Od kiedy i jak uczyć dziecko języka angielskiego – opowiada lektor języka angielskiego

Rozmowa z Martą Jaskulską – lektorem języka angielskiego.

Od jak dawna uczy Pani języka angielskiego i jak Pani przygoda z nauczaniem dzieciaków się rozpoczęła?

Marta Jaskulska: Jako nauczyciel języka angielskiego pracuję już kilka lat, a swoją przygodę w pracy z dziećmi rozpoczęłam pracując jako nauczyciel w przedszkolu. Tam poznałam prawdziwy charakter tej pracy, zobaczyłam na czym polega nauka dzieci w wieku od 3 do 5 lat i okazało się, że jest to praca niesamowicie trudna, a jednocześnie bardzo wdzięczna.

Kiedy Pani zdaniem przypada więc najlepszy moment w rozwoju dziecka na to by rozpocząć naukę języka obcego?

Marta Jaskulska: Istnieje wiele teorii na temat tego, kiedy najlepiej zacząć uczyć dziecko języka obcego i jak to robić. Coraz popularniejsze staje się zapisywanie już kilkumiesięcznych dzieci na kursy językowe. Nie ma wątpliwości, że dzieci szybko się uczą, chłoną nowe informacje jak gąbka, uczą się z obserwacji i potrafią naśladować co i kogo widzą. Rzeczywiście, trzeba to wykorzystać również w kontekście nauki. Ponadto, najnowsze badania wykazują, że każdy człowiek przechodzi w swoim życiu tzw. Okres Krytyczny, po którego upływie bardzo trudno jest przyswoić język obcy, a który pojawia się po okresie dojrzewania.

Jednak czy naprawdę warto uczyć aż takie maluszki języków obcych?

Marta Jaskulska: Jako nauczyciel, uważam że nie. Wiek przedszkolny, 4-5 lat, jest w zupełności wystarczający.

Czym charakteryzuje się praca z małymi dziećmi?

Marta Jaskulska: Jak już wspomniałam, dzieci bardzo szybko się uczą, jednak bardzo ważne jest w jaki sposób tę wiedzę przekazujemy. Warto wiedzieć, że dzieci mają bardzo krótki tzw. zakres uwagi, co powoduje z kolei, iż potrafią skupić się na konkretnej kwestii przez bardzo krótki czas. Dlatego właśnie bardzo ważna jest różnorodność ćwiczeń i ich ciągła zmiana tak, aby nie dopuścić do znudzenia. Zajęcia muszą być bardzo szybkie i dynamiczne zwłaszcza, że dzieci są bardzo mobilne i żywe i nie wysiedzą w jednym miejscu przez dłuższy czas. Ponadto, dzieci uczą się z rzeczy, które nie tylko słyszą, ale również widzą, i z którymi mogą wejść w kontakt i interakcję, dlatego ćwiczenia związane z ruchem i fizyczną aktywnością potrafią być bardzo efektywne. Jeśli chcemy nauczyć dzieci prostych zwrotów pojawiających się na każdych zajęciach języka angielskiego, takich jak: hello – to pomachajmy ręką, żeby wiedziały co to znaczy; jeśli wydajemy polecenia: stand up, sit down, open/close the door – to wykonujmy je razem z dziećmi. Tłumaczenie tych wyrażeń będzie zbędne, a o to właśnie chodzi w pracy z dziećmi.

Czyli najbardziej efektywna jest nauka poprzez zabawę?

Marta Jaskulska: Generalnie, okres dzieciństwa to czas zabawy. Wprowadźmy ją więc w swoje zajęcia! Dzieci uwielbiają różnego rodzaju gry, zabawy z piłką, rysowanie. Wykorzystajmy to w zajęciach językowych. W ten sposób możemy zarówno wprowadzić nowe słownictwo, jak i utrwalić już poznane.

Jakie jeszcze metody nauczania sprawdzają się Pani zdaniem najlepiej?

Marta Jaskulska: Większość dzieci to wzrokowcy, dlatego bardzo ważne aby prezentować w rozmaity sposób to, czego chcemy ich nauczyć. Możemy do tego wykorzystać tzw. flashcards, czyli karty prezentujące nowe słownictwo. Nie ma znaczenia czy kupimy oryginalne karty, czy zrobimy je samodzielnie – ważne aby były kolorowe, bo wtedy dzieci zwrócą na nie uwagę. Zamiast flashcards, możemy wykorzystać realia- czyli prawdziwe elementy, które również wykorzystamy do nauki, takich jak plastikowe przedmioty, klocki. Pamiętajmy również o wspomnianych wcześniej ćwiczeniach fizycznych.

A z jakimi metodami nauczania języka angielskiego dzieci najczęściej spotykają się w szkołach językowych, do których zapisujemy je my – rodzice?

Marta Jaskulska: Istnieje wiele szkół językowych oferujących rozmaite kursy. Zazwyczaj skupiają się one wokół uczenia metodą tradycyjną lub bezpośrednią. Metoda tradycyjna to ta, z którą dzieci spotykają się w placówkach państwowych, natomiast metoda bezpośrednia (takie jak np. metoda Callan’a) skupiają się bardziej na komunikacji w języku obcym. Metoda ta jest ciągle udoskonalana, zakłada uczenie wszystkich czterech aspektów języka obcego, tj. słuchanie, pisanie, czytanie i mówienie jednak największy nacisk kładzie się na słownictwo i konwersacje, mniejszy na pisanie czy przyswajanie gramatyki. Metoda Talking Kids to właśnie metoda bezpośrednia skierowana do dzieci od 5-go roku życia, gdzie uczą się one nowego słownictwa w kontekście i wykorzystują je w całych zdaniach.

Jaki więc Pani zdaniem jest klucz do sukcesu jeśli chodzi o najbardziej efektywne przyswojenie przez malucha języka obcego?

Marta Jaskulska: Pomimo szerokiego wachlarzu możliwości nie zapominajmy o tym, że ogromny wpływ na przyswajanie języka obcego ma nie tylko metoda, ale również nauczyciel. Jeżeli dzieci będą się z nim dobrze czuły, jeśli będzie to osoba ciepła i otwarta,  to chętniej będą uczęszczały na zajęcia – bez względu na to ile będą miały lat i jaką metodą będą one prowadzone.

Dziękuję za rozmowę!

Marta Jaskulska: Dziękuję!

 

red. MG

  • ninawieczorem

    Myślę, że czas i sposób nauki w dużej mierze zależy od dziecka i szkoły, do której się je zapisuje. Moja Zuzia chodzi już kilka miesięcy do empiku na zajęcia z angielskiego dla pięciolatków. Ale nie zapisałabym jej tam, gdyby sama nie wykazywała zainteresowania nauką. Myślę, że nie ma co zmuszać dziecka, tylko obserwować czego potrzebuje i dopasowywać rozwiązania do sytuacji 🙂

    • sabinkaduchess

      Przy wczesnym posyłaniu malucha na angielski, ale też na każde inne zajęcia dodatkowe, trzeba po prostu obserwować jak mu idzie i czy mu się to podoba. Mój malec jeszcze nie chodzi nigdzie na angielski, ale wyślę go w te wakacje na obóz językowy z empik school. Mam nadzieję, że mu się spodoba 🙂