„Dzikie stwory. Sztuka wychowania chłopców” – Stephen James i David Thomas


Książka – poradnik powstała w oparciu o pracę kliniczną terapeutów, oraz pracę rodziców w warunkach domowych, z własnymi dziećmi. Sami autorzy poradnika wychowanie chłopców nazywają raczej formą sztuki, niż nauką. Rozchodzi się bowiem o wychowanie chłopca, na mężczyznę, a w tej sztuce sztywno określone reguły i zasady nie zawsze się sprawdzają.

W poradniku nie ma więc jasno, czarno na białym określonej listy rzeczy, które wolno, a których nie wolno. Wychowanie chłopca wymaga od rodzica bowiem dużego wkładu własnej kreatywności. Mimo samookreślenia – poradnik nie będzie „uczył”, sztuki nie da się nauczyć, zdaniem samych autorów odróżnia się na rynku książek o wychowaniu chłopców tym, że podchodzą oni do tematu jako nauczyciele.

Na czym owa kreatywność ma polegać? Na pewno nie na ciągłych zakazach, rodzicielskiej postawie „na obserwatora”, który zamiast uczestniczyć – instruuje. Kreatywność rodzica wychowującego małego chłopca ma się przede wszystkim ujawniać we współuczestniczeniu, zaangażowaniu oraz towarzyszeniu.

Wychowanie to według Słownika Języka Polskiego, „ogół zabiegów mających na celu ukształtowanie człowieka pod względem fizycznym, moralnym i umysłowym oraz przygotowanie go do życia w społeczeństwie”. Tego rozumienia pojęcia „wychowywanie” trzymają się autorzy „Dzikich stworów” unikając określeń takich jak: kształtowanie, formowanie, czy urabianie.

Wszystko to zdaniem Stephena Jamesa i Davida Thomasa nie oznacza, że instruowanie, czy nauczanie jest błędem – powinno jednak zejść na dalszy plan, ustępując miejsca pracy w zespole, który tworzy rodzic i dziecko. Zdaniem autorów koncepcje „formowania”, lub „urabiania” wskazują na chęć stworzenia dziecka takim, jakim chcielibyśmy go widzieć. „Wychowanie” natomiast uwzględnia to, do czego mały chłopiec został stworzony. Idąc tym tropem, rodzic nie ma więc tworzyć natury chłopca „od podstaw”, ale wykorzystać naturę chłopca po to by ukazać mu kim jest. Jak więc autorzy poradnika podsumowują odwieczny spór między „naturą” a „wychowaniem” – „naszym zadaniem jest wychować naturę”.

Poradnik ojców – terapeutów podzielony jest na trzy części – tak jak natura chłopca, nie dałoby się treści tego przekazu zamknąć w jednym rozdziale. Nie da się bowiem jednoznacznie określić tego kim jest chłopiec i czego potrzebuje.

  • część pierwsza –  „Postępowanie chłopca” podejmuje tematykę związaną z rozwojem chłopca,
  • część druga – „Umysł chłopca” porusza problemy neurologiczne i fizjologiczne, które mają wpływ na zachowanie, myślenie, naukę chłopca,
  • część trzecia – „Serce chłopca” to część poświęcona drodze, jaką jest rozwój moralno – duchowy, którą mały chłopiec musi przebyć by stać się dojrzałym, dobrym i silnym człowiekiem.

Z poradnika każda Mama i każdy Tata dowiedzą się jakie są poszczególne etapy rozwoju chłopca. Choć nazewnictwo i przedziały wiekowe są oczywiście umowne, celnie trafiają w sedno tego, co na każdym z nich jest dla chłopca najważniejsze. Chłopiec między drugim, a czwartym rokiem życia będzie więc „Odkrywcą”, po piątym roku życia, aż do ósmego „Kochankiem”, wiek między dziewiątym, a dwunastym rokiem życia to „Indywidualizm” chłopca, po trzynastym roku życia zbudzi się w nim „Wędrowiec”, a po osiemnastym – „Wojownik”.

