Bitwa pokoleń wciąż aktualna, czyli o co się kłócimy?

Wydawać by się mogło, że czasy rodem z powieści Elizy Orzeszkowej dawno mamy już za sobą. Nic bardziej mylnego! „Walka” matka – córka, ojciec – syn, a generalizując rodzice – dzieci wciąż trwa. Co więcej na froncie pojawiają się nowe konflikty: starsze rodzeństwo mówi innym dialektem niż młodsze, a perspektywa zażegnania walk i nawiązania nici porozumienia wydaje się coraz bardziej odległa.. Jak więc żyć i nie zwariować, szczególnie wtedy, kiedy nasze dzieci nie osiągnęły jeszcze pełnej dorosłości, ale przekroczyły już okres błogiego dzieciństwa, wchodząc na buntowniczą ścieżkę młodzieńczego życia?

Główne „punkty zapalne” konfliktowych sytuacji:

  • nauka,
  • obowiązki domowe,
  • makijaż (zazwyczaj w przypadku dziewczyn),
  • niedotrzymywanie obietnic (obie strony – Rodzice i dzieci),
  • nieporozumienia między Rodzicami,
  • nierówne traktowanie rodzeństwa,
  • kary niewspółmierne do przewinienia,
  • pieniądze (dotyczy małżonków, a także dzieci – kieszonkowe),
  • nasilona krytyka Rodzica wobec dziecka, brak pochwał,
  • nagła zmiana nastroju bez konstruktywnego wyjaśnienia (dotyczy Rodziców i dzieci),
  • wyjścia ze znajomymi,
  • partnerki, lub partnerzy nastolatków,
  • wakacje (sposób ich spędzenia), lub ich brak,
  • brak czasu Rodziców dla dziecka (dziecko często nie nazywa tego wprost),
  • alkohol.

Czy można tego uniknąć?

Różnice pokoleniowe są w naszym życiu normą, o ile dawniej były one trochę mniej widoczne, dziś stają się powodem wielu kłótni wśród najbliższych. Oczywiście wszelkie różnice zdań możemy minimalizować, jednak nadal o kompromis będzie ciężko. Ktoś bowiem z grona „walczących” będzie musiał ustąpić i schować dumę do kieszeni.

Kiedy warto ustąpić?

Zejść z pola bitwy i przyjąć postawę obserwatora warto w sytuacji, w której;

  • stan ogólny naszego dziecka na co dzień nie budzi w nas niepokoju,
  • dziecko dokonuje słusznych wyborów,
  • na tle rówieśników wydaje się być rozsądne i dojrzałe,
  • dziecko nie unika dyskusji, chce wejść z nami w dialog (sytuacja przeciwna: dziecko definitywnie neguje i odrzuca nasz punkt widzenia – „bo tak!”),
  • dziecko potrafi przyznać się do błędu i świadomie, nie pod wpływem impulsu podejmuje swoje decyzje.

Jeśli chcemy, by kontakt z dzieckiem był bardzo dobry, a nasza relacja funkcjonowała na zasadach partnerskich, musimy:

  • wysłuchać dziecko,
  • we wspólnej dyskusji wziąć pod uwagę jego argumenty,
  • obiektywnie ocenić jego postępowanie,
  • nawiązać kontakt z dzieckiem (jeśli Wasza rozmowa ma charakter awantury, ochłońcie i wróćcie do niej uspokojeni),
  • przedstawić w spokojny sposób swoje racje,
  • pamiętać o konstruktywnej argumentacji swojego zdania.

„Nie i koniec, nie ma dyskusji!” – zainteresowanie sytuacją zamiast negacji

Dziecko musi widzieć, że rodzice interesują się tym, co robi. Często jego dziwne zachowanie spowodowane jest właśnie brakiem zainteresowania ze strony rodziców. To z kolei prowadzi do niepotrzebnych nieporozumień i ostrej wymiany zdań. Z drugiej strony nie możemy też pozwalać dziecku na wszystko, co tylko sobie wymyśli.

Jeśli pomysł dziecka jest naprawdę zły i może negatywnie wpłynąć na jego sytuację oczywiste jest, że nie możemy pozwolić na jego realizację. Łatwiej będzie nam osiągnąć swój cel, jeśli „wczujemy się” w sytuację dziecka. Dla Ciebie – Rodzice jest oczywiste, dlaczego „super pomysł”, nie jest wcale taki super, a wręcz może okazać się tragedią. Dla dziecka niekoniecznie.

