Chrzest – czemu teraz, czemu w ogóle?

Po co chrzcić małe dzieci? Czy nie lepiej poczekać, jak dorosną, kiedy będą mogły podjąć same świadomą decyzję? 

Patrząc czysto legalistycznie nikt nie ma wątpliwości, że rodzice mają prawo decydować w wielu fundamentalnych sprawach za dziecko. Absurdem byłoby podważanie prawa rodziców do wyboru rodzaju mleka, szczepionki czy przekazywania określonego systemu wartości. W tym kontekście sprawa chrztu niemowlaków wydaje się oczywista…ale czy na pewno?

Wszystko zależy od tego, czym naprawdę jest wiara dla rodziców. Ile dla nich znaczy bycie we wspólnocie Kościoła. Może absolutnie nic, a może stanowi tylko marginalny dodatek do ich życia, wypływający z tradycji i przyzwyczajenia. Może jest szczerym poszukiwaniem czegoś więcej, jeszcze nieśmiałym, zagubionym, ale jednak autentycznym.  I są wreszcie tacy, dla których wiara stanowi osobiste doświadczenie, pasję, przygodę, sens istnienia.

Niezależnie od sposobu przeżywania wiary zawsze warto bronić się przed postawą hipokryzji. Zwłaszcza w tej niezwykle delikatnej, intymnej dziedzinie, która nie znosi schematyczności i obłudy. Dlatego rodzice nie tylko mają prawo, ale i obowiązek dzielić się z dziećmi tym, co naprawdę kochają.

W gruncie rzeczy w chrzcie chodzi przecież o miłość. Podobnie jak w kibicowaniu ukochanej drużynie…Tata ukochał Barcelonę. Już nie może się doczekać, kiedy z synkiem obejrzy pierwszy mecz. Absolutnie nie ma zamiaru tego odkładać, jak syn dorośnie i sam zadecyduje jakiemu klubowi będzie kibicował. Nie kalkuluje, tylko po prostu pragnie teraz dzielić się z dzieckiem – tym czym sam żyje.

Tak samo patrzymy na sakrament chrztu. Jeśli rodzice ukochali Drużynę Chrystusa, to nie dziwi fakt, że od małego chcą uczyć tej miłości swojego dziecka.  Byle autentycznie i bez wewnętrznego zakłamania. Nic na siłę. Nic na pokaz. Liczy się szczerość intencji i pragnienie wypełnienia słów Jezusa: „Pozwólcie dzieciom przyjść do Mnie i nie przeszkadzajcie im: do takich bowiem należy Królestwo Niebieskie” (Mt 19,14).

Jurek Jabłoński

Magister teologii

nauczyciel naturalnego planowania rodziny

dyplomowany pracownik socjalny

katecheta z siedmioletnim stażem pedagogicznym

 Bez tytułu