Dlaczego warto chodzić na randki i nie przestawać?

Chodzimy na randki odkąd pojawia się w nas nastoletni bunt. Czasami wcześniej. Zdarza się, że już w szkole podstawowej ciągnie nas do tego by otworzyć puszkę pandory zwaną uczuciami i robimy w tym kierunku pierwszy krok: zapraszamy naszą sympatię na lody. Później następuje zderzenie z rzeczywistością. Randki kończą się i zaczyna się związek. Długoterminowy często zwieńczony małżeństwem. Czy tak być powinno? Czy naprawdę małżeństwo oznacza koniec randkowania?

Co daje nam chodzenie na randki?

Każdy z nas traktuje randkowanie inaczej. Kilkadziesiąt losowo wybranych osób odpowie na pytanie o cel randkowania zupełnie inaczej. Niektórzy z nas szukają pokrewnej duszy. Inni po prostu nie chcą i nie lubią być sami. Dla jednych będzie to więc sposób spędzania czasu, dla innych kwestia życia i śmierci. Dzięki randkom szukać będą sposobu na ułożenie sobie życia ponieważ jest to dla nich naturalna kolej rzeczy. Dla tych pierwszych prawdpodobnie będzie to czysta przyjemność, lub pewnego rodzaju "gra". Drugim przy randkowaniu towarzyszyć będzie dreszcz emocji związany z potencjalnym spotkaniem swojej drugiej połowy na całe życie.

Gary Chapman i Randy Southern w swojej książce "Przewodnik po relacjach rodzinnych" porównują randkowanie do pewnego rodzaju stażu przed małżeństwem. "Przebywanie wśród osób płci przeciwnej dostarcza szkolenia niezbędnego do tego, aby stać się pożądnym kandydatem na małżonka (podobnie jak dobry staż czyni człowieka pożądanym kandydatem na pracownika)." Im dłuższy staż, im większe doświadczenie tym pewniej czujemy się w towarzystwie płci przeciwnej.

Dzięki radnkowaniu w okresie dojrzewania, młodzi ludzie odkrywają różnice w relacjach damsko – męskich od tych poznanych w domu (z obserwacji relacji między rodzicami), lub w relacjach chociażby z własnym rodzeństwem. Jednocześnie odkrywają wiele podobieństw między płciami mimo powszechnego przekonania, że przecież mężczyźni pochodzą z Marsa, a kobiety z Wenus, więc na pewno diametralnie muszą się różnić. Łączy nas jednak wspólny mianownik – wszyscy jesteśmy ludźmi. Przez randkowanie mamy szansę "odmitologizować" płeć przeciwną i wyzbyć się wyidealizowanego i opartego na stereotypach obrazu przedstawiciela płci przecinej.

Dziewczyna idealizująca swojego ojca, lub wręcz przeciwnie obarczająca przedstawicieli płci męskiej wszystkimi wadami taty, podczas chodzenia na randki będzie mogła zweryfikować własne przekonania. Młody chłopak idealizujący swoje koleżanki z klasy umawiając się z innymi dziewczynami zobaczy, że "dziewczyna też jest człowiekiem" w pakiecie ze wszystkimi słabościami, wadami i przykrymi cechami charakteru, co w jakiś sposób stworzy mu szansę postawić się z nią na równi.

Reasumując. Chodzenie na randki dla nastolatków jest ważne bez względu na to co myślą o tym ich rodzice. Weryfikuje ich wiedzę o innych, pomaga poznać siebie w sytuacjach, w których główną rolę odgrywają uczucia. Ciężko będzie nam zabronić nastolatkom randkowania. Ciężko też przekonać ich do tego, że jest to niepotrzebne (bo przecież najważniejsza jest nauka – prawda?). Wpajanie takich przekonań może być krzywdzące. O ile randkowanie służy celom poznawczym i nie przejmuje kontroli nad życiem nastolatka warto nie stawiać szlabanu na tej drodze do dojrzałości. 

Chodzenie na randki a samopoznanie

Oprócz poznania płci przeciwnej chodzenie na randki uczy nas też czegoś o nas samych. W lustrze widzimy osobę, z którą jesteśmy 24 godziny na dobę. W oczach rodziców jesteśmy osobą o określonych cechach charakteru. Mniej lub bardziej zadowoleni z siebie mamy ukształtowany obraz własnej osoby.

Randując poznajemy się na nowo. Jest to często wiedza, do której dochodzimy z czasem, nawet po latach. Okazuje się, że nie tylko co kraj to obyczaj, ale też co dom to obyczaj, inny sposób myślenia i postrzegania świata. Warto się na nie otworzyć i zrozumieć nie narzucając swojego sposobu na życie wszystkim innym.

Chodzenie na randki a szukanie partnera / partnerki

Nie ma niczego złego w posiadaniu wysokich oczekiwań wobec przyszłego współmałżonka / partnera jeśli na starcie  nie eliminują one wszystkich potencjalnych kandydatów. Nie ukrywajmy, że właśnie dzięki randkowaniu poznajemy siebie w związku, odkrywamy co w związku jest naprawdę ważne i czego możemy i powinniśmy oczekiwać od drugiej osoby. Nie dowiemy się tego z codziennych relacji koleżeńskich w szkole, na studiach lub w pracy.

W takim sposób cechy, które nigdyś wydawały Ci się ważne, mogą stracić znaczenie na rzecz tych, które wcześniej nawet nie przyszłyby Ci do głowy. Z marzeniami o spotkaniu Pana, lub Pani Idealnej rozstajemy się w bólach. Będąc cynikami z natury bardzo trudno jest nam zaakceptować fakt, że ktoś kto zwali nas z nóg i w kim zakochamy się od pierwszego wejrzenia (a to uczucie pozostanie), ktoś spełniający wszystkie nasze wymagania faktycznie może zwyczajnie nie istnieć.

Randkując odkrywamy, że niedoskonałość jest zjawiskiem powszechnym, a także to, że nie tylko nasza niedoskonałość powinna zostać zaakteptowana. Wszyscy mamy wady i oczekując pełnej akceptacji i my powinniśmy nauczyć się akceptować innych.

Czym jest miłość?

Musimy wiedzieć jaki typ osobowości nam odpowiada, a z jakim będziemy popadać w nieustanne konflikty. Czy naprawdę miłość wszystko przetrzyma? Czy miłość nie wybiera? Chyba musimy sobie uświadomić, że wybieramy właśnie my. Na podstawie wiedzy i przyswojonych wzorców to my wybieramy naszego przyszłego partnera mniej lub bardziej świadomie obdarzając go uczuciami. Uczucia potrafą być nieprzewidywalne jak nastroje. Kiedy mijają fajerwerki i pierwsze fizyczne wrażenia czy to oznacza, że miłość również się skończyła i musisz szukać dalej? Czy już przestaliście się kochać? Dając szansę współdziałania uczuciom i racjonalnym decyzjom odkryjemy, że to my sterujemy własnymi uczuciami przywiązując wagę do konkretnych rzeczy.

Nie musimy się rozumieć idealnie i całkowicie. Widzimy świat inaczej. Mówią nawet, że jesteśmy ulepieni z innej gliny. Randkowanie pomaga nam siebie zrozumieć. Jakkolwiek to brzmi możemy, mamy prawo a nawet powinniśmy poznać się lepiej. Oszczędzi nam to rozczarowań wtedy kiedy już będzie za późno.

red. tatawtarapatach