Co pomaga, a co przeszkadza w karmieniu piersią?

kamienie piersiąProblemy laktacyjne bardzo rzadko związane są z nieprawidłową budową gruczołów mlekowych. Wręcz przeciwnie, najczęściej spowodowane są one nieprawidłowym postępowaniem z dzieckiem po porodzie i nieprawidłową techniką ssania. Pamiętajmy jednak, że zawsze warto jest zawalczyć i karmiąc dziecko naturalnie zapewnić mu to, co najlepsze.

To nie brak pokarmu jest tutaj przyczyną. Gdyby rzeczywiście kobietom brakowało mleka, to ludzkość dawno przestałby istnieć. Nie ważna jest także wielkość biustu, bowiem za rozmiar odpowiada tkanka tłuszczowa, a mleko wytwarzane jest przecież przez ukryte w niej gruczoły mlekowe. Te z kolei są podobnej wielkości u wszystkich kobiet. Produkcja mleka zależna jest od stymulacji gruczołów, a najlepszym jej sposobem jest przystawianie dziecka do piersi. Pamiętajmy także, że mleko mamy powstaje w…. głowie. Tak, to nie błąd literowy. Za produkcję mleka odpowiada psychika mamy. Olbrzymie znaczenia ma, bowiem motywacja psychiczna, odprężenie, pozytywne nastawienie i wsparcie ze strony najbliższych. Karmieniu piersią nie sprzyja z kolei stres, zdenerwowanie czy zmęczenie.

Co sprzyja karmieniu piersią?
Niezwykle ważne jest przystawienie dziecka do piersi bezpośrednio po porodzie, czy cięciu cesarskim. Według obowiązujących standardów powinno to nastąpić w ciągu 30 minut od porodu. W pierwszych próbach karmienia powinna Wam pomóc położna, która pokaże jak prawidłowo przystawiać dziecko do piersi. Powinna ona skorygować technikę ssania dziecka, tak aby od początku uczyło się ono ssać prawidłowo. Dziecko powinno być karmione tylko piersią, bez użycia butelki i smoczka „uspokajacza”. Noworodek powinien być karmiony na żądanie. Na żądanie to znaczy, kiedy potrzebuje tego dziecko, ale także wtedy, kiedy potrzebuje tego mama, np. podczas nawału. Pamiętajmy, że karmienie dziecka powinno odbywać się minimum 8 razy na dobę, a przerwy nie powinny przekraczać 2 – 3 godzin w dzień i 3 – 4 godzin w nocy. Jeśli dziecko chce ssać częściej, zamiast się martwić, skorygujecie technikę. Jeśli jest ona prawidłowa to pozostaje nam życzyć dziecku smacznego. Prawidłowa technika ssania, częste przystawianie dziecka do piersi, pozytywne nastawienie i komfort psychiczny – wszystkie te czynniki wzmagają laktogenezę, czyli proces produkcji i regulacji ilości mleka. Badania przeprowadzone przez naukowcy ze Stanów Zjednoczonych wykazały, że karmienie naturalne wspomaga… spanie razem z dzieckiem. Wynika z nich, że dzieci – które zwykle śpią w jednym łóżku z matką – ssą pierś trzykrotnie dłużej niż dzieci, które na ogół śpią same. Dzieje się tak, dlatego że zapach matki może zwiększać aktywność dziecka, a bliskość dziecka wzmaga laktogenezę i pozwala mamie odpowiadać na delikatniejsze ruchy i cichsze dźwięki malucha.

Prawidłowa technika ssania 

Dziecko w momencie przystawienia do piersi powinno mieć szeroko otwartą buzię, co spowoduje, że pierś znajdzie się w buzi dziecka wraz z większością otoczki. Dzięki temu brodawka będzie znajdowała się aż przy podniebieniu miękkim. O prawidłowym przystawieniu świadczyć mogą także wywinięte usta dziecka. Pamiętajmy, że nie można dopuścić do sytuacji, kiedy dziecko ciągnie sam sutek. Spowoduje to, bowiem jego uszkodzenie i dyskomfort mamy. Należy także zwrócić uwagę, aby dziecko ssąc pierś pracowało całą żuchwą a nie samymi dziąsłami. Kiedy dziecko robi sobie dłuższe przerwy w ssaniu, można je delikatnie pogłaskać po policzku, spowoduje to ponowne podjęcie ssania.

Co przeszkadza w karmieniu piersią?
Najczęstszymi przyczynami problemów laktacyjnych są:

  • zbyt długie zwlekanie z przystawieniem dziecka do piersi,
  • nieprawidłowa technika ssania maluszka,
  • zbyt natarczywe i nie zawsze konieczne odśluzowanie dziecka po porodzie,
  • dopajanie, i dokarmianie,
  • podawania smoczka „uspokajacza”, lub stosowanie kapturków,
  • sztuczne wydłużanie przerw między karmieniami (przetrzymywanie dziecka, dopajanie, dokarmianie),
  • stres, zdenerwowanie, blokada psychiczna mamy.

Każda z wymienionych przyczyn wpływa niekorzystnie na karmienie dziecka i rozwój prawidłowej techniki ssania. Wkładanie czegoś do buzi podczas odśluzowanie może kojarzyć się maleństwu z bólem. W rezultacie, gdy mama próbuje przystawić je do piersi odruchowo cofa język. To powoduje, że brodawka nie ma kontaktu z podniebieniem miękkim. Bez tego zaś język nie zacznie wykonywać prawidłowych ruchów ssących. Z kolei dokarmianie zmniejsza zapotrzebowanie na mleko mamy i wyrabia u dziecka nieprawidłową technikę ssania. Przy karmieniu sztucznym maleństwo nie musi, bowiem używać podniebienia i języka, żeby pokarm lub picie wpłynęło mu do buzi. Wystarczy, że naciśnie dziąsłami, i mleko wypływa. W karmieniu naturalnym naciśniecie dziąsłami spowoduje, że noworodek nie dostaje tyle mleka, ile mu trzeba, tylko tyle, ile samo wypłynie, a nie o to przecież chodzi. Kiedy dziecko ssie nieprawidłowo, a co za tym idzie nieefektywnie, mózg dostaje sygnał, że nie jest potrzebne więcej mleka i zmniejsza laktację. To samo dzieje się, kiedy stosowane są zbyt długie przerwy w karmieniu. Podawanie dziecku smoczka, lub stosowanie kapturków na brodawki zaburza prawidłowy odruch ssania u malucha, a co za tym idzie zmniejsza laktację.

Pamiętajcie – praktycznie każda kobieta jest w stanie wykarmić własne dziecko. Prawidłowa laktacja zależy jednak od pozytywnego nastawienia, stosowania się do kilku podstawowych zasad oraz korzystania z pomocy, jeśli zajdzie taka potrzeba. Laktacja to dar od natury i każda kobieta jest do niej świetnie przystosowana. Trzeba tylko zwrócić uwagę na czynniki sprzyjające a ograniczyć do minimum te wpływające niekorzystnie. I spróbować. Powodzenia!

Katarzyna Półtorak

położna

baner Katarzyna Półtorak położna