Matura to bzdura?

W dzisiejszych czasach system edukacyjny zmienia się co jakiś czas. Na lepsze? Niekoniecznie. Wiedza dzieci kontrolowana jest już od pierwszych lat nauki i nie chodzi tutaj tylko i wyłącznie o krótkie sprawdziany z zakresu dodawania i odejmowania, czy poprawnego pisania, za które dziecko dostanie stempelek „super bohatera”, „geniusza”, „mózgu” tudzież inną, podobną nagrodę. Pierwszy poważny test dzieci zdawać muszą już w podstawówce. Niestety często ze skutkiem odwrotnym do zamierzonego.

To, że dziś trudno znaleźć pracę wszyscy wiedzą doskonale, jednak o tym, że jedną z głównych przyczyn takiego stanu jest wręcz masowa „produkcja” bezrobotnych absolwentów wyższych uczelni wie niewielu. Choć w pierwszych latach szkoły nauka sprawia naszym maluchom dużo radości, a przede wszystkim pozwala im zgłębiać wszelkie tajniki nieodkrytej wiedzy, z wiekiem staje się przez nich coraz bardziej znienawidzona. Nauka z przymusu, „zbieranie dobrych stopni” dla Rodziców, nauka według „Zasady 3Z” (Zakuj – zalicz – zapomnij) towarzyszy dzieciakom często od podstawówki aż po dorosłość, kiedy na „swoich wymarzonych studiach” zaliczają egzaminy „do niczego im przecież nie potrzebne”.

Ambicja nade wszystko!

Wielu rodziców już patrząc na Malucha w kołysce wyobraża sobie jego świetlaną przyszłość zawodową. Syn będzie sławnym lekarzem, a córka wziętą prawniczką w Bostonie. Kilkulatka zachęcamy więc do odkryć, odpowiadamy mu na pytania, pomagamy zagłębiać się w to co go interesuje. Dziecko w szkole pouczamy – ucz się, a zajdziesz daleko! Czy edukacja jest więc w Polsce kluczem do zawodowego sukcesu?

Statystyki, a rzeczywistość …

Z danych statystycznych przeprowadzanych w 2012 roku wynika, że polski system oświaty zajmuje 14 miejsce w rankingu 40 najbardziej docenianych. Wielu specjalistów, rodziców, a często i samych uczniów uważa, że jest on niewłaściwy i wymaga natychmiastowej modyfikacji. Argument często powtarza się jeden: nawet ludzie ze świetnymi wynikami na poszczególnych etapach edukacji, z celująco zdanymi egzaminami i po studiach wyższych nie mogą odnaleźć swojego miejsca w świecie pracy – słowem: są bezrobotni, lub nie pracują w swoim zawodzie.

Od przedszkola do… magisterki

Wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że gdy zapoczątkujemy długi cykl edukacyjny, szybko go nie zakończymy. Mózg dziecka chłonie najwięcej w jego najmłodszych latach. Dlatego już w przedszkolu dzieci zaczynają poznawać alfabet, cyfry, zgłębiają tajniki przyrody i poznają mnóstwo nowych rzeczy odkrywając powoli ogromny, otaczający świat – czują przez odkrywanie nieznanego, że jest to wiedza użyteczna. Być może to dzięki temu zdecydowano, że sześciolatki zamiast do przedszkola trafią do szkół, po to by jak najwcześniej pod okiem wykwalifikowanych pedagogów zdobywać cenną wiedzę. Pomysł ten nie spotkał się jednak z aprobatą rodziców. Trudno bowiem decydować o losie wszystkich sześciolatków, jeśli każdy z nich jest na innym etapie rozwoju, poznawania świata, gotowości do nauki w szkolnej sali, tak bardzo różniącej się od tej, którą pamięta z przedszkola.

Podstawówka

Szkoła podstawowa jest zdecydowanie najprzyjemniejszym okresem w nauce dziecka. Nie składa się na nią tylko i wyłącznie pilna nauka, stresujące sprawdziany i wielogodzinne ślęczenie nad pracami domowymi. Klasy 1-3 to przede wszystkim beztroska zabawa oczywiście z garścią dyscypliny, pierwsze kroki w drodze do odpowiedzialności, sumienności i pracowitości. Zajęcia przybierają formę kształcenia zintegrowanego (nie ma podziału na przedmioty).

