Godzina zero

W scenariuszu porodu, przedstawianym w komediach romantycznych rodem z hollywoodzkich wielkich ekranów, zabraknąć nie może: ojca, który nie ma zielonego pojęcia, że to już 9 miesiąc, żony, której odchodzą wody, a 5 minut później dziecko już pcha się na świat, samochodu, który nie chce odpalić, szaleńczej pogoni przez miasto i 3 miesięcznego bobasa, który zamiast noworodka wychodzi z brzucha matki, słodko uśmiechając się do swoich rodzicieli.

Do tego cały ten blask filmowych świateł, pełne makijaże i inne dodatki przekłamujące to, jak poród wygląda w rzeczywistości.

W ostatnim miesiącu ciąży mama dostaje od ginekologa skierowanie do szpitala. Karta przebiegu ciąży powinna być wtedy już kompletna, a na jej froncie zapisane uwagi odnośnie ewentualnego cesarskiego cięcia. Przewidywany jest także dokładniejszy termin porodu. Lekarz bierze wtedy pod uwagę datę ostatniej miesiączki oraz wzrost dziecka z badań USG.

Może się przecież zdarzyć tak, że rodzić będziecie w terminie lub poza nim. Sytuacje, w których poród naturalny przebiega błyskawicznie a dziecko w parę chwil przychodzi na świat są bardzo rzadkie i co więcej niebezpieczne.

Nie wierz hollywoodzkim komediom i sam przygotuj swój scenariusz na ten wyjątkowy dzień!

scenariusz 1 – PORÓD PRZED TERMINEM

Jeśli akcja porodowa zacznie się przed planowanym terminem, nie zapomnij wziąć do szpitala wszystkich spakowanych toreb, wyników badań oraz dokumentów, których mama będzie potrzebowała w Izbie Przyjęć (są to: dowód osobisty, lub paszport; ubezpieczenie; NIP w przypadku prowadzenia działalności gospodarczej, lub NIP pracodawcy).

Na miejscu nie denerwuj się brakiem pośpiechu jakim najprawdopodobniej będzie charakteryzowało się zachowanie personelu podczas przyjęcia na oddział. Położne i ginekolodzy odbierają często od kilku do kilkunastu porodów dziennie i na pewno śpieszyliby się, gdyby mamie lub maleństwu groziło niebezpieczeństwo.

Po wypełnieniu formalności słuchaj dokładnie tego, co mówić będą położne. To właśnie one pokierują Was do odpowiedniej sali, doradzą, gdzie zostawić rzeczy i wskażą salę przedporodową, w której Ty i przyszła mama przygotujecie się do porodu.

Pamiętaj także, że „kto pyta – nie błądzi”. Nie bój się więc pytać położnych i lekarzy o rozwój akcji porodowej, o to czy wszystko pozostaje w normie, czy możliwe są komplikacje.

O przebiegu porodu czytaj w artykule: Fazy porodu – kiedy jesteś najbardziej potrzebny

scenariusz 2 – AKCJA PORODOWA NIE NASTĘPUJE PRZED TERMINEM

W dniu wyznaczonym na skierowaniu od ginekologa stawiacie się w szpitalu … i co? Czekacie. Bywa tak, że łóżko szpitalne nie ma swojej właścicielki na dłużej niż godzinę, a akcja porodowa zaczyna się bardzo szybko. Zdarzają się jednak sytuacje, w których ani skurcze, ani odejście wód płodowych nie następuje nawet 14 dni po terminie!

Co się wtedy dzieje?

Jak mawiają niektórzy: „co kraj to obyczaj”. Podobnie jest ze szpitalami. Jeśli akcja porodowa nie następuje, w niektórych szpitalach odsyła się pacjentkę do domu, a w innych pozostawia na oddziale w celu obserwacji. Niewątpliwie drugi przypadek, jest dla kobiety, prawdziwym egzaminem z cierpliwości.

Jeśli do 10 dni od przewidywanej daty porodu akcja porodowa nie rozpocznie się, lekarze spróbują ją wywołać podając mamie kroplówki z oksytocyną. Jeśli i to nie przyniesie efektów, czeka ją cesarskie cięcie.

O cesarskim cięciu czytaj w artykule: Cesarskie cięcie – czy faktycznie jest ucieczką od bólu?

Niezależnie od tego jaki scenariusz będzie dotyczył Waszej dwójki, pamiętaj, by w każdej chwili zachować zimną krew. Rozpoczynająca się akcja porodowa, czy poród spóźniający się o kilkanaście dni, nie są sytuacjami, które ułatwiają przyszłej mamie myśleć jasno i racjonalnie. Jeśli jesteście blisko terminu rozwiązania, już dziś zatankuj samochód, naszykuj wszystkie potrzebne rzeczy blisko wyjścia, koniecznie w jednym miejscu. Nie przewidzisz i nie zaplanujesz wszystkich niespodzianek, jakie mogą was spotkać tego dnia. Zaufaj lekarzom i położnym, a Sam na każdym etapie porodu naturalnego, czy to po cesarskim cięciu staraj się pomóc mamie i maleństwu najlepiej jak tylko potrafisz.

red. DRG