Dziecko w rodzinie wielojęzycznej – jak mówi, jak myśli?

Czym jest wielojęzyczność?

O wielojęzyczności mówi się wtedy, gdy dana osoba posługuje się biegle dwoma lub kilkoma językami, podobnie jak osoba jednojęzyczna swoim językiem ojczystym. Zazwyczaj wielojęzyczność rodzi się wtedy, gdy rodzina z dzieckiem przeprowadza się do innego kraju bądź też gdy rodzice mówią różnymi językami.

Według naukowców dziecko już w łonie matki przyswaja sobie język, którym mówi się w jego otoczeniu. Aby poznało drugi język i posługiwało się nim biegle musi codziennie słuchać mowy w tym języku (i to już w pierwszym roku życia), a także używać tego języka w codziennych sytuacjach, np. w trakcie zabawy z rówieśnikami.

W pierwszych dwóch latach życia dziecko może mieszać obydwa języki, gdyż jeszcze nie odróżnia dwóch systemów językowych. Później jednak mózg rozdziela i doskonali oba języki równocześnie.

Istotną kwestią jest także postawiona przez językoznawcę i psychologa Erica Lenneberga Hipoteza Okresu Krytycznego, która odnosi się do ostatecznego wieku – końca okresu dojrzewania dziecka (12-13 lat), po którego upływie nie będzie ono w stanie przyswoić języka w jego pełnej funkcjonalej formie. 

Jak mówić do dziecka wychowującego się w rodzinie wielojęzycznej?

Wielojęzyczność przynosi wiele korzyści: zwiększa plastyczność umysłu, kreatywność myślenia, rozwija zdolności językowe, a także wspiera rozwój inteligencji. Aby jednak osiągnąć takie korzyści rodzice nie mogą zaniedbywać języka rodzinnego dziecka, gdyż nie opanuje go w pełnym stopniu. Dziecko nie nauczy się obu języków samoczynnie. Rodzicie powinni wybrać jedną z metod posługiwania się językami. Oto najpopularniejsze z nich:

  • Metoda OPOL (One Parent One Language) – każdy z rodziców mówi do dziecka swoim językiem ojczystym, np. mama mówi w języku polskim, tata w języku angielskim. To najpopularniejsza metoda, jest również najwygodniejsza, gdyż we własnym języku najłatwiej przekazać myśli.
  • Metoda Minority Language at Home – w domu używa się języka mniejszościowego, np. w domu mówi się po polsku, a na ulicy po niemiecku. Ta metoda jest dobra w przypadku gdy oboje rodziców znają oba języki. Z taką sytuacją spotkałam się w polskiej rodzinie mieszkającej w Austrii. Rodzice rozmawiali w domu ze swoimi synami w języku polskim, a w sklepie, w urzędzie, na placu zabaw porozumiewali się w języku niemieckim. Co ciekawe, dzieci w domu zwracały się do rodziców po polsku, a w trakcie zabawy z rówieśnikami, a także gdy bawili się ze sobą mówili w języku niemieckim. Również w tym języku oglądali bajki.
  • Używanie w określonych dniach tygodnia drugiego języka – metoda ta sprawdza się przy starszych dzieciach, konsekwencja w jej stosowaniu ma zapobiec wymarciu języka ojczystego.

Ważne jest, aby rodzice trzymali się wybranej metody i systematycznie ją stosowali, wtedy dziecku nie będzie przeszkadzało, że każdy rodzic mówi w innym języku lub że w przedszkolu mówi odmiennym językiem niż w domu.

Spotkałam się również z ciekawym przypadkiem, w którym rodzice mówili w dwóch językach, a osiedlili się w Polsce – język Polski był dla nich trzecim językiem. Ich syn chodził do polskiego przedszkola, a rodzice próbowali mówić do niego w języku polskim, aby łatwiej mu było nauczyć się tego języka. Próby te jednak nie ułatwiały chłopcu mowy, gdyż rodzice nie opanowali w dobrym stopniu tego języka i wiele wyrazów przekształcali. Zaproponowałam im, aby w domu mówili do synka w jednym z języków, którym obydwoje dobrze się posługiwali, a w przedszkolu chłopiec doskonalił język polski.

W sytuacji, którą wyżej opisałam pojawił się dodatkowy problem – wada wymowy u chłopca. Jeżeli dziecko ma wady wymowy, to wprowadzenie języka obcego może utrudnić jego przyswojenie. Dlatego należy najpierw skorygować błędy i dopiero wprowadzać język obcy.

