Dogoterapia – rozmowa z behawiorystą zwierzęcym z Fundacji „Husky Team”

Rozmowa z behawiorystą zwierzęcym Agnieszką Wędrychowicz z Fundacji „Husky Team”.

Zacznijmy od fundamentalnych pytań: czym jest dogoterapia, na czym ona polega?

Agnieszka Wędrychowicz: Istnieje wiele definicji dogoterapii. Według mnie dogoterapia to proces wspomagania rehabilitacji osób z niepełnosprawnością, starszych i samotnych z udziałem psa, który odgrywa szczególną rolę „motywatora” podczas wykonywanych ćwiczeń. Istnieje wiele stereotypów na temat dogoterapii, np. dogoterapia to leżenie na piesku. Niedopuszczalne jest stosowanie zwierzęcia jako wałka rehabilitacyjnego, na którym leży dziecko i wykonuje ćwiczenia usprawniające. Podczas zajęć często możemy spotkać się z unieruchamianiem psa, leżącym na nim dzieckiem, przytulaniem zbyt długim i zbyt silnym, miętoszeniem, zakładaniem gumek, kokardek itp. Wszystkie te zabiegi czynione są w imię dobra chorego dziecka.

A czy ktoś myśli o dobru psa?

Agnieszka Wędrychowicz: W momencie unieruchomienia psa, a nawet delikatnego głaskania poziom adrenaliny i noradrenaliny wyraźnie rośnie. Są to hormony związane z reakcją (walcz lub uciekaj). Pies nie jest automatem, rzeczą, zabawką,

a żywą doznającą istotą. Przecież możemy z powodzeniem pogodzić pomoc w rehabilitacji osób z niepełnosprawnością z dobrostanem psów czynnie uczestniczących w dogoterapii.  Wystarczy pozwolić uczestnikom zajęć dogoterapii leżeć OBOK, a nie NA psie, do zajęć włączyć aktywną zabawę np. aport, przeciąganie, szukanie smaczków, które to realizują naturalne wzorce zachowań zwierzęcia. Dajmy psu poleniuchować (jeśli tego właśnie potrzebuje) podczas zajęć i wykorzystajmy ten czas na czytanie bajki w obecności psa.  Dostosujmy nasze zajęcia do rasy, potrzeb psa, ale przede wszystkim obserwujmy nasze psy podczas dogoterapii. Przewodnik psa powinien zauważyć behawioralne sygnały stresu np. odwracanie głowy, odwracanie się, oblizywanie, machanie ogonem, podchodzenie po łuku, ziewanie. Dogoterapia często mylona jest też z „głaskaniem psa” (co nie znaczy, że na zajęciach nie głaszczemy psów), a tymczasem jest ona formą wielopłaszczyznowego wspomagania rehabilitacji, w której pies jest doskonałym „motywatorem” do podjęcia przez chorych działania i wysiłku w celu usprawniania zaburzonych funkcji psychomotorycznych. Gładzenie sierści zwierząt jest formą stymulacji zmysłu dotyku, ale jest to jednak tylko cząstka tego w czym pomaga pies.

Do czego jeszcze przyczynia się dogoterapia? 

Agnieszka Wędrychowicz: Oprócz stymulacji polisensorycznej dogoterapia przyczynia się do:

 

  • Ujawnienia i odreagowania negatywnych emocji; poprawy samopoczucia, podniesienia poczucia własnej wartości, identyfikowania i wyrażanie emocji.
  • Uzyskania postawy korespondencyjnej w relacjach „człowiek – zwierzę” oraz „człowiek- człowiek”, poprawa komunikacji.
  • Stymulacji rozwoju psychoruchowego.
  • Zmiany nieprawidłowych zachowań psychofizycznych.
  • Usprawniania fizycznego.
  • Usprawniania psychicznego.

Ile powinna trwać terapia, ile pracować może „psi terapeuta”?

Agnieszka Wędrychowicz: Terapia z udziałem psa powinna trwać nie dłużej niż 45 minut, a pies terapeuta może pracować maksymalnie dwa razy po 45 minut, przez dwa dni w tygodniu. Jest to bardzo ważne dla dobrostanu zwierząt. Najczęściej zajęcia odbywają się 1 raz w tygodniu, najlepiej jeśli trwają przynajmniej 1 rok. Dogoterapia jest procesem długofalowym dlatego efekty widoczne są zazwyczaj po dłuższym czasie.

W jakich przypadkach używa się tego rodzaju terapii?

