Bawimy się „na niby”, ale na poważnie – o udawaniu w zabawie

Gdy dziecko osiąga wiek ok. 1,5 roku, w jego życiu dochodzi do swoistego przełomu, który nie zawsze jest doceniany. Bierze do ręki pewien przedmiot i udaje, że jest on czymś innym. Pudełko staje się łóżkiem dla lali, pusty plastikowy kubeczek napełnia się w wyobraźni soczkiem dla misia. W zabawy te włączają się z czasem  opiekunowie i inne dzieci, urozmaicając je i wprowadzając nowe pomysły.

Dzieci z autyzmem często nie bawią się spontanicznie  w ten sposób. W pewnym sensie ich zabawa zatrzymuje się na poziomie sensomotorycznym- zabawki świecą, grają, kręcą się, stukają. Często rozwijają zabawę konstrukcyjną, np. układają wieże z klocków. Dlaczego tak się dzieje? Jakie umiejętności są wymagane dla rozwoju zabawy funkcjonalnej (np. plastikowe mebelki i lalki) i symbolicznej (np. pudełko to łóżko), a których dzieci z autyzmem nie posiadają?

Zabawa „na niby” jest poprzedzona uważną obserwacją otoczenia i zachowania dorosłych. Dzieci zapamiętują je i nadają mu funkcję, odnajdują w nim celowość. Następnie odtwarzają zaobserwowane sytuacje (np. rozmowy przy obiedzie, sprzątanie) z pomocą dostępnych zabawek i przedmiotów.

Dzieci z autyzmem nie mają rozwiniętej umiejętności czerpania z otoczenia społecznego; wyodrębniania z niego pewnych celowych ludzkich zachowań. Występuje u nich także często  generalna trudność z naśladownictwem, nawet prostych ruchów.  Dodatkowo przedmioty mają dla dzieci z autyzmem bardzo konkretny charakter- np. kubek to nazwa zawsze samego tego a nie innego  obiektu. Trudno jest  uogólniać i łączyć przedmioty w zbiory pojęciowe. Ma to ważne reperkusje także dla rozwoju mowy. Słowo jest przecież symbolem jakiegoś obiektu. Niemożność zabawy „na niby” współtowarzyszy u dzieci z autyzmem trudnościom w rozwoju mowy.

Jeszcze trudniejsza sytuacja ma miejsce, gdy do zabawy chce się dołączyć inne dziecko lub dorosły. Forsuje on własne schematy, wprowadza nowe obserwacje i symbole. Spotyka się to najczęściej z dezaprobatą i złością dziecka ze spektrum autyzmu. Wspólna zabawa „na niby” to pole do rozwijania umiejętności  współpracy, tworzenia umów społecznych, wchodzenia w rolę, ciągłe negocjowanie. Jest to podstawowa aktywność przedszkolaków. Dziecko, które nie umie się w ten sposób bawić, pozostanie na marginesie grupy.

Podsumowując – nie lekceważmy dziecięcych zabaw w gotowanie, sklep czy dom. Stymulują one  w wyjątkowy sposób rozwój społeczny i intelektualny dziecka.

Anna Legeżyńska

psycholog

Fundacja Silentio

xxx