„Kick in English” – alternatywna, skuteczna i nowatorska metoda nauki języka angielskiego

Rodzice dzieci w wieku przedszkolnym, lub wczesnoszkolnym często stają przed trudnym wyborem zajęć dodatkowych nie mogąc zdecydować się, na które z nich zapisać swoje pociechy. Angielski, piłka, zajęcia muzyczne, plastyka, taniec, rytmika i wiele, wiele innych pozaprzedszkolnych, lub pozaszkolnych aktywności kusi by wybrać właśnie je. Żadna rodzina nie znajdzie jednak ani funduszy, ani czasu na realizację każdej z możliwych dziecięcych pasji.

Podobnie zaczyna się historia „Kick in English” prawda?

Karol Stefański: Przytoczę naszą historię.. Pewnego razu znajoma zwróciła się do mnie o radę: – Co powinnam wybrać dla swoich dzieci? Piłkę nożną czy lekcje angielskiego? – A jak uważasz, co będzie dla nich lepsze i co im się bardziej spodoba? – odpowiedziałem pytaniem.  – Oba! – zaczęła. – Maluchy mają nadmiar energii, więc na zajęciach sportowych mogłyby ją spalić. A angielski jest językiem międzynarodowym, więc na pewno im się przyda w przyszłości. – W takim razie zapisz ich na oba! – zaproponowałem. – Chciałabym, ale byłoby to zbyt czasochłonne, no i za drogie – jednoznacznie stwierdziła moja rozmówczyni.   – W takim razie znajdź miejsce gdzie uczą piłki nożnej po angielsku – takie dwa w jednym. Zaoszczędzisz czas, pieniądze, a dzieciaki będą się uczyły języka przez gry i zabawy! – zaproponowałem. – Byłoby super! Ale problem w tym, że takiego miejsca nie ma! – ze zwątpieniem odpowiedziała. Jakiś czas później zadzwoniłem do niej z dobrą wiadomością, a mianowicie ofertą futbolu po angielsku dla najmłodszych w nowopowstałej Akademii ‘Kick in English’.

„Kicking in English” to po prostu: kopanie po angielsku. Jak to jednak wygląda w praktyce? W jaki sposób ta nauka przebiega?

Karol Stefański: Zajęcia trwają około godziny i są podzielone na trzy części. W pierwszej 15-minutowej zapoznajemy się ze słownictwem języka obcego, które następnie używane jest w drugiej części zajęć. Posługujemy się przy tym wszelkiego rodzaju technikami, od tych powszechnie znanych jak piosenki, video filmiki czy też  flashcards po bardziej wyszukane gry i zabawy przekładające się na efektywność pracy z dziećmi. Druga część (ok. 30 minut) jest ściśle powiązana z pierwszą poprzez wprowadzenie nowo poznanego słownictwa w elementy zabaw odbywanych na bazie piłki nożnej. Przez cały czas trwania zajęć dzieci „bombardowane” są angielskimi zwrotami i słówkami, które chcąc nie chcąc załapują je bez większego wysiłku. Zbliżając się ku końcowi, aby ochłonąć z emocji, zapraszamy dzieci na tzw. „cool down” do krótkiej powtórki z tego, co się nauczyły danego dnia. Obecnie posiadamy trzy grupy wiekowe: Funny Bunnies (wiek 2-3 lat), Busy Bees (wiek 4-5 lat) i Tiny Tigers (wiek 6-7 lat). Maksymalna liczba dzieci w jednej grupie to 10 osób. Na grupę przypada 2 trenerów.

Czy dzieciakom zadawane są prace domowe? 

Karol Stefański: W młodszych grupach nie – raczej zachęcamy rodziców do puszczania dzieciom bajek i piosenek po angielsku. Starszaki prowadzą folder, w którym jest też miejsce na zadania domowe.

Zajęcia skierowane są do dzieci w wieku od 2 do 8 lat. Czy jest jakaś grupa wiekowa, z którą pracuje się łatwiej? 

Karol Stefański: Tak i nie. Myślę, że dla kogoś, kto kocha pracę z dziećmi wiek nie gra większej roli. Choć różni nauczyciele/trenerzy mają różne zdania/preferencje. Jedni wolą dwulatków, bo są spokojne a inni mówią o nich, że są nie do upilnowania. Wniosek: dwulatek dwulatkowi nie równy. Z kolei inny nauczyciel woli pracować tylko  z dziewczynkami lub chłopcami. My w Kick in English mamy koedukacyjne grupy. W tym wieku dzieci są zwartą drużyną dzielnie ze sobą współpracującą i każdy traktuje każdego na równi.

Jak na zajęciach radzą sobie najmłodsi, czyli 2-4 latkowie i jakie są efekty tej nauki? 

Karol Stefański: Nasi najmłodsi piłkarze (i piłkarki) radzą sobie bardzo dobrze. Jedynymi mankamentami mogą być: zbytnia zależność od rodzica i brak w pełni rozwiniętej sprawności koordynacyjno – ruchowej. Jednak aktywne zaangażowanie rodziców podczas zajęć rozwiązuje powyższe kwestie.

6

W której grupie wiekowej można osiągnąć najlepsze efekty nauki języka angielskiego tą metodą?

