dokładnie w dużej misce wraz z serem białym i żółtym.
  3. Dodać żółtka i mąkę.
  4. Zagnieść ciasto.
  5. Podzielić na cztery części. Z każdej części uformować wałek o grubości palca.
  6. Pokroić w taki sposób:

Bez tytułu

Czy już można to jeść?

Nie. Najpierw w dużym garnku należy zagotować wodę, posolić ją, później wrzucać kopytka lekko spłaszczone i gotować do wypłynięcia, następnie wyjąć i odcedzić na durszlaku.

Żagle:

Plastry sera żółtego pokroić na kawałki, nadziać na wykałaczki i umocować w łódkach – kopytkach. Można podawać z ugotowaną marchewką, np. wyciętą na kształt rybek.

Uważaj!

Uważaj na wykałaczki, nie zostawiaj z nimi dziecka.

 

zobacz więcej przepisów na: Moja domowa kawiarenka

baner lub header

 Magdalena Sanakiewicz – Moja domowa kawiarenka (fot. dgp)