„Dostawałem klapsy od ojca i jakoś żyję!” – gdzie zaczyna się przemoc fizyczna w rodzinie?

Czy nie tak właśnie mówi niejeden z nas zapytany o preferowane metody wychowawcze? Fakt jest taki, że wielu „dostawało w skórę” i faktycznie … żyjemy. Warto jednak zastanowić się nad tym, czy nie dostając tych klapsów w dzieciństwie, dziś jako dorośli inaczej radzilibyśmy sobie ze złością i bezradnością wobec innych, także tych słabszych. Tak, mowa o naszych dzieciach.

W badaniu spytano także Polaków o ich stosunek do bicia dzieci, dzieląc je na „łagodniejsze” formy kary, czyli klapsy, i bardziej brutalne, nazwane w ankiecie „laniem” i „biciem”. Klapsy jako metodę wychowawczą akceptuje obecnie 60 proc. Polaków (o 8 punktów procentowych mniej niż przed rokiem), lanie – 38 proc., a bicie – 29 proc (wzrost o 5 punktów procentowych). (…) Badanie przeprowadzone zostało na próbie tysiąca dorosłych osób przez TNS Polska. / źródło: badanie dr hab. Ewy Jarosz z Uniwersytetu Śląskiego; gazeta wyborcza.

Czym jest przemoc w rodzinie
Ustawa z 29 lipca 2005 r. o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie (Dz.U.05.180.1493)

Nasz stosunek do „klapsów”

Wielu rodziców w Polsce (ponad 70 procent ankietowanych) nie wie o prawnym zakazie stosowania przemocy fizycznej wobec dzieci, który został zapisany w 2010 roku w ustawie o przemocy w rodzinie. Co więcej wielu z nas nie zareagowałoby w sytuacji, w której bylibyśmy świadkami stosowania przemocy wobec dziecka w naszym otoczeniu np. klaps dany przez Mamę, lub Tatę dziecku na ulicy, za złe zachowanie, odgłosy przemocy w sąsiedztwie. Tylko niewielka część ankietowanych zadeklarowała gotowość do interwencji: zapytania o to, co się dzieje, zgłoszenia zauważonej sytuacji do odpowiedniej instytucji, lub wyrażenie swojej dezaprobaty.

Czy każdy „klaps” to przemoc fizyczna?

„Klaps” to nie jest metoda wychowawcza. Nawet jeśli zdaniem dorosłego „klaps nie boli”, to na pewno wysyła dziecku fałszywy komunikat, a efekt który przynosi jest jedynie chwilowy. „Klaps” może dać dziecku przekonanie, że nie jest do końca kochane przez Rodzica, że jest być może bardzo złym dzieckiem. Powoduje chwilowy strach przed dorosłym, a w perspektywie przyszłości nie daje nic co byłoby korzystne dla Rodzica, lub Malucha.

Dlaczego w ogóle Rodzice biją swoje dzieci?

Niewinnie brzmiący „klaps” jest oznaką słabości, niemożnością wysilenia się na wypróbowanie innej, dobrej metody wychowawczej, wreszcie jest po prostu wyładowaniem emocji dorosłego, na słabszym fizycznie dziecku. Fundacja Dzieci Niczyje wymienia najważniejsze z czynników, które mają wpływ na tego typu reakcje wśród dorosłych:

  • stres,
  • niskie poczucie kompetencji wychowawczych rodziców,
  • poczucie bezradności,
  • nieznajomość lub nieumiejętność stosowania alternatywnych form wychowania dziecka,
  • tradycję i przyzwolenie społeczne na stosowanie kar cielesnych,
  • doświadczanie przemocy w dzieciństwie.
http://katarzynanyczke.blogspot.com/

http://katarzynanyczke.blogspot.com/

Błędne koło

Wiele dzieci, wobec których stosowana jest przemoc fizyczna nie broni się. Te, które wybierają wariant obrony jest to zazwyczaj odgrażanie się Rodzicowi, lub po prostu ucieczka.