W podobnej sytuacji znalazła się mama Natalki, która wraz z córką 7 lat temu emigrowała do Wielkiej Brytanii:

– W pierwszym roku pobytu za granicą Natalia miała niewielką styczność z językiem angielskim. Ja rozmawiałam po angielsku w pracy. W domu wszyscy rozmawialiśmy po polsku. Dopiero poznając „osiedlowe” koleżanki córka zaczęła „łapać” pierwsze angielskie słowa. To było przygotowanie do szkoły, do której miała uczęszczać za kilka miesięcy. Córka chętnie oglądała też bajki w języku angielskim. Pamiętam, że nieudolnie powtarzała zasłyszane w nich słowa myśląc, że mówi po angielsku. W ten sposób rodziły się w niej chęci do nauki. Chciała rozumieć bajki i nowo poznane koleżanki. W szkole początki były trudne. Każdy dzień zaczynał się płaczem. Mnie jako mamę motywowało jednak to, że córka codziennie wychodziła z zajęć uśmiechnięta. Co więcej po jakimś czasie dowiedziałam się, że moje dziecko uczestniczy aktywnie w zajęciach. Zadaje pytania, stara się na nie odpowiedzieć. Dziś Natalia ma 13 lat i uczęszcza do college’u. Biegle mówi po angielsku nie wykazując przy tym polskiego akcentu. W mowie polskiej szuka czasem słów i zastępuje je angielskimi, których częściej używa tu na miejscu, w rzeczywistości, w której można powiedzieć „jest zanurzona”. Dzieje się tak mimo tego, że uczęszcza do polskiej szkoły w weekendy, używamy języka polskiego na co dzień w domu, lubi czytać polskie książki. Córka twierdzi, że myśli po polsku w domu, w szkole po angielsku bo tak jest jej łatwiej. Myślę jednak, że o całości opowie nam za kilka lat, kiedy będzie bardziej świadoma obydwu języków. No i oczywiście jeśli będzie to pamiętać. -śmieje się mama Natalki.

 

Jakie trudności językowe mogą napotkać dzieci z rodzin wielojęzycznych i jak im zapobiegać?

Dzieci dwujęzyczne mogą przejawiać trudności m.in. w opanowaniu artykulacji niektórych głosek, rozumieniu przekazów językowych, rozumieniu reguł społecznych. Profesor Jagoda Cieszyńska radzi, aby na obczyźnie uczyć dzieci języka polskiego jako języka drugiego, czasem jako obcego. Należy uczyć języka nie tylko poprzez mówienie, ale poprzez dialog, czyli rozmowę. Bardzo duże znaczenie ma nauka czytania w języku etnicznym, ma bowiem wpływ na rozwój intelektu i budowanie tożsamości. Oprócz wczesnej nauki czytania metodą symultaniczno – sekwencyjną oraz ćwiczeń słuchowych, ciekawą propozycją jest tworzenie dziennika wydarzeń, w którym dziecko zapisuje i rysuje minione wydarzenia, np. z przedszkola, dzięki czemu może wielokrotnie powrócić do zdarzenia i znaczenia użytych słów. Ta metoda jest bardzo motywująca dla dziecka, gdyż mówiąc o sobie zapomina o tym, jak mówi, a koncentruje się na tym co mówi.

Wielojęzyczność może przynieść dziecku sporo korzyści, o których wspomniałam na początku artykułu. Jednak nie stanie się to samoistnie, dlatego rodzice powinni konsekwentnie wspomagać rozwój mowy dziecka poprzez wybranie jednej z metod posługiwania się językiem oraz poprzez zabawy językowe wspomagające jego rozwój już od pierwszych miesięcy życia, a także poprzez rozmowę i wczesną naukę czytania. Aby dowiedzieć się więcej na temat wielojęzyczności, a także metod pracy z dziećmi z rodziny wielojęzycznej proponuję lekturę książki prof. Jagody Cieszyńskiej pt. Dwujęzyczność, dwukulturowość – przekleństwo czy bogactwo. Pomocne będą też zabawy językowe (i nie tylko), które przyczynią się do rozwoju intelektualnego, emocjonalnego i językowego naszych dzieci (przykładowe zabawy na stronie: W krainie logopedii) i pomogą czerpać korzyści i radość z wielojęzyczności.

Magdalena Sanakiewicz
logopeda