Dzieci uczą się jednak, czym będzie język polski, czym matematyka i przyroda. Pojawiają się lekcje wychowania fizycznego, zajęcia plastyczne, trochę muzyki i zabawa jednak w dużo bardziej zawężonym zakresie niż było to w czasie pobytu w przedszkolu. Dodatkowe będą również religia i język angielski. W każdym roku nauki dzieci podchodzą do różnorodnych testów mających na celu sprawdzić ich wiedzę – nauczyć tego, że wiedza jest sprawdzana oraz tego, w jaki sposób jest sprawdzana.

Stworzeni do testów?

Już w pierwszym okresie edukacji dzieci otrzymują oceny mające na celu wykształcić w dziecku potrzebę nauki i samorealizacji. Oceny określają też to, w czym dziecko radzi sobie lepiej, a w czym gorzej. Schody zaczynają się w drugim cyklu, a mianowicie w klasach 4-6. Już na koniec szóstej klasy uczniowie zmagają się z testem, który będzie miał wpływ również na to, do jakiego gimnazjum później trafią. W tym okresie wydzielone są poszczególne przedmioty od języka polskiego i obcego oraz historii, przez matematykę i przyrodę, aż po zajęcia komputerowe, techniczne, plastyczne i muzyczne.

„System” edukacji uczy więc dziecko sumienności, pracy na bieżąco, ale … dla wyników. „Ucz się, bo Pani postawi Ci jedynkę” – usłyszał kiedyś każdy z nas, lub sam był autorem takiej przestrogi wypowiadanej do dziecka. Co się stanie, kiedy dziecko dostanie jedynkę? Nie znajdzie pracy? Będzie życiowym nieudacznikiem? Nie – wie o tym każdy, kto choć raz (lub więcej niż raz) dostał jedynkę, a dziś ma stałą pracę i pomysł na siebie.

Polscy uczniowie „tworzeni” są więc do zdawania testów. Każde zaliczenie zbliża ich do pozornego sukcesu. Wprawia ich w pogodny nastrój – przecież całe liceum miałam / miałem same piątki, maturę zdałem rewelacyjnie, na studiach też jakoś to było. Skąd więc to załamanie w późniejszym okresie? Ilu studentów pracuje w zawodzie, który wymarzyło sobie przed wyborem studiów? Niewielu.

Choć dobrze zdajemy testy kiepsko nadal idzie nam z samorozwojem, praktyką zawodową, rozwijaniem swoich pasji i zainteresować. Wiedza przekazywana w szkole często jest „sucha” potrzebna jedynie do zaliczenia, monotonna, później zazwyczaj wiąże się to z potrzebą ogromnej ilości pracy w domu. Niewielu młodych ludzi, którzy choć wyglądają jak dorośli, wciąż jeszcze kształtują swoje „ja” społeczne i zawodowe, znajduje wśród tych obowiązków czas na prawdziwe rozwijanie swoich pasji.

Co z tą maturą?

Liceum, technikum, zawodówka… wielu długo zastanawia się nad wyborem szkoły do jakiej chce pójść. Matura to tzw. egzamin dojrzałości i przepustka do świata dorosłych, wymarzonego uniwersytetu i przyszłej pracy – to prawda, ale tylko częściowa.