Stephen: Któregoś dnia kąpałem moje trzyletnie bliźniaki, kiedy dosłownie na sekundę musiałem je zostawić, żeby odebrać telefon. Dotarcie do aparatu zajęło mi niecałą minutę. Kiedy pośpiesznie wracałem korytarzem, usłyszałem śmiech, a potem głośne bach! Gdy wbiegłem do łazienki, doznałem szoku: trzydzieści pięć kilo przedszkolnego ciała wiło się na wykafelkowanej podłodze jak makrele na dnie kutra. Henry i Teddy rozgrywali pojedynek zapaśniczy, w którym nie było chwytów zabronionych. Wszędzie pełno wody i piany; na ścianach, na suficie, na toaletce, na lustrach, lampach i drzwiach. Chłopcy spojrzeli na mnie ze swojego miejsca na podłodze z wyrazem najwyższego zadowolenia w oczach i piszcząc z radości.
– Patrz, tato! – zawołał jeden. – Ale się bawimy, co nie?
W tej krótkiej chwili, kiedy biegłem po telefon, moje bliźniaki  zmieniły naszą łazienkę w najprawdziwszy aquapark.

W „Where the Wild Things Are Maurice Sendak” doskonale opisuje, jak nieobliczalni i pełni wyobraźni potrafią być chłopcy. Wkrótce po tym, jak obrano go królem dzikich stworzeń, Max ogłasza poddanym swój dekret: „Niech się rozpęta dzika draka!”. Później następują szalone skoki i figle, z wyciem, huśtaniem się i brykaniem, które przypominają połączenie tańca wojennego z punkowym pogo. Sendak opisał w zasadzie wszystko, co zastałem tamtego wieczora w łazience. Jedyna różnica to wanna, woda i mydliny. (…)

Od kiedy zacząłem pracować z chłopcami i ich rodzicami, pytanie: „Czy to normalne?” powtórzyło się setki, jeśli nie tysiące razy. Za tym pytaniem kryje się zwykle głębsza i poważniejsza troska rodziców: „Czy mój syn jest normalny?”. W większości przypadków odpowiedź brzmi: „tak”, a sporo rodzicielskich lęków i niepokojów daje się rozproszyć dzięki odpowiednim informacjom i edukacji. Zwykle jednak, kiedy się rozmawia o zachowaniu chłopców, konieczne może się okazać poszerzenie własnej definicji tego, co normalne (zwłaszcza kobiety mogą mieć z tym problem). Kiedy w waszym życiu pojawia się chłopiec, normalne staje się to, o czym wcześniej nawet nie sądziliście, że w ogóle jest możliwe. (…)

Chłopcy z całą pewnością są stworzeniami z innej planety, lecz mimo wszystko wiele ich reakcji na otaczający świat, siebie samych i ludzi wokół można wyjaśnić, kiedy się pozna poszczególne etapy ich rozwoju. (…)

Ważne jest, aby męski rozwój postrzegać w takich właśnie, płynnych kategoriach, ponieważ to, co jest obecne i potrzebne w życiu dwulatka, nie znika całkowicie, kiedy chłopiec kończy lat pięć czy dwanaście. Staje się raczej częścią jakiejś większej całości. Nierzadko u młodego chłopaka (czy na przykład czterdziestoletniego mężczyzny) obserwuje się jakieś zachowanie typowe dla przedszkolaka. Istnieje szereg etapów formowania się tożsamości w wieku chłopięcym, które są do siebie bardzo podobne. (…)

W rzeczywistości jednak z wiekiem wymagania chłopców stają się coraz bardziej złożone i szybciej się zmieniają. Przechodzą także od potrzeb głównie fizycznych, jakie wykazują chłopcy od chwili urodzenia do wieku trzech lat, do bardziej emocjonalnych, duchowych i tych związanych z relacjami z innymi. 

