Bieg z łyżeczką wokół stołu …

Zdrowie i prawidłowo rozwinięte dziecko, to pragnienie wszystkich rodziców. O zdrowiu dziecka decyduje wiele czynników, ale znaczenie prawidłowego odżywiania wysuwa się na pierwsze miejsce. Procesy wzrostu i budowy przebiegają u nich z wielką szybkością, wskutek czego pożywienie musi dostarczyć im przede wszystkim składników niezbędnych do budowy komórek i tkanek ustroju, a poza tym zapewnić pokrycie strat energii. W oczach rodziców, chęć przyjmowania pokarmów przez dziecko to bardzo istotny wskaźnik stanu zdrowia.

Niemowlę, urodzone o czasie, powinno w ciągu 20–30 minut zostać efektywnie nakarmione, bez stresu zarówno dla niego, jak i karmiącego. Oczekuje się, że okres między początkiem jednego karmienia, a początkiem następnego powinien wynosić przynajmniej 2–3 godziny. Wielu specjalistów zaleca karmienie „na żądanie”. Regularne karmienie niemowlęcia jest jednak także niezwykle istotne, gdyż odpowiednie przerwy między kolejnymi karmieniami „uczą” je rozpoznawania uczucia głodu i sytości, co jest w dalszej kolejności niezbędne do ustalenia prawidłowego rytmu karmienia.

Natomiast rozwój dziecka w wieku od 4 do 5 lat przebiega w zwolnionym tempie, zwłaszcza w porównaniu do dzieci w wieku od 0 do 3 lat. Ma to swoje odbicie w niskim przyroście wagi ciała i w zmniejszonym łaknieniu dziecka, co w tym okresie jest rzeczą normalną, a o czym nie zawsze wiedzą rodzice i usiłują karmić dziecko „na siłę”, przy zastosowaniu najróżniejszych i szkodliwych z psychologicznego punktu widzenia sposobów.

Sytuacja wyraźnie zmienia się w wieku 6 – 7 lat, gdy zaczyna się „skok” dojrzałości szkolnej. Zwiększa się wtedy łaknienie, a tym samym przyrost masy i wzrostu, dziecko staje się silniejsze, bardziej ruchliwe i aktywniejsze. 

Zastanów się, co jest powodem waszych problemów?

Czy twoje dziecko jest:

  • pozbawione apetytu – nigdy nie jest głodne, a po dwóch kęsach kanapki mówi „Już więcej nie mogę”
  • rozkapryszone – nigdy nic mu nie smakuje, ciągle grymasi
  • leniwe – posiłek przeciąga do godziny, wolno przeżuwa, jedzenie go strasznie męczy i nudzi
  • nadpobudliwe – ciągle rozmawia, nie potrafi usiedzieć spokojnie przy stole. 

Kilka dobrych rad:

Duże znaczenie dla dziecka ma sposób w jaki traktować będziemy samą czynność jedzenia. Jeżeli nasz maluch będzie posiadał swój własny kolorowy talerzyk, sztućce z ukochanymi bajkowymi postaciami, będzie jadł przy stole z całą rodziną, powinien nauczyć się celebrowania posiłku. Jeżeli natomiast rodzic biega za dzieckiem po mieszkaniu z miseczką zupy, krzycząc lub przekupując malucha, nie będzie miało on sposobności wyuczenia się prawidłowych nawyków żywieniowych i odpowiedniego podejścia do kwestii spożywania posiłków.

  • Przed podaniem posiłku należy wprowadzić dziecko w dobry, pogodny nastrój i rozbudzić jego zainteresowanie jedzeniem poprzez np. czynny udział  w nakrywaniu do stołu.
  • Nie należy przed jedzeniem zakłócać spokoju dziecka nieprzyjemnymi zabiegami, mierzeniem temperatury, a już w żadnym wypadku nie wolno krzyczeć, ani karać dziecka. Badania wykazują, że w takich wypadkach następuje zahamowanie wydzielania soków trawiennych na czas 20-30 minut, co wiąże się równie ściśle z zahamowaniem łaknienia.
  • Podając posiłki dzieciom należy zwrócić uwagę na starannie i prawidłowo przyrządzone potrawy oraz na estetyczne nakrycie stołu, a także sposobu podani. Widok apetycznej, barwnej potrawy, starannie ułożonej na talerzyku, pobudza ciekawość i zainteresowanie dziecka jedzeniem, a także stwarza odpowiednią atmosferę psychiczną.
  • Ujemny wpływ na apetyt dziecka wywierają zbyt ruchliwe i podniecające zabawy, jeżeli dziecko bierze w nich udział tuż przed posiłkiem, zwłaszcza, jeśli zostały one przerwane i maluch jest wciąż pochłonięty myślą o grze i towarzyszach, a nie o jedzeniu.

Osobną sprawą jest niewiedza rodziców dotycząca zapotrzebowania dziecka na kalorie i składniki odżywcze. Nierzadko zdarza się, że dziecko je śniadanie, kolejno idzie na plac zabaw, tam mama daje mu drożdżówkę z budyniem, paczkę chrupek i sok, a po powrocie do domu, rodzice są zaskoczeniu lub zdenerwowani, że ich pociecha nie ma ochoty na obiad. Błędnie również rodzice nie traktują butelki mleka u dwu latka jako posiłek. Dla nas – osób dorosłych, szklanka mleka może nie zaspokoić głodu, ale pamiętajmy, że kilkulatek ma dużo mniejszy żołądek od naszego.

Czego należy więc unikać?

  • nie zmuszaj dziecka do jedzenia,
  • nie zabraniaj jeść samodzielnie (nawet jeśli już na myśl o sprzątaniu dostajesz migreny),
  • nie szantażuj – „Jeśli nie zjesz, nie kupię Ci zabawki”, „Jeśli kochasz mamusię i tatusia, to zjedz cały obiad”,
  • nie zabawiaj, nie odwracaj uwagi od jedzenia, żeby gdy się najmniej tego spodziewa włożyć mu łyżkę do buzi.

Pokażmy naszym pociechom, niezależnie od wieku, że wspólne siedzenie przy stole i celebrowanie posiłku jest bardzo fajne.

Marika Żyrek

psycholog