„Nawet po rozwodzie jesteście mi potrzebni oboje” – o Fundacji „Akcja” opowiada Robert Kucharski

Rozmowa z prezesem Fundacji „Akcja”, mediatorem rodzinnym Robertem Kucharskim

Jakie były początki Fundacji Akcja, oraz portalu wstronęojca?   

Robert Kucharski: Fundacja powstała w 2002 roku by rozwijać projekt wstroneojca.pl i realizować projekty poradnicze na rzecz mężczyzn przeżywających problemy rodzinne. W pierwszym roku działania oprócz rozwijania portalu wstroneojca.pl zaczęliśmy tez wydawać poradnik dla osób opuszczających zakłady karne. Dostrzegliśmy rosnącą w tym okresie nierównowagę w dostępie do informacji i poradnictwa prawnego i psychologicznego między mężczyznami i kobietami, tę nierównowagę chcieliśmy zmniejszyć.  Bezpośrednia inspiracją były dla mnie rozmowy z mężczyznami, którzy zgłaszali się do mnie jako doradcy biura porad obywatelskich.

 

Fundacja Akcja, portal i forum wstronęojca.pl, a także blog nocotytato.org.pl – czy wszystkie dotyczą tego samego, lub podobnego problemu? Fundacja skierowana jest raczej do obojga rodziców, strona internetowa oraz blog dedykowane są raczej ojcom „w tarapatach”? Czy należy w takim razie te „inicjatywy łączyć”? 

Robert Kucharski: To różne inicjatywy. W 2012 roku uznałem, że misja jaka było dążenie do zmiany prawa w Polsce i umożliwienie rodzicom realne współdecydowanie o losach dziecka po rozwodzie i usprawnienie egzekucji kontaktów z dzieckiem została zakończona. Od 2009 roku brałem intensywny udział w pracach różnych gremiów rządowych i sejmowych co zaowocowało tym, że prawo w obu tych zakresach zostało zmienione. Wysiłki, by to stało się możliwe trwały blisko 8 lat. Po tym fakcie zdecydowałem by oddać pałeczkę innym. dlatego przekazaliśmy administrowanie portalem i forum wstroneojca.pl inicjatywie “No co ty tato”, która wydawała nam się najbardziej odpowiednim kontynuatorem naszych dotychczasowych działań skierowanych do ojców. W Fundacji przez ostatnie lata stopniowo przesuwał się akcent z działań jednostronnie skierowanych do mężczyzn – ojców, na działania skierowany na rzecz rodziny w ogóle, a w szczególności na działania skierowane na rzecz ochrony interesów dziecka w konflikcie okołorozwodowym. Powoli głównym projektem stawał się projekt mediacji rodzinnych i tak jest do tej pory.

 

Fundacja Akcja istnieje od 2002 roku – zaczynaliście od poradnictwa obywatelskiego – dziś działacie w całej Polsce, czy ten sukces cieszy, czy martwi – oznacza to przecież, że coraz więcej ludzi potrzebuje pomocy, a może w końcu wzrasta świadomość społeczna? 

Robert Kucharski: Fundacja rzeczywiście w latach 2008 – 2010 prowadziła kilka oddziałów, dzięki funduszom europejskim. Niestety dziś nasza działalność jest więcej niż skromna. Skupiamy się głównie na mediacjach. mamy kilka nowych projektów – kampanię społeczną “Nie rób kroku do tyłu” skierowaną do ojców, męskie kręgi – tematyczne grupy rozwojowe dla mężczyzn i projekt na rzecz ofiar przemocy domowej, który będzie odróżniał się od innych, tym, że prowadzić będziemy działania włączające mężczyzn ofiary.

 

Celem fundacji jest wspieranie rodziny znajdującej się „na życiowym zakręcie” – kampania społeczna z 2010 roku mówi sama za siebie, a jednocześnie precyzuje ten cel :  „Nawet po rozwodzie jesteście mi potrzebni oboje”. Dotykacie poważnego problemu a jednocześnie leczycie chorobę całej tej nieszczęsnej dla dziecka sytuacji jaką jest rozwód, w której zapomina się o najmniejszych, a zarazem najważniejszych… 

Robert Kucharski:  Tak, jednym z naszych głównych celów, jest takie oddziaływanie na dorosłych członków rodziny, by w efekcie ochronić interes dziecka.

Jedną z ostatnich inicjatyw jest także poradnictwo prawno – rodzinne dla rodzin mieszanych …Czy problemy w rodzinach, w których jeden z rodziców to obcokrajowiec są częste? Jakie mają podłoże?

Robert Kucharski: Tego projektu w tej chwili nie rozwijamy. Bardzo byśmy chcieli kontynuować nasz projekt familylaw.pl, ale niestety nie udało nam się pozyskać na to funduszy. 

 

I na koniec temat tabu, u niektórych wywołuje niedowierzanie, u niektórych nawet uśmiech na twarzy, choć śmieszy wcale nie jest – przemoc w rodzinie, ze strony kobiety – czy zdarza się to częściej niż kiedyś? A może częściej takie sytuacje mają szansę ujrzeć światło dzienne? 

Robert Kucharski: Ten problem jest za mało zbadany. Choć coraz bardziej wszyscy uświadamiają sobie, że przemoc wobec mężczyzn jest codziennością w wielu domach, to wciąż brakuje odważnych badaczy, którzy będą chcieli podjąć ten temat. Nasze doświadczenia w tej materii wskazywałyby, że mamy do czynienia z częściej niż kiedyś występującymi zachowaniami agresywnymi kobiet. Prawdą jest jednak również to, że mężczyźni dziś czują mniej oporów w przyznaniu się do  bycia ofiarą.

Od lipca 2010 roku ruszyliście z projektem finansowanym przez urząd m. st. Warszawy jak wielu mężczyzn z niego korzysta, czy mężczyźni przychodzą po pomoc w tej sprawie? 

Robert Kucharski: Na ten projekt niestety również nie uzyskaliśmy dofinansowania w tym roku, a szkoda bo cieszył się dużym zainteresowaniem. Mieliśmy zwykle każdego tygodnia kilkunastu panów na grupach wsparcia. Właśnie dlatego,że tak trudno ostatnio jest nam pozyskać finansowanie ze źródeł publicznych naszej działalność, tak ważne dla nas stają się wpłaty z tytułu 1%. To dzięki nim utrzymujemy nasze strony internetowe i świadczymy bezpłatne poradnictwo mediacyjne. Również w tym roku będziemy wdzięczni za przekazanie nam 1% w zeznaniu podatkowym. Fundacja Akcja KRS 0000111522

Dziękuję za rozmowę!

red. DRG