Jeden etap przechodzi w kolejny i naszym zadaniem jako opiekunów jest pomóc naszym synom w tym przejściu. Ważne jest, aby rozumieć, że to, co chłopiec otrzyma albo czego nie dostanie na określonym etapie swojego rozwoju, będzie miało bezpośredni wpływ na to, jak łatwo będzie mu przejść do etapu następnego. Wielu mężczyzn ma problemy w relacjach z innymi, z własnymi emocjami albo własną duszą nie dlatego, że brak im intelektu albo moralności. Po prostu nie przeszło etapów kluczowych dla ich rozwoju, zbyt szybko kazano im przeskoczyć z jednego poziomu do drugiego albo w ogóle pominięto któryś z etapów. (…)

Każdy mężczyzna jest pod pewnymi względami niedokończoną konstrukcją. W mniejszym lub większym stopniu wszyscy jesteśmy chłopcami w męskich ciałach, ubranymi w rozmaite kostiumy męskości.

Poradnik oprócz teorii zawiera także mnóstwo praktycznych wskazówek oraz przykładów z życia, które ułatwią rodzicom wychowywanie i zrozumienie „swoich chłopców” na co dzień. Jakie to wskazówki?

  • Należy mówić dokładnie, czego się od nich oczekuje, i stawiać im jasne, realne granice.
  • Dawaj mu ograniczone możliwości wyboru. Odkrywcy muszą mieć do wyboru ograniczoną ilość zadań do zrobienia, które pomogą im spalić trochę energii i dadzą poczucie sukcesu.
  • Przewiduj zmiany i zapowiadaj wszystkie przejścia między kolejnymi elementami codziennej rutyny.
  • Ustal kilka prostych zasad, których każdy będzie musiał konsekwentnie przestrzegać.
  • Pokaż mu, jak powinien się zachowywać. „Zobacz, jak ostrożnie przewracam kartki książki”. „Zobaczmy, jak delikatnie można tulić malutkiego braciszka”.
  • Wprowadzając dyscyplinę, zadbaj, aby miała ona sens. Ważne jest, aby dyscyplinowanie chłopca stanowiło logiczną konsekwencję tego, co narozrabiał.
  • Pozwól mu się wyszaleć. Codziennie wychodź z dzieckiem na dwór, bez względu na pogodę i temperaturę, a co najmniej raz w tygodniu zabieraj go do parku albo na plac zabaw.
  • Dawaj przykład samokontroli i opanowania w tym, co mówisz i robisz, kiedy jako rodzic, nauczyciel albo opiekun odczuwasz frustrację albo złość. Kiedy dziecko jest zdenerwowane, to zdenerwowanie dorosłego może jedynie ten gniew nasilać. Kiedy więc chcesz przyciągnąć uwagę małego odkrywcy, zamiast podnosić głos, mów głosem cichym, opanowanym i spokojnym, i nawiązuj z nim kontakt wzrokowy, który podkreśli twój autorytet. To pozwoli dziecku zrozumieć, że żarty się skończyły.
  • Mów krótko i wprost. Nie udzielaj chłopcu zbyt długich instrukcji, staraj się powiedzieć dokładnie, o co ci chodzi, za pomocą jak najmniejszej liczby słów
  • Kiedy odkrywca zrobi coś, co ci się spodoba, zasyp go pochwałami. Odnoszenie sukcesów i zbieranie komplementów to jedne z najlepszych motywatorów przyszłego zachowania odkrywcy.

źródło: rodzinakatolicka.pl na podstawie „Dzikie stwory”

„Chłopcy są w istocie ulepieni z innej gliny.” Kluczem do sukcesu w wychowaniu chłopców jest więc poświęcenie im możliwie jak największej uwagi, a przede wszystkim oddanie temu wychowywaniu całego swojego serca!

red. DRG