Cała prawda o karmieniu piersią!

kamienie piersiąW społeczeństwie funkcjonuje wiele mitów dotyczących karmienia piersią, które wyjaśnione zostały w innym artykule. Jednak oprócz mitów, krąży wśród nas także kilka prawd. Niektóre zostały udowodnione naukowo, inne jeszcze na to czekają – w praktyce jednak obroniły się już nie raz!

Prawdą jest, że:

  • Mleko kobiece jest najlepiej zbilansowanym pożywieniem dla dziecka – mleko dojrzałe, czyli mleko po unormowaniu się laktacji, zawiera wszystkie potrzebne składniki odżywcze – witaminy, tłuszcze, proteiny, laktozę, żelazo, minerały, enzymy i wodę w takich ilościach, jakie wymagane są do optymalnego wzrostu i rozwoju dziecka. Proporcje zawartości tych składników zmieniają się w zależności od pory dnia. Mleko dojrzałe dostarcza również substancji, które pomagają w trawieniu i zapewniają ochronę przed infekcjami. Co ważne wszystkie właściwości mleka utrzymują się przez cały okres karmienia, niezależnie od długości jego trwania.
  • Mleko mamy można magazynować – tak mleko mamy można magazynować, a nawet zamrażać. Biorąc pod uwagę dzieci zdrowe mleko można przechowywać w temperaturze pokojowej do 12 godzin, w torbie chłodniczej tzw. torbie lodówce do 24 godzin, w chłodziarce do 3 – 4 dni, w zamrażalniku do 2 tygodni, i w zamrażalce w temp – 18 OC do 12 miesięcy. Chcąc podać mleko dziecku należy je rozmrażać w temperaturze pokojowej i podgrzewać w kąpieli wodnej. Pamiętajmy, że do rozmrażania i podgrzewania mleka kobiecego nie używamy kuchenki mikrofalowej.
  • Napar z kopru włoskiego, czy rutwicy lekarskiej pobudzają laktację – to prawda, zarówno rutwica lekarska z rodziny bobowatych, jak koper włoski i kilka innych ziół z rodziny baldaszkowatych uznawane są przez medycynę tradycyjną za produkty pobudzający laktację. Znajdują się one często w składzie herbatek laktacyjnych.
  • Białą kapustę stosuje się w formie zimnych okładów w czasie nawału mlecznego – biała kapusta działa na przepełnione piersi w dwojaki sposób. Po pierwsze ma działanie przeciwzapalne i przeciwobrzękowe, po drugie okłady z zimnych liści przynoszą ulgę obkurczając nieco kanaliki mleczne. Dobrze jest oderwać kilka liści, rozbić delikatnie nerw główny liścia (centralne zgrubienie w liściu), i tak przygotowane liście schłodzić. Przed zrobieniem okładu na nabrzmiała pierś należy osłonić brodawkę sutkową np. wacikiem kosmetycznym.
  • Napar z szałwii hamuje laktację – szałwia ma działanie zbliżone do estrogenów, prawdopodobnie właśnie dzięki temu hamuje produkcję pokarmu. Można jej używać, jako naparu do picia lub robić z niej okłady. Jednak nie należy jej spożywać dłużej niż 10 dni.
  • Piersi nie należy masować – to prawda, ponieważ pierś jest tkanką gruczołową, a nie mięśniem. W związku z tym nie należy wywierać na nią bolesnego ucisku. Zbyt silny nacisk może spowodować uszkodzenie struktury wewnętrznej a więc przewodów i pęcherzyków mlecznych. Ich uszkodzenie doprowadzić może do zastoju pokarmu, a nawet do powstania ropnia. Dlatego właśnie należy obchodzić się z piersiami bardzo delikatnie.
  • Dziecko karmione piersią może robić kilka stolców dziennie – tak samo jak może również nie oddawać stolca przez kilka a nawet kilkanaście dni. Pamiętajmy, że oba te stany są normą przy karmieniu piersią. Normą jest także, że młodsze dziecko robi więcej kupek i może brudzić nawet każdą pieluszkę, a starsze załatwia się rzadziej. Nie ma powodów do niepokoju dłuższym brakiem kupki, dopóki dziecko nie daje wyraźnych sygnałów. Jeśli maluch płacze, mocno się napina, a kupka jest zbita, twarda i sucha, gdy maluszek bywa niespokojny i rozdrażniony, nie ma apetytu, a jego brzuszek jest bardzo twardy i nabrzmiały, wtedy możemy mówić o zaparciach. Jeśli zauważycie, ze wasz maluszek ma zaparcia wystarczy zweryfikować dietę mamy i wyeliminować z niej produkty sprzyjające zaparciom.
  • Niektóre produkty zmieniają smak mleka – należą do nich czosnek, cebula, kalafior, niektóre przyprawy i zioła, a także alkohol. Kiedy mama zje w nadmiarze któryś z tych produktów może spotkać się z niechęcią dziecka do ssania piersi. Wystarczy wówczas wyeliminować te produkty z diety i sytuacja wróci do normy.  Nie należy pić kompotów z owoców pestkowych – prawda, ale wyjaśnijmy, o co tak naprawdę chodzi. Kompoty sporządzone z całych owoców (wiśni, czereśni albo śliwek) wraz z pestkami mogą zawierać niewielkie ilości kwasu pruskiego. Właśnie z tego względu powinny być przygotowane z owoców pozbawionych pestek. Pamiętajmy, że mamie niewielka ilość kwasu pruskiego nie zaszkodzi, nie jest natomiast wskazana dla niemowlęcia.
  • Jako ostatnie powinno być eliminowane karmienie nocne – jest to związane ze składem pokarmu kobiecego. Mleko nocne posiada największą ilość tłuszczy i jest najbardziej korzystne dla rozwoju mózgu dziecka, do tego jest też także bardzo odżywcze, dlatego też rezygnując z karmienia piersią w pierwszej kolejności powinniśmy wykluczyć karmienia w ciągu dnia, zastępując je innymi produktami, a na samym końcu zrezygnować z karmienia nocnego.
  • Jedna pierś jest w stanie wyprodukować wystarczającą ilość mleka dla potrzeb dziecka – tak, weźmy pod uwagę np. mamy bliźniaków. Gdyby było inaczej nie mogłyby one wykarmić swoich dzieci. Kiedy mama ma jedno dziecko nie ma potrzeby ograniczać się do karmienia z jednej piersi, dobrze jednak wiedzieć, że nawet jedna pierś wystarczy na zaspokojenie potrzeb dziecka.

Tyle ważnych prawd o najlepszym możliwym pokarmie, jaki możemy dostarczyć dziecku. Może zatem warto dać dziecku to, co najlepsze i karmić je piersią dopóki chce. Potem już nie będzie aż tylu okazji do okazania czułości, jakie daje przytulanie dziecka podczas karmienia piersią. A więc zachęcamy mamy do karmienia naturalnego.

Katarzyna Półtorak

położna

baner Katarzyna Półtorak położna