Jeszcze inną postawą jest przekonanie o tym, że Rodzic ma prawo do stosowania przemocy ponieważ:

  • jest to metoda wychowawcza, o której on sam ma prawo decydować,
  • „dziecko na to zasłużyło”.

Argumentacja rodziców

Rodzice stosujący tego rodzaju „metody wychowawcze” wobec swoich dzieci często stosują argumentację o tym, że:

  • sami byli tak wychowywani i teraz są „porządnymi ludźmi”,
  • „to nie jest bicie” – „klapsy i lanie to metody wychowawcze, bicie ogranicza się tylko do rodzin patologicznych z problemem alkoholowym” – „ja cię wychowuję, a nie biję” – „robię to dla twojego dobra”;
  • „inni” – rówieśnicy wychowywani „bezstresowo” (Rodzice używający tego pojęcia mają często na myśli po prostu nie stosowanie przemocy fizycznej) „źle skończą”, a „ty zajdziesz dalej, ponieważ ja (Rodzic) wychowuję Cię dobrze – jak należy”,
  • „inni” – rówieśnicy (aprobowani przez Rodzica dopuszczającego się przemocy fizycznej) na pewno też są tak wychowywani, ale nie przyznają się do tego ponieważ wiedzą, że jest to: „właściwe”, lub „konieczne”,
  • „jak będziesz miała/ miał swoje dzieci zobaczymy czy wychowasz je lepiej”,
  • „te awantury w domu są przez twoje złe zachowanie” – jest to psychologiczna pułapka; wciągane w nią dziecko po pewnym czasie zaczyna wierzyć, że faktycznie przemoc w rodzinie spowodowana jest tym, że np. nie odrobiło lekcji, źle zachowało się w towarzystwie, źle odpowiedziało rodzicowi, nie wykonało polecenia. Nie trudno się domyślić, że jest to proces dla dziecka wybitnie trudny i niszczący.

Objawy emocjonalne często spotykane u dzieci, wobec których stosuje się przemoc fizyczną:

  • wzrost napięcia emocjonalnego;
  • wzmożona czujność;
  • niezdolność do rozluźnienia;
  • podwyższony poziom lęku, niepokoju;
  • brak żywej reakcji w sytuacjach emotogennych, np. przy okazji skaleczenia czy bolesnego zabiegu medycznego, często brak jakiejkolwiek reakcji;
  • brak reakcji w sytuacjach, które u innych dzieci wywołałyby płacz;
  • jeśli dziecko płacze jest to tłumiony płacz lub ciche popłakiwanie w ukryciu;
  • niska samoocena, obniżone poczucie własnej wartości;
  • poczucie odrzucenia, opuszczenia;
  • wycofanie, skłonność do izolacji np. wśród rówieśników;
  • chroniczny smutek, poczucie odrętwienia;
  • depresja;
  • wzrost natręctw, tików, zachowań kompulsywnych;
  • zmienność nastroju  – od euforii do rozpaczy;
  • płaczliwość, słaba kontrola emocji, impulsywność;
  • problemy w rozwoju poczucia własnego „ja” w relacjach z innymi.

Czy stosowanie przemocy fizycznej wobec dziecka świadczy o sile opiekuna? Czy jest to gwarancja „porządnego” wychowania?

Niestety. Stosowanie przemocy fizycznej to objaw raczej słabości niż siły. Może z wyjątkiem tej fizycznej. Co więcej stosowanie przemocy fizycznej wobec dzieci zamyka „błędne koło wychowawcze”, w którym prawdopodobnie znajdą się w przyszłości sami podopieczni. Ci, w życiu dorosłym przyjmą agresywne wzory zachowań ponieważ tak zostali „nauczeni” (jest to dla nich jedyna reakcja jaką poznali od Rodzica). W rodzinach, w których przemoc fizyczna jest jedynym, lub częstym rozwiązaniem w konfliktowych sytuacjach następuje ciągła edukacja do wchodzenia w rolę zarówno ofiary jak i sprawcy.