  • Od niej matury zależeć będzie na jaką uczelnię i kierunek uda nam się dostać.
  • Struktura zdawanie nie jest tak prosta jak wcześniejsze egzaminy. Obowiązkowe dla każdego ucznia są język polski, matematyka i wybrany przez siebie język obcy. Wszystkie zdawane są pisemnie na poziomie podstawowym. Dodatkowo każdy maturzysta jest zobowiązany zdać egzamin ustny z języka polskiego i wybranego języka obcego nowożytnego (angielski, niemiecki, rosyjski, hiszpański, włoski, francuski)
  • Przedmioty dodatkowe są wybierane przez maturzystów dobrowolnie. To oni wybierają również poziom egzaminu. Można zdać maksymalnie 6 dodatkowych przedmiotów.
  • Uczniowie mają do wyboru: język polki (rozszerzony), matematykę (rozszerzoną), język angielski (rozszerzony), inny język obcy nowożytny lub język mniejszości narodowej, etnicznej, regionalnej – kaszubski, biologię, chemię, fizykę, historię, wiedze o społeczeństwie, filozofię, geografię, historię muzyki, historię sztuki, informatykę, wiedze o tańcu, język łaciński i kulturę antyczną.
  • Egzamin ustny z języka polskiego jest zdawany bez określonego poziomu. Polega on ma wygłoszeniu przez ucznia przygotowanej przez siebie prezentacji dotyczącej wybranego z listy tematu. Wystąpienie nie może trwać dłużej niż 15 minut. Dodatkowo maturzysta musi oddać komisji egzaminacyjnej bibliografię. Poza tym oraz przygotowanym dodatkowo planem ramowym, planszami, fragmentem filmu, czy muzyki niezbędnym do prezentacji, uczeń nie może wnieść ze sobą do sali nic więcej. Po wypowiedzianej prezentacji, komisja zadaje pytania kontrolne do wystąpienia ucznia, na które ten zobowiązany jest udzielić odpowiedzi. Za egzamin można otrzymać 20 pkt., aby zdać wystarczy 6.
  • Egzamin ustny z języka obcego znacznie się różni. Trwa on 15 minut. Maturzysta losuje na początku zestaw pytań. Najpierw ma miejsce rozmowa wstępna podczas której egzaminator zadaje krótkie pytania kontrolne po to, by oswoić zdającego z sytuacją. Następnie osoba egzaminowana otrzymuje wylosowany przez siebie zestaw pytań i przystępuje do wykonania trzech zadań. Pierwsze z nich to rozmowa z egzaminatorem. Maturzysta musi przeprowadzić konwersacje tak, by zrealizować wszystkie zagadnienia określone w chmurkach znajdujących się na wylosowanym zestawie. Drugie zadanie to szczegółowy opis obrazka i dwa dodatkowe pytania od egzaminatora. W trzecim zadaniu uczeń musi wypowiedzieć się na podawany w zadaniu temat i udzielić odpowiedzi na zadane pytania. Każda z zadań punktowane jest inaczej – w zależności od trudności. Egzaminatorzy określają tempo wypowiedzi, to czy jest ona na temat, poziom słownictwa oraz poprawność gramatyczną. Za ten egzamin otrzymać można 30 pkt., ale żeby zdać potrzeba 9 punktów.
  • Język polski (pisemny) trwa 170 minut. Egzamin składa się z dwóch części. W pierwszej uczeń pracuje z tekstami i wykonuje zdania zamknięte i otwarte z nimi związane. W drugiej części maturzysta wybiera jeden z dwóch tematów dotyczących zazwyczaj przerabianych lektur lub wierszy. Jego zadaniem jest napisanie długiej wypowiedzi (przynajmniej 250 słów) Za cały egzamin można otrzymać 70 pkt. Jeśli idzie o egzamin rozszerzony, jest on o 10 minut dłuższy i zawiera tylko i wyłącznie wypracowanie. Za tę część zdający może otrzymać 40 punktów.
  • Na egzaminie podstawowym z języka obcego pojawiają się zadania ze słuchu, czytanie oraz wypowiedź pisemna krótka i długa. Czas egzaminu to 120 minut. Można uzyskać 50 pkt.
  • Pozostałe egzaminy różnią się od siebie maksymalną liczbą punktów oraz czasem przeznaczonym na rozwiązanie testu.
  • Aby zdać maturę należy zdobyć minimum 30 % z każdego z podstawowych przedmiotów. Jeśli ktoś nie zda przedmiotu dodatkowego ( tj. nie osiągnie 30 %) lecz zdobędzie wymagane 30 % z przedmiotów podstawowych, matura zostanie zaliczona.
  • Na egzamin maturalny kategorycznie zabrania się zabierania telefonów komórkowych. Jeśli któryś z nich zadzwoni, egzamin będzie musiał zostać przerwany ze skutkiem niekorzystnym dla wszystkich uczniów.

Droga do upragnionej przez młodzież dojrzałości jest wyboista. Często trzeba się potknąć, żeby zauważyć, w którą stronę należy iść, a z której ścieżki lepiej zboczyć. Receptą na sukces nie będzie świadectwo z paskiem przez wszystkie szkolne lata, aż do matury, ale nauczenie dziecka, że każdy zdobyty cel okupiony jest ciężką pracą. Brak pracy i lenistwo nie doprowadzą tylko do tego, że „Pani postawi zły stopień”, ale przede wszystkim do tego, że „nie będziesz mieć wiedzy”. Posiadanie pasji równa się natomiast posiadaniem wiedzy z danego zakresu. Dopiero z prawdziwą pasją i wiedzą matura przestaje być bzdurą, a staje się furtką do prawdziwej dojrzałości i samorealizacji.

red. tatawtarapatach /Marta Obłąkowska