Nowe, czy całkiem jak nowe? Jakie rzeczy „z drugiej ręki” możecie kupować bez obaw?

Pojawienie się nowego członka rodziny to poważny sprawdzian dla rodzinnego budżetu. Jeśli do tej pory byliście tylko we dwoje, wszystkie oszczędności przeznaczać mogliście na bieżące potrzeby, lub na własne przyjemności. Jeśli wasza rodzina miała już w składzie jedno, lub więcej dzieci, z pewnością wiecie o czym mowa!

Lista zakupów długa i szeroka, nie za bardzo jest co  z  niej wykreślić. Istnieją jednak sposoby na oszczędzenie, które nie ograniczają się do czekania na to, aż w sklepach pojawią się wyprzedaże. Często zdarza się przecież tak, że Wasi znajomi, lub ktoś z rodziny zaproponują pożyczenie, lub odstąpienie rzeczy dla dziecka, których wcześniej używali dla swojej pociechy. Coraz modniejsze stają się także komisy z akcesoriami dla rodziców i dzieci, w których półki aż uginają się od towarów tańszych nawet o 70% w porównaniu do ich pierwotnej ceny!

Wśród nowych propozycji na rynku, jaką stanowią komisy dziecięce, a także w odpowiedzi na chęć pomocy jakiej udzielają Wam najbliżsi, warto wiedzieć, które z rzeczy dla dziecka powinny być nowe, a które będzie można nabyć "z drugiej ręki"

czytaj także: Płacz i płać!

Buty – w 90% NIE, w 10% TAK

W tych 90% znajdują się głównie pediatrzy i ortopedzi, którzy stanowczo odradzają zakup używanego obuwia. Buty bowiem odkształcają się od stopy, przenosząc w ten sposób wady poprzedniego właściciela. Co więcej, większość rzeczy używanych, przed podaniem swojemu dziecku zazwyczaj myjemy, pierzemy, dezynfekujemy. Buty, wykonane są z takiego materiału, który po wypraniu traci swoje właściwości. 10% na "TAK" stanowią rodzice, którzy od lat zachowują obuwie po swoich starszych dzieciach, dla młodszych członków rodziny, i oczywiście prawda leży po środku, jeśli dziecko nie ma poważnych wad stóp, buciki po nim może nosić jego młodsze rodzeństwo!

Ubranka – w 100% TAK!

Ceny nowych ubranek dla noworodków i niemowląt przyprawiają niejednego rodzica o zawrót głowy. Ceny te bulwersują tym bardziej, że ciuszki zakładane są często kilka razy, lub raz (czasami w ogóle!). Nie dziwi więc fakt, iż rynek ciuszków używanych obfituje w przepiękności, które nie tylko nie są zniszczone, ale i ich cena cieszy oko – często w cenie jednego pajacyka sklepowego, w komisie kupicie kilka par body, pajacyków, lub kombinezon na chłodne dni!

Jeśli w Waszej rodzinie w ciągu ostatnich lat pojawiają się małe dzieci – rozwiązanie nasuwa się na myśl samo – umówcie się na wymianę. Będziecie mieć motywację, by dbać bardziej o ciuszki, Wasz rodzinny budżet nie ucierpi na tym tak jak w przypadku zakupu nowych ubranek, a zdjęcie maluchów w tym samym body, czy sweterku, będzie świetną pamiątką do rodzinnego albumu!

Gdzie jeszcze nabyć możecie ubranka "z drugiej ręki"? Oczywiście przez internet, nie tylko kupując je, ale i wymieniając się nimi z ludźmi mieszkającymi w waszej okolicy. Podobne wymiany – giełdy ubranek organizowane są często w przedszkolach.

