Budujemy wieżę – „fundamenty” charakteru dziecka

Często mimo ogromnych chęci rodziców dziecko odmawia stosowania się do wyznaczonych przez nich zasad, po woli z dnia na dzień stając się „cwaniaczkiem”, manipulatorem, który mógłby  zawstydzić swoimi pomysłami niejednego dorosłego.

Wielu martwi się, że zmiany jakie następują w osobowości ich dzieci, które w mgnieniu oka z uroczych bobasków stają się coraz to bardziej wyrafinowanymi egoistami, to fundament, na którym buduje się także osobowość dorosłego człowieka. W efekcie zamiast dążeń do  wychowania dziecka na człowieka moralnie dojrzałego, rodzice toczą z nim nieustanne boje uznając w głębi duszy sprawę za przegraną.

Prawda jest jednak taka, że bardzo młody człowiek, mimo swojego złego zachowania, nie musi być od razu złym dzieckiem. W charakterze dziecka może bowiem brakować równowagi, co doprowadza do tego, że mimo wielkich chęci „bycia dobrym” po prostu mu … nie wychodzi!

Zdolność dziecka do manipulacji dorosłymi to przecież przejaw inteligencji. Brak jednak dziecku podstawowych cech tak cenionych w „dobrym człowieku” jak: empatia, samodyscyplina, czy odpowiedzialność, które z kolei są fundamentem inteligencji emocjonalnej.

Rola rodzica powinna się więc skupić nie na przeciwdziałaniu cechom negatywnym, ale na działaniu – rozwijaniu cech pozytywnych – „brakujących”.  Samo „dbanie o dyscyplinę” nie pozwoli rodzicowi bowiem ukształtować dziecka,  w moralnie niejednoznacznym świecie, na człowieka postępującego szlachetnie. Dyscyplina może nauczyć dziecko świadomości właściwego zachowania, nie sprawi jednak że wychowanie sięgnie także do tych głębszych warstw kształtując siłę charakteru.

Charakter jest to „wewnętrzna wiedza, uczucia i wartości, którymi kierujemy się w życiu, prowadzące nas do osiągnięcia wyznaczonych celów. (…) Charakter nie jest „sposobem bycia”, określa raczej „bycie zdolnym do czegoś”. (Co dzień mądrzejsze…, Denise Chapman Weston, Mark s. Weston). Innymi słowy jest to indywidualna możliwość opanowania: temperamentu, wykształconych nawyków, umiejętności, zdolności, cech itp.

Rodzice powinni być więc „mentorami” najmłodszych domowników. Dziecku trzeba wyznaczać cele. Dalekosiężne cele bowiem, a także wytrwałe, cierpliwe do nich dążenie pozwalają pomagać dziecku  w kształtowaniu jego charakteru. Skutecznie wyposażenie maluchów w wiedzę, także przyczynia się do rozumnego podejmowania właściwych decyzji. W nauce tej nie można się jednak śpieszyć. Czas przeznaczony na kształcenie fundamentalnych cech charakteru będzie w istocie czasem „zaoszczędzonym” w przyszłości. Nie będzie bowiem w niej wielu okazji, do ciągłego przypominania dziecku o właściwym postępowaniu.

Istotnym fundamentem w budowaniu charakteru dziecka jest także równowaga, stabilizacja oraz bezwarunkowa miłość w rodzinie. To w rodzinnym domu najmłodsi obserwować powinni wzorce prawidłowego postępowania. Nie mniejsze znaczenie w tej kwestii ma także społeczność, do której później przynależy dziecko. W świetle powyższego, oczywiste jest, że dziecko jako „czysta karta” nie może być pozostawione w dorastaniu samemu sobie, by przez brak solidnych fundamentów nie paść ofiarą presji moralnie niestabilnego świata, oraz własnego dojrzewania.

Tylko pewne określone umiejętności takie jak:

  • samoakceptacja,
  • wytrwałość,
  • radzenie sobie z emocjami,
  • umiejętność porozumiewania się  z innymi,
  • wrażliwość,
  • świadomość w podejmowaniu moralnie słusznych decyzji,
  • radość z życia objawiająca się w umiejętności radzenia sobie ze stresem,
  • twórcze myślenie,
  • czy empatia

pozwolą dziecku w dorosłości walczyć z przeciwnościami losu, lub negatywnymi wpływami środowiska zewnętrznego.

 

red. DRG