Karol Stefański: Nauka języka obcego to proces i czym wcześniej go zapoczątkujemy, tym lepsze będą efekty. Naukę z młodszymi dziećmi można porównać do budowania fundamentu, na którym powstanie budowla. Czym fundament mocniejszy, tym budowla trwalsza. Jeśli mówimy o efektach krótkoterminowych, uważam, że znów młodsi przodują, często zaskakując nas tempem wchłaniania wiedzy i wychodząc ponad nasze oczekiwania. Ważnym elementem jest umiejętność sprawdzania tej wiedzy. Weźmy 2 latka, który w ojczystym języku dopiero raczkuje i rodzica, który chce sprawdzić postępy swojej pociechy po 5 miesiącach nauki. Wypadałoby usiąść z maluchem i go odpytać.. lub jakąś kartkówkę zrobić.. Ale on przecież ani jeszcze nie mówi ani nie pisze.. czyli, wg niektórych, nic nie umie.

Jak więc rodzic może sprawdzić wiedzę malucha?

Karol Stefański: My zapraszamy taką osobę na nasze zajęcia. Podczas lekcji dziecko wykonuje wiele czynności, reaguje na komendy po angielsku i płynnie je wykonuje. Innymi słowy pasywna znajomość języka na danym poziomie jak i odnajdywanie się w zadanym kontekście dziecko zalicza na 5+. Co do produkcji języka i aktywnego jego używania musimy jeszcze trochę poczekać.

 A czy Wy weryfikujecie w jakiś sposób zdobytą już wiedzę?

Na zakończenie każdego ‘mini semestru’ robimy powtórkę z przerabianych wcześniej działów. Podczas takiej lekcji sprawdzamy ile dzieci pamiętają i jak potrafią się tą wiedzą posługiwać.

Zajęcia „Kick in English” to aktywność także rodziców, których obecność jest wymogiem. Czy rodzice chętnie udzielają się w trakcie zajęć? A być może świetnie bawią się razem z dziećmi?

Karol Stefański: Rodzice odgrywają bardzo ważną rolę na naszych zajęciach. Na początku semestru wielu uczestniczy w zabawach, aby pomóc dziecku przełamać niepewność  i nieśmiałość. W miarę czasu, rodzic zachowuje się coraz bardziej pasywnie aż w pewnym momencie dziecko jest już na tyle wdrożone w program, że często samo odsyła rodzica na ławeczkę, dodając, że już sobie poradzi. Aby jednak zaangażować rodziców, jak również wzmocnić ich więzi z dzieckiem, staramy się włączać ich w wiele zabaw specjalnie do tego przygotowanych. Ponadto każdy rodzic, dziadek lub babcia, chcą, choć raz podglądnąć swojego malucha w trakcie zajęć dodatkowych. Sale i boiska Kick in English są otwarte dla wszelakich ‘kibiców’, którzy będą mieli okazję przybić ‘piątkę’ lub zrobić kilka pamiątkowych zdjęć dziecku czy wnuczkowi.

14A jeśli zajęcia spodobają się jednemu maluchowi to czy można zapisać na nie także jego rodzeństwo?

Karol Stefański: Oczywiście, że można. Co ważne – dla rodzeństwa przewidziane są 15% zniżki. Jeśli dzieci są w tym samym lub podobnym wieku, wówczas możliwe, że będą w tej samej grupie. Przy większej różnicy wieku, rodzeństwo będzie uczęszczało do innych grup.

Czy jest coś, co każdy rodzic powinien wziąć dla dziecka na zajęcia?

Karol Stefański: Proponujemy wygodny strój jak i buty sportowe (dziecko i rodzic). Oferujemy oczywiście oryginalne stroje ‘Kick in English’, które są wygodne, przewiewne a dziecko nosząc go łatwiej rozumie przynależność do drużyny. Oczywiście należy przynieść też bidonik z wodą. Zeszytów i książek nie używamy; w starszych grupach dziecko posiada folder, który na bieżąco jest uzupełniany nowymi łamigłówkami i grami językowymi.

Czego jeszcze maluchy uczą się na zajęciach Kick in English? 

Karol Stefański: Oczywiście. Na naszych zajęciach dzieci uczą się współpracy w grupie i nabywają wiele socjalnych umiejętności. U nas dowiadują się też, że sprzątanie po sobie nie musi być mozolną i nudną czynnością a ciekawym elementem zabawy.

8Jakie Pana zdaniem są podstawowe zasady w nauce języka angielskiego w wieku przedszkolnym i wczesnoszkolnym oraz jakie błędy najczęściej popełniają nauczyciele skoro jak wiemy efekty nauki języków obcych często są marne?

Karol Stefański: Po pierwsze – za mało godzin dzieci obcują z obcym językiem. Po drugie – nauczyciele za dużo mówią do dzieci po polsku. Pamiętam jak wróciłem z Moskwy i opowiadałem, że uczyłem tam angielskiego m.in. 4-latków. Pierwsze pytanie, które mi zazwyczaj zadawano to: ‘A ty znasz rosyjski?’, na co odpowiadałem, że „nie znam”. – No to jak ty ich uczyłeś? – No po angielsku. – Jak to po angielsku? – Normalnie. 

Na koniec proszę pomóc naszym czytelnikom w lokalizacji „Kick in English”. W jakich miastach funkcjonujecie?  

Karol Stefański: Póki co w Krośnie a od września również w Rzeszowie. Obecnie prowadzimy też rozmowy z kilkoma potencjalnymi franczyzobiorcami, tak więc należy spodziewać się, że Kick in English niebawem zagości w wielu innych miastach.

Rozmowa z Karolem Stefańskim – założycielem oraz pomysłodawcą Akademii „Kick in English”.

red. DRG

kick in english

  • Ala

    super pomysł 🙂 jestem ciekawa efektów