Jak często ofiary przemocy fizycznej w rodzinie słyszą w dorosłości: „nie tak Cię wychowałem!”. Czy jedyną słuszną odpowiedzią w tej sytuacji jest więc: „właśnie tak mnie wychowałeś”?

Kiedy ofiary przemocy fizycznej w rodzinie dorastają

Nawet epizody przemocy fizycznej mogą przynieś fatalne skutki, takie jak:

  • wycofanie,
  • izolacja,
  • niska samoocena,
  • brak poczucia sprawstwa,
  • ciągłe pozostawianie w roli ofiary,
  • brak spontaniczności,
  • nieufność,
  • zobojętnienie na ból,
  • problemy z wyrażaniem emocji,
  • sięganie  po „znieczulacze”, które zastąpią „brak miłości” (właśnie tak dziecko często interpretuje przemoc ze strony Rodzica) np. narkotyki, lub alkohol.

Co więcej system samoobrony będzie w ciągłej gotowości, przez co osoba ta będzie skłonna do nerwowych zachowań, lub wręcz przeciwnie (lub naprzemiennie) znosić będzie krzywdzące zachowania innych, bez świadomości tego, że naruszają one prawo, lub pewne normy społeczne, bez świadomości, że można żyć inaczej (syndrom wyuczonej bezradności).

Pamiętaj, że …

  • W domu, gdzie w ruch idzie pas czy pieść nie ma już miejsca na zaufanie i szacunek.
  • Jeżeli za pomocą przemocy rozwiązujesz problem, nie możesz oczekiwać, że dziecko przyjdzie do ciebie z problemem.
  • Bijąc uczysz bicia. Skoro rodzic bije swoje dziecko, nie może mieć do niego pretensji o bicie kolegów w szkole i na podwórku. Osoba dorosła, która w ten sposób załatwia sprawy, prezentuje nieletniemu sposób radzenia sobie z rzeczywistością.
  • Jeżeli czujesz, że brak ci sił, że sobie nie radzisz jak najszybciej szukaj pomocy. Wizyta u psychologa to nie wstyd. To właśnie jest siła i odwaga.
plakat - Fundacja Dzieci Niczyje

plakat – Fundacja Dzieci Niczyje

Jakie powinno być dzieciństwo?

Dzieciństwo to czas beztroski, powinno być szczęśliwym wspomnieniem dla każdego dorosłego. Jest to także okres życia człowieka, w którym ufa się bezgranicznie Rodzicom. Nawet jeśli nie widać tego w postępowaniu dziecka – buntuje się, wykłóca, sprawia problemy wychowawcze, to jednak cały czas obserwuje ono swoich Rodziców i to od nich czerpie wiedzę na temat świata, relacji, norm, które w nim obowiązują. To my – Rodzice pokazujemy Maluchowi to co dobre, oraz to co złe. To jasne, że drobnych nieporozumień czy kłótni w rodzinie nikt nie uniknie. Zawsze zdarzą się sytuacje, w których komuś „puszczą nerwy”.

Wielką nieuczciwością jest jednak odbieranie dziecku szczęśliwych wspomnień oraz szans na „normalny” rozwój w przyszłości, który zaburzyć może funkcjonowanie w społeczeństwie, relacje z innymi, lub samym sobą. Tylko dlatego, że „ja – Rodzic, mam do tego prawo”. Poznaliśmy już konsekwencje, jakie niesie za sobą stosowanie przemocy fizycznej. Siniaki (jeśli w ogóle są) znikną, a one pozostaną. I właśnie dlatego nikt nie ma do prawa do przemocy.

Jeśli kiedykolwiek byliśmy ofiarami przemocy warto przerwać tę tradycję i zafundować swojemu dziecku dzieciństwo z innej, lepszej bajki.

pierwsza grafika w artykule – plakat jednej z akcji przeciwko przemocy wobec dzieci firmowanej m.in. przez Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej.

red. DRG / konsultacja z psycholog Mariką Żyrek