Co w człowieku jest „odziedziczone”, a co „można wychować”?

W sensie biologicznym „dziedziczność” to przekazywanie potomstwu przez organizmy rodzicielskie zawiązków cech, czyli tzw. genów, stanowiących podstawę widocznych właściwości danego organizmu.  Psychologia dopełnia tę definicję o pośrednie uzależnienia przejawów życia psychologicznego od jawnych cech organizmu. 

Choć rozważania nad tematem dziedziczności są starej daty, badania G.. Mendela z drugiej połowy XIX wieku wprowadziły do nich pewne wnioski przełomowe. Wynikało z nich, że cechy dziedziczone są względnie niezależne od siebie, trwałe i niezależne od wpływów środowiska. Sprzeczne z teoriami darwinowskimi tezy stawiane przez Mendelę po czasie dopiero zyskały swoje grono wyznawców.  Od XX wieku teorie Mendeli okazały się podstawą nowoczesnej nauki o dziedziczności.

Sprawa względnego udziału dziedziczności w życiu psychicznym człowieka – jego jakości i rozwoju, stanowi nadal jedno z najtrudniejszych pytań naukowych. Jedni wpływ przeważający w kształtowaniu się życia psychicznego przypisują dziedziczności, inni warunkom środowiska.

Znaczna część wyników badań odnosi się jednak do dziedziczności uzdolnień, lub defektów. Dziedziczenie ma więc wpływ na stan tych cech u różnych osób. Zosia może odziedziczyć po tacie talent muzyczny, Paweł może odziedziczyć po mamie zupełny brak uzdolnień muzycznych.

Problem dziedziczenia jest jednak szerszy, obejmuje bowiem także sprawę przekazywania z pokolenia na pokolenie zespołu odruchów wrodzonych i instynktów.  Oznacza to, że to jaki „garnitur zachowań odziedziczymy” ma wpływ na wszelkie nasze poczynania, z tym jednak wyjątkiem, że im bardziej złożone działanie i sytuacja, tym większe stają się wpływy także środowiska w jakim żyjemy.

Składniki temperamentu danej osoby stosunkowo proste, zależą od cech odziedziczonych i są praktycznie niezmienne w ciągu życia nawet mimo różnych warunków środowiskowych. Cechy charakteru moralnego natomiast (postawa społeczna, uczciwość, prawdomówność, etc.) są bardziej złożone i uzależnione tym samym od warunków, w jakim człowiek się wychowuje. Oznacza to, że można je kształtować wg. „wyznawanych” przez siebie społecznych ideałów. Oznacza to też, że to co dziedziczymy, nie jest naszym „ostatecznym przeznaczeniem”, ale możemy to zmieniać zależnie od własnych chęci, własnego działania, aktywności samowychowawczej. Nigdy nie jest więc za późno na zmiany jeśli sami w sobie dostrzeżemy „problem”, który uniemożliwia nam codzienne funkcjonowanie.

Jak to się ma do wychowania naszych dzieci? Jako Rodzice możemy pozytywnie wpłynąć na te cechy „odziedziczone”, które można w obiektywnym rozumieniu uznać za „defekty”. Nie chodzi tu o to, by dążyć do całkowitej zmiany, ale o odpowiednim kształtowaniu i rozwijaniu tych cech, które będą sprzyjać zmianom na lepsze, do granic osiągalnych dla dziecka.

Istotną rolę odgrywają też nawyki dziecka, które nabywa często w sytuacjach nam nieznanych i poza naszym zasięgiem. Wykorzenienie nawyków, lub ich przekształcenie jest rzeczą bardzo trudną.

Jednak odpowiedzialność Rodziców jest nadal wielka. Na nic tu usprawiedliwienia: „odziedziczył trudny charakter po teściach”, czy „i tak pójdzie do szkoły i zgłupieje jak jego rówieśnicy”. Niewłaściwe oddziaływanie na dziecko, lub zupełny brak tego oddziaływania może spowodować zaniedbania tam, gdzie istniały szersze możliwości wychowania „wyrównawczego”, lub  co gorsza zaniedbania tam, gdzie istniała możliwość kształcenia zdolności wybitnych.

Literatura:

  1. Marchlewski S. – „Zarys nauki o dziedziczności”
  2. Pieter J. – „Społeczne i dziedziczne podłoże różnic intelektualnych”
  3. Pieter J. – „Wstęp do nauki o osobowości”
  4. Skowron S. – „Dziedziczność u człowieka”

red. tatawtarapatach

fot. źródło: publicdomainpictures.net; George Hodan