Jak mówić dzieciom o Bogu?

Każdy człowiek nosi w swoim umyśle jakieś wyobrażenie na temat Boga. W dużej mierze kształt tego obrazu zależy od okresu dzieciństwa. Owszem, nie można pominąć późniejszych doświadczeń życiowych –  owego tajemniczego splotu łaski Bożej i osobistych przeżyć człowieka. Niemniej jednak to właśnie dzieciństwo stanowi swoisty fundament dla jakości życia religijnego osoby dorosłej. Rodzice powinni być pierwszymi i najważniejszymi katechetami  dla swoich pociech. 

Czasami rodzice zupełnie nieświadomie przekazują swoim dzieciom fałszywy obraz Boga. Dzieje się tak, kiedy np. zwracają się do nich w następujący sposób: „ Bądź grzeczny, odmów paciorek, nie grzesz, bo Bozia cię ukarze…”. Takie komunikaty mogą wyrządzić wiele krzywdy. Strach jest złym doradcą w sprawach duchowości. Wiara nie powinna wypływać z lęku przed Bogiem, lecz z miłości do Niego.

Zatem w jaki sposób ukazywać dzieciom prawdziwe oblicze Boga? Nie ma gotowych recept, jednak pewne wskazówki mogą okazać się pomocne:

  1. Od początku mówić przede wszystkim o bezwarunkowej miłości Dobrego Przyjaciela, który kocha jeszcze bardziej niż mama i tata.
  2. Mówić językiem obrazowym, unikać teologicznych terminów (łaska, zbawienie, itp.) oraz infantylnych sformułowań, typu „Jezusek”.
  3. Starać się odpowiadać na wszystkie pytania zadawane przez dziecko.
  4. Ukazywać wiarę jako źródło radości, a nie obowiązku i umartwienia.
  5. Uczyć prostej modlitwy osobistej, własnymi słowami, a nie bezmyślnego klepania gotowych formułek.
  6. Czytać Pismo Święte w wersji dla najmłodszych lub samemu opowiadać historie biblijne, tłumacząc przesłanie danego fragmentu.
  7. Starać się regularnie uczestniczyć we Mszy Świętej, najlepiej dla dzieci, nie martwiąc się,  że nasze szkraby raczej niewiele z tego misterium rozumieją i czasami nawet trochę przeszkadzają:)

Wszystkie powyższe rady można włożyć między bajki, jeżeli nie będzie najważniejszego. Mianowicie chodzi o przykład życia żywą wiarą. Przecież dzieci najlepiej uczą się przez obserwację i naśladownictwo. Szybko potrafią zweryfikować, czy rodzice rzeczywiście spotkali Zmartwychwstałego. Czy ich wiara ma odniesienie do konkretów codzienności. Jak się modlą, jak przeżywają trudne sytuacje, kłopoty finansowe i zdrowotne. Czy rozmawiają o Chrystusie, który działa tu i teraz. Czy potrafią w Kościele dostrzec coś więcej niż bożonarodzeniową szopkę i koszyczek wielkanocny. I wreszcie, jak odnoszą się do siebie nawzajem.

Trudno nie przyznać racji słowom starej łacińskiej sentencji: „verba docent, exempla trahunt”. Faktycznie słowa uczą, a przykłady pociągają. Może i oczywiste, ale tak często zapomniane…

 

Jurek Jabłoński

Magister teologii

nauczyciel naturalnego planowania rodziny

dyplomowany pracownik socjalny

katecheta z siedmioletnim stażem pedagogicznym

 Bez tytułu