Stanowcza negacja bez wyjaśnień spowoduje bunt. Jeśli wysłuchasz argumentów dziecka zyskasz prawo do przedstawienia swoich (tak, będąc Rodzicem masz do tego prawo tak czy inaczej, ale uwierz, naprawdę warto).

Skąd te kłótnie?

Na nasze odmienne poglądy wpływa głównie szybko rozwijający się świat, nowe technologie, moda, inne metody wychowawcze, nowe warunki życia itd. Niektóre zmiany zachodzą bardzo szybko, z roku na rok. Interesuj się tym, co dotyczy życia Twojej rodziny, aby wiedzieć, czy na pewno masz stuprocentową rację (być może ta uczelnia wcale nie jest już najlepsza, może na szesnastych urodzinach koleżanki Twojej córki będą też rodzice i wcale nie będzie to po prostu „popijawa”, może mówiąc „makijaż” miała na myśli zakrycie trądziku, lub podkreślenie rzęs tuszem itp.)

W ostatnich latach niepokojącym faktem stały się nieporozumienia nie tylko między rodzicem, a dzieckiem, ale też samym rodzeństwem, między którym występuje przynajmniej 5-6 lat różnicy. Osoby urodzone w roczniku ’90 bądź wcześniej wychowywały się w zupełnie innym świecie, niż te urodzone po 2000 roku. Bardzo wyraźnie widać „żelazną kurtynę” dzielącą w zasadzie to samo pokolenie. Inna muzyka, inne filmy, inne hobby, a przede wszystkim inny sposób spędzania wolnego czasu.

Elektronika w zasadzie wszechobecna i dominująca nasz czas wolny sprawia, że rodzeństwo już ze sobą nie rozmawia, a babcia, lub ciocia, które właśnie przyszły w odwiedziny mogą mieć trudność z zamienieniem słowa z „młodą”, lub „młodym”.

Jak tego uniknąć?

Prawdopodobnie tego nie unikniesz. Czasy się zmieniają. Zabierając nastolatkowi iPada „bo przyszła babcia”, nie wzbudzisz w nim chęci do rozmowy. Najlepiej zacznij w życiu codziennym. Jeśli sam wracasz z pracy i jedyne na co masz ochotę to włączyć telewizor, a później „nagle” robi się noc, trzeba iść spać i znowu do pracy, czemu dziwi Cię podobne postępowanie u dziecka?

Z nastolatkiem będzie trudniej, ponieważ ma już swoje przyzwyczajenia, staraj się jednak tłumaczyć dlaczego powinien właśnie tak postąpić (np. babci kiedyś zabraknie, a iPada masz cały czas, zatęsknisz za rozmową z nią i spędzeniem wspólnie czasu, a nie będziesz miał do tego możliwości, babci jest przykro itp.). Najlepiej zacznij sam – wyłącz telewizor.

W przypadku dzieci młodszych istotną rolę odgrywa kontrola czasu wolnego. Oczywiście dziecko potrzebuje czasu dla siebie, jednak spędzenie go przed komputerem to nie jest najlepszy pomysł. Bardzo szybko przerodzi się to w rutynę i jedyny sposób spędzania wolnego czasu. Wyznaczaj czas, jaki dziecko może spędzić przy komputerze.

Za moich czasów tak nie było…

Kiedy nasza mała pociecha trafia do szkoły wreszcie zaczyna postrzegać świat swoimi oczami. Do tej pory w jego poznawaniu towarzyszyli Rodzice kształtując w dziecku wszelkie podstawowe zasady, przyzwyczajenia i tradycje. Dojrzewając, dzieci poznają wszystko na nowo, bardzo często z zupełnie innej, nowej perspektywy. To czy ten nowy światopogląd wygra, czy przegra z tym co przez lata staraliśmy się dziecku przekazać zależy także od nas. Przede wszystkim od tego, czy:

  • sami przestrzegaliśmy zasad w „naszym domu”, czy byliśmy jedynie tymi, którzy te zasady wyznaczali innym,
  • czy dom był dla dziecka także ostoją, czy jedynie przykrym obowiązkiem, czy dziecko spotkało się w nim ze zrozumieniem, czy jedynie z krytyką i awanturami,
  • Rodzice doceniali wzloty i osiągnięcia dziecka, czy budowali wychowanie jedynie na „upadkach” (błędnych decyzjach, złym postępowaniu).