Agnieszka Wędrychowicz: Dogoterapia ma zastosowanie w wielu schorzeniach tj. niepełnosprawność intelektualna i ruchowa, autyzm, MPD, Zespół Downa, nadpobudliwość psychoruchowa, zaburzenia emocjonalne itp. Istnieją też poważne przeciwwskazania do jej stosowania. Są to między innymi: fobia, strach przed psem, alergia na sierść,

 agresywne zachowanie dziecka wobec zwierząt, możliwość skrzywdzenia psa przez dziecko, wrodzona łamliwość kości (możliwość złamania kości u człowieka nawet przez podanie łapy).

Czy dogoterapia może być jedyną stosowaną terapią w leczeniu niepełnosprawności, lub w rehabilitacji?

Agnieszka Wędrychowicz: Zdecydowanie nie. Dogoterapia to jedynie forma wspomagania rehabilitacji. Im więcej działań usprawniających zostanie podjętych tym większa szansa na polepszenie stanu zdrowia osoby rehabilitowanej.

Psy biorące udział w dogoterapii są odpowiednio przeszkolone, ale czy są jakieś konkretne rasy, które najbardziej nadają się do dogoterapii?

 

Agnieszka Wędrychowicz: Jedyne ograniczenie to psy r

as obronnych, które nie mogą brać udziału w takich zajęciach. W zawodzie psa terapeuty doskonale sprawdza się piesek wielorasowy, jak i Labrador retriever, to tylko kwestia charakteru psa. Odpowiednio wybrany pies pod względem predyspozycji do takich zajęć będzie świetnym terapeutą bez względu na rasę. Jednak predyspozycje rasowe są już ważne przy wyborze konkretnych ćwiczeń. Zapalony aporter  Labrador retriever będzie nam radośnie przynosił piłeczkę przez 45 minut, a Siberian husky pociągnie wózek zaprzęgowy lub pójdzie z radością na dłuuuuugi spacer!  W naszym przypadku układając plan zajęć dobieramy odpowiedniego psa, zarówno pod względem charakteru jak i rasy. Jeśli planujemy zajęcia relaksacyjne jedzie z nami Talischa – suczka Siberian husky uwielbiająca leniuchować, na zajęcia gdzie głównym ćwiczeniem jest na przykład rzut piłeczką do celu lub szukanie ukrytych przedmiotów jedzie Dita – suczka Owczarek niemiecki, z kolei w ćwiczeniach ruchowych ( slalom z psem, bieg lub spacer itp.) bierze udział Acampin – pies Siberian husky. Gdy chcemy wprowadzić szczególnie dobry nastrój zabieramy ze sobą Nanę – malutką suczkę wielorasową, za którą wszyscy przepadają.

Czy każdy może mieć „psiego terapeutę” w domu?

Agnieszka Wędrychowicz: Wszyscy posiadacze psów mogą mieć swojego osobistego psiego terapeutę  jeśli mu tylko na to pozwolą… i nie zamkną go na długie godziny w kojcu. Od dawna wiemy, że sama obecność psa świetnie wpływa na nasze samopoczucie. Autorka badań Karen Allen ze stanowego Uniwersytetu Nowojorskiego w Buffalo w swoich badaniach udowodniła, że zwierzęta nie tylko zmniejszają reaktywność na stres, ale także percepcję sytuacji jako stresującej.

Dr Toeplitz z Wydziału Psychologii Uniwersytetu Warszawskiego – badała wpływ zwierząt na samopoczucie i stan zdrowia ludzi po 65. roku życia. Okazało się, że osoby obcujące na co dzień ze zwierzęciem rzadziej popadają w depresję i cieszą się lepszym zdrowiem. Międzynarodowa Organizacja Zdrowia (WHO) od wielu lat oficjalnie uznaje pozytywny wpływ kontaktu ze zwierzęciem na zdrowie człowieka, głównie w przypadku chorób wieńcowych, łagodzenia bólu, chorób psychicznych oraz geriatrii, a oddziaływanie kontaktu ze zwierzętami na obniżenie tętna i ciśnienia krwi u ludzi stwierdzono już w 1883 roku.

Jak rozpoznać to, czy nasz pupil nadaje się na „psiego terapeutę”?

Agnieszka Wędrychowicz: Bardzo często spotykamy się z poglądem: „nasz pies to taki pieszczoch, lubi dzieci i daje się ciągnąć za ogon więc może być psem terapeutą”. Nic bardziej mylnego! Nasz pies akceptuje nasze czasem „dziwne” w jego rozumieniu świata zachowania (obejmowanie i tulenie), ale nieprzygotowany odpowiednio od szczenięcia do ciężkiej pracy psa terapeuty niekoniecznie będzie spokojny wśród obcych, różniących się od nas ludzi.

