Bądź bliżej!

Mężczyźni po pojawieniu się dziecka, czy to pierwszego, czy kolejnego często odsuwani są na boczny tor. „Ona boi się, że zrobi krzywdę maleństwu!”, „a mój Marek to nawet nie umie zmienić pieluchy!”, „Ja, to swojemu Piotrkowi dziecko dam jak skończy jakieś dwa latka”. Czy faktycznie to Wy się boicie? Czy może kobiety spychają Was na drugi plan? Dowiedz się jak grać główną rolę  w przedstawieniu pt. „Wychowanie dziecka”.

Przeszkoda nr 1 – Dziadkowie
Odkąd wróciliście do domu ze szpitala, nie ma dnia, by nie odwiedziła Was jej mamusia. Bywa i tak, że czasem u Was śpi. „Bo ona sobie nie poradzi! Bądź poważny! Spójrz w jakim jest stanie!”.
Dla jej ojca nigdy nie byłeś wystarczająco poważny. Każda rozmowa zdawała Ci się egzaminem, którego już kilku sekundach nie zdałeś. Dobry Dziadek rozumie, że pomoc teściów jest konieczna. Macie przecież tak dobrze – „im to nikt nie pomagał”.
Co dojrzały tata powinien czuć: Jestem poważny i chcę pomagać mojej żonie. Dlatego będzie nam miło jeśli pomożecie nam w inny sposób.
A jak może pomóc babcia? Może przynieść Wam obiad – to odciąży świeżo upieczoną mamę od natłoku codziennych obowiązków i pozwoli jej skupić się nad dzieckiem.
Dziadek może dla Was zrobić zakupy. Tata i mama na zmianę będą się opiekować maleństwem, a jedno z nich utnie sobie wtedy drzemkę.

Pamiętajcie, że dziecko przede wszystkim potrzebuje rodziców. Zbyt duże zaangażowanie dziadków zaraz po narodzinach dziecka, może mieć negatywne skutki w jego wychowywaniu za kilka lat. Dziadkowie uczestniczący w wychowaniu dziecka od kołyski, w późniejszych latach mogą nie zrozumieć tego, że ich pomoc nie jest już potrzebna, a co za tym idzie, mogą poczuć się odsunięci.
Wraz z upływem czasu dziadkowie mogą też wyjść na spacer, lub na plac zabaw z maluchem.

Przeszkoda nr 2 – Mama

Świeżo upieczona mama potrafi, z jednej strony pod wpływem szoku poporodowego odsunąć się od dziecka, lub z drugiej strony nie rozstawać się z nim ani na sekundę. Czy taka postawa jest dobra dla matki i dla dziecka?
Zarówno tata jak i mama powinni pamiętać o tym, że po narodzinach dziecka nadal pozostają tymi samymi osobami. Zamieniacie się tylko w rodziców, jednak wcale nie musi to oznaczać rezygnacji ze swoich pasji, czasu dla siebie, pewnych cech osobowości.
Mama nadal powinna być kobietą dbającą o siebie, mającą czas na relaksującą kąpiel, a tata nadal powinien być mężczyzną z pasją – takim jakim pokochała go mama, zanim dzidziuś przyszedł na świat.
Spróbujcie podzielić się obowiązkami, niezależnie od tego czy jedno z was pracuje, w taki sposób, by każde z was spędzało czas z dzieckiem, a także miało czas dla siebie.
Czasem zwykłe wyjście na krótki samotny spacer, do sklepu, z psem potrafi zdziałać cuda! Człowiek, po kilku minutach sam na sam z własnymi myślami, po powrocie do dziecka i do domowych obowiązków, będzie jak nowo narodzony.
Nazwijcie to „potrzebą zresetowania się”. Pozwól mamie „zresetować się” choć raz a zobaczysz, że częściej będzie powierzać Ci opiekę nad maluchem. Nawet jeśli w pewnych sprawach nie będziesz sobie radził, po pewnym czasie zobaczy Twoje starania i z chęcią będzie korzystać z Twojej pomocy.
Pamiętaj przy tym, że najważniejszą cechą w podkradaniu nadopiekuńczej mamy dziecka, jest stanowczość. Nie bój się powiedzieć: Potrafię zrobić to sam!

Czytaj artykuł : Potrafię zrobić to sam!

red. DRG