Zależy więc od tego, czy dom był prawdziwym „domem”, czy miejscem, z którego dziecko chciałoby już uciec do rzeczywistości kreowanej samodzielnie, do swojego światopoglądu, do swojego stylu życia itp.

Eksperyment

Możesz zaproponować eksperyment, by Twoje dziecko spróbowało przeżyć „Twój dzień” dokładnie w taki sposób jak wyglądał on kilkanaście, lub kilkadziesiąt lat temu. Z mniejszym dzieckiem potraktujcie to jako zabawę, ze starszym, lub nastolatkiem zróbcie to dla „żartów”. Jeśli denerwuje Cię, że syn spędza całe dnie przed komputerem, czy telewizorem, zaś córka na zakupach w centrach handlowych i rozmowach przez telefon, zaproponuj im alternatywne spędzenie tego czasu.

Moda

Rzeczą, która może podzielić pokolenia będzie bez dwóch zdań moda i nie chodzi tu tylko i wyłącznie o ubrania. Dziś nikogo nie dziwi widok permanentnie umalowanej piętnastolatki w krótkiej spódniczce, skórzanej kurtce i butach na obcasie. Starsze osoby oceniają coś takiego niestety bardzo negatywnie. Oczywiście także dzisiejsze nastolatki chyba za bardzo biorą do siebie trendy modowe.

Jako rodzic śmiało możesz powiedzieć córce jak wyglądać wypada, a jak nie wypada. Warto podkreślić, że rozumiesz, że czuje się w tym (stroju, makijażu itp.) dobrze, że ma swój styl, ale:

  • Ludzie postrzegają Cię także przez to jak się ubierasz – w gronie znajomych i przyjaciół możesz być trendy, ale w środowisku szkolnym, czy zawodowym możesz narazić się na śmieszność, a przecież nie o to Ci chodzi prawda?
  • Wyzywający strój  może prowokować nie tylko chłopców, ale i dorosłych mężczyzn, którzy dwuznacznie odbierają niektóre przekazy wizualne. Rozumiem, że chcesz się podobać, ale „podobać się”, a „prowokować” myśli związane z seksem to dwie różne rzeczy. Zastanów się więc, czy o to Ci chodzi?
  • Jesteś tak ładna, że bardzo mocny makijaż nie jest Ci potrzebny, spróbuj innego stylu, lżejszych kolorów, które podkreślą, a nie zakryją Twoją urodę! 

Poza makijażem i ubiorem trudnym tematem są piercing, tatuaże, dredy, irokezy i farbowanie włosów w młodym wieku.  O ile z piercingiem i tatuażami jest łatwiej, ponieważ we wszystkich salonach kosmetycznych, w których wykonuje się takie zabiegi potrzebna jest zgoda rodzica  jeśli dziecko nie ukończyło 18 roku życia, gorzej jest z fryzurami. Na to nie trzeba mieć pozwolenia. Jeśli dziecko wpadnie więc na szalony pomysł ufarbowania włosów i na nic zdają się przedstawiane przez Ciebie argumenty … zgódź się.  Czemu nie, ale w wakacje. Niech jego, lub jej znajomi sami ocenią efekty tej metamorfozy.

Zaufanie, ale nie na wyrost

Rodzic powinien dziecko kochać bezwarunkowo. Nie musi jednak dziecku bezwarunkowo ufać. Daj odczuć dziecku, że samo pracuje na Twoje zaufanie. Jeśli nie dotrzymuje obietnic, lub kłamie – traci je. Jeśli postępuje odpowiednio, przyznaje się do błędów, chce je naprawić, pyta Cię o radę – zyskuje je. Potraktujcie to jako sprawę honorową i weźcie w tej transakcji udział oboje.

Proszę, przepraszam, dziękuję …

Nigdy nie usłyszałeś ich od dziecka? Jaka jest najprostsza recepta? Pokaż dziecku już dziś, w jaki sposób używa się tych trzech słów.

Marta Obłąkowska

fot. źródło: publicdomainpictures.net; Lisa Runnels