Zabawki – w 90% TAK, w 10% NIE

Dziecko może bawić się  używanymi zabawkami pod warunkiem, że są one czyste i niezniszczone! Używane zabawki należy najpierw wyprać – w przypadku pluszaków, oraz dokładnie umyć – w przypadku zabawek plastikowych i gumowych. Pamiętajcie także, że czyszczenie zabawek to nie czynność jednorazowa! Zabawki należy czyścić regularnie! Szczególnie te, których używa niemowlę –  obserwując zabawę swojego dziecka na tym etapie, zauważycie, że polega ona głównie na wkładaniu wszystkiego do buzi. Zepsute zabawki mogą stanowić zagrożenie dla Waszego dziecka. Odpadająca część, wypadający z grzechotki wkład, wypadający dzwoneczek z dzwoniącej piłki, wszystkie te części mogą zostać połknięte przez dziecko. Należy także dokładnie obejrzeć zabawkę, czy nie ma ona nadszarpniętych, lub wyłamanych części, lub ostrych krawędzi, o które dziecko mogłoby się skaleczyć.

Akcesoria dla mamy i dziecka – 50% TAK, 50% NIE

Akcesoria dla mamy: laktator oraz akcesoria dla dziecka: wózek, łóżeczko, leżaczek, bujak, wanienka, chusta, łóżeczko, przewijak, krzesełko do karmienia, podgrzewacz, sterylizator – w 100% TAK! Akcesoria dla dziecka: smoczki do butelek, niekapków, smoczki zwykłe, łyżeczki, gąbki do kąpieli, podkłady do kąpieli z gąbki. – w 100% NIE!

Powyższy podział nasuwa na myśl chyba oczywiste wnioski. Akcesoria, które można wyczyścić mogą zostać ponownie użyte, te, których nie da się zdezynfekować nie powinny być przeznaczone do użytku dla kolejnego dziecka. Niektóre z wymienionych powyżej rzeczy po zdezynfekowaniu mogą wyglądać na zniszczone np. laktator – nie oznacza to jednak, że są zepsute, lub nie nadają się do użytku.

W przypadku wózka, leżaczka i podobnych akcesoriów warto pamiętać by wyprać wierzchnią warstwę, lub nawet kupić nową, jeśli pokrowce do danych modeli są jeszcze dostępne na rynku.

Jeśli pewne części wózka są zniszczone, warto znaleźć stronę internetową producenta i zaopatrzyć się w same części do wózka, którego nowy model może Was zbić z nóg swoją czterocyfrową ceną.

Nosidełko – 50 % TAK, 50 % NIE

Nie jest prawdą, że wszystkie używane foteliki nie nadają się do ponownego użytku przez kolejne dziecko. Fotelik powinniście jednak kupować z drugiej ręki tylko i wyłącznie od zaufanych osób. Dlaczego? Musicie mieć pewność co do stanu technicznego fotelika, którego nie da się ocenić na pierwszy rzut oka. Fotelik samochodowy nie powinien być używany dłużej niż 5 lat i pod żadnym względem nie może być dalej używany jeśli brał udział w wypadku samochodowym.

czytaj także: Odpowiedni fotelik samochodowy dla Twojego dziecka, Ranking fotelików samochodowych 2012

red. DRG

 

  • Martina

    U nas Tomku, było podobnie w większości używane ubranka dostaliśmy od siostry i kuzynki. a wózek nawet gdyby ktoś oddawał to woleliśmy kupić nowy nieprzechodzony. Zastanawialiśmy sie nad kilkoma modelami, w tym również barlettą i po porównaniu jakości, kolorystyki i cen, faktycznie się na nią zdecydowaliśmy 🙂 amortyzacja faktycznie robi swoją robotę 🙂

  • Tomek Jastek

    u nas to co się dało odziedziczyliśmy po rodzinie (głównie ubranka, które i tak wyglądały jak nowe, też wanienkę na przykład) a z większych nowych wydatków pozostał nam wózek bo wszyscy mieli jeszcze w użyciu, podpytaliśmy jednak na co postawić i kupiliśmy barlettę z adamexu- bardzo fajny wózek, który nie zawiódł nas w żadnych warunkach (nawet wakacyjne przeprawy przez plażę nie były mu straszne)