Czy spotkania z takimi psami odbywają tylko i wyłącznie w wyspecjalizowanych w tym celu placówkach?

Agnieszka Wędrychowicz: Najczęściej spotkania mają miejsce w ośrodku dla osób z niepełnosprawnością np. Ośrodek Szkolno-Wychowawczy, Warsztaty Terapii Zajęciowej, Dom Pomocy Społecznej itp.

Jak długo szkoli się psa do dogoterapii?

Agnieszka Wędrychowicz: Szkolenie psa do dogoterapii zaczyna się od pierwszego dnia pobytu u przewodnika, czyli około 8 tygodnia życia i trwa do końca pracy w zawodzie psa terapeuty. Oczywiście w pierwszym roku życia psa praca z nim jest intensywna, później polega na utrwalaniu poznanych poleceń. Najistotniejszą kwestią w przygotowaniu psa do dogoterapii jest jego socjalizacja. Podczas pierwszych 12 tyg. życia pies terapeuta powinien poznać wszystko z czym zetknie się w dorosłym życiu. Zaczynając od różnych podłoży ( śliskie płytki, schody, piasek itp.), a kończąc na wózkach inwalidzkich, laskach, krzyczących i machających rękoma ludziach itp. Ważne aby te  nowe sytuacje były skojarzone z czymś przyjemnym (smakołyki, piłeczka) i nie wzbudziły w szczeniaczku lęku, bo może to spowodować tak duży stres, że pies nie będzie mógł później pracować w dogoterapii.

Jak dzieci reagują na obecność psich terapeutów, szczególnie przy pierwszym spotkaniu?

Agnieszka Wędrychowicz: Bardzo różnie. Są dzieci, które garną się do psa, aż trudno je od niego „odkleić”, a są też takie, które bardzo się go obawiają. Te drugie najczęściej potrzebują więcej czasu aby przełamać lęk. Jeśli to już jednak nastąpi są bardzo przejęte własnym sukcesem, tym, że udało im się przełamać obawy.

Czy istnieją jakieś specjalne zestawy ćwiczeń, które są pomocne w szczególnych przypadkach, czy tez najważniejszy jest sam kontakt z psem?

Agnieszka Wędrychowicz: Bardzo ważna jest sama obecność psa, ale to nie wystarcza do osiągnięcia rezultatów jakie powinniśmy sobie zaplanować jeszcze przed rozpoczęciem zajęć.

Dlatego każde zajęcia prowadzone są według scenariusza zajęć, który zawiera stałe elementy:

  1. Przywitanie z psem.
  2. Ćwiczenia właściwe.
  3. Pożegnanie z psem.

Osoby, które odwiedza pies nawiązują z nim bardzo osobiste relacje, dlatego powinny mieć czas na przywitanie się z nim, podanie mu smaczka i tak samo jeśli chodzi o pożegnanie. Wtedy nie odczuwają żalu, że pies musi już ich opuścić. Ćwiczenia właściwe są dostosowane do wieku, rodzaju i stopnia niepełnosprawności uczestników.

Fundacja „Husky Team” istnieje od 2008 roku, to już pięć lat współpracy z „psimi terapeutami” oraz z ludźmi, którzy potrzebują ich pomocy. Jak po tych 5 latach oceniacie Państwo współpracę z czworonogami oraz jej efekty?

Agnieszka Wędrychowicz: Tak jak już wspomniałam wcześniej efekty dogoterapii nie są natychmiastowe. Nie można też zapominać, że na poprawę stanu zdrowia pacjentów składa się wiele czynników i nie zawsze można wyszczególnić ten jeden najistotniejszy. Niezaprzeczalnym faktem jest obserwowany przez nas podczas zajęć dogoterapii wzrost zaangażowania uczestników zajęć w wykonywanie ćwiczeń w obecności psa w porównaniu do ćwiczeń bez jego udziału oraz znaczna poprawa samopoczucia, która utrzymuje się długo po zajęciach.  Współpracę z naszymi psami w skali od 1 do 10 oceniłabym na 20! Są one dla nas partnerami w pracy, przyjaciółmi, naszymi osobistymi terapeutami i staramy się aby odczuwały naszą więź w każdy możliwy sposób.  Nie przekraczamy jednak tej cienkiej granicy, za którą są już błędy wychowawcze.


Dziękujemy za rozmowę!

 

fundacja h team

 

red. DRG i NB