„Pomyśl zanim wrzucisz!” – kto może zobaczyć zdjęcia Twojego dziecka w internecie?

Wielu z nas w przypływie radości korzystania z dobrodziejstw lata odruchowo i bez zastanowienia chce dzielić się takimi chwilami z rodziną, bliskimi i dalszymi znajomymi.

Będąc więc na działce, spacerze, nad jeziorem, morzem czy w górach robimy „klik”, zdjęcie naszemu dziecku, by potem z aparatu w cyberprzestrzeni powędrować mogło do naszych znajomych z facebooka, twittera, czy instagramu. Przed publikowaniem szczególnie takich zdjęć, które przedstawiają dziecięcą nagość (częściową, lub całkowitą) przestrzega Fundacja Dzieci Niczyje.

Każdego dnia do internetu trafiają tysiące zdjęć dzieci. Wszystkie wyjątkowe, bo dokumentujące pierwszą kąpiel, pierwsze wakacje na plaży albo śmieszną minę dziecka. Do publikowania zdjęć swoich dzieci nago lub w bieliźnie przyznaje się co czwarty rodzic dziecka do 10 roku życia. Publikujący je rodzice zazwyczaj nie zastanawiają się, ani do kogo mogą trafić te zdjęcia, ani co będzie się z nimi później działo.

Dziecko w internecie

Coraz częściej zdarza się, że rodzice umieszczają w sieci zdjęcie lub film jeszcze przed narodzinami dziecka, w postaci zapisu badań USG, a potem konsekwentnie prezentują, jak rośnie ich pociecha. (…)   Zastanów się również, zanim wrzucisz do internetu zdjęcia swojego dziecka z plaży – w kostiumie kąpielowym lub bez. Dla ciebie to radosne wspomnienia, dla osób o skłonnościach pedofilskich pożywka dla chorej wyobraźni.

– czytamy na stronie kampanii wspieranej przez agencję Publicis, która trwać będzie od 15 lipca do końca września. Celem kampanii jest bezpieczeństwo dziecięcej prywatności w internecie.

– Chcemy zwrócić uwagę rodziców na kwestię ich odpowiedzialności za prywatność dzieci – mówi Łukasz Wojtasik z Fundacji Dzieci Niczyje. – Zdarza się, że umieszczając zdjęcie w internecie tracimy nad nim kontrolę. Próby jego usunięcia skazane są na niepowodzenie, bo każde zdjęcie, które spotkało się z zainteresowaniem internautów, zostaje natychmiast powielone, jest poddawane przeróbkom, może stać się motywem złośliwych memów – dodaje Wojtasik.

Cel kampanii „Pomyśl zanim wrzucisz”

W kampanii nie chodzi o to, by takich zdjęć nie publikować w ogóle, ale żeby publikować je z rozwagą. Selekcjonować tak, by nie przedstawiały dziecka nagiego, półnagiego, lub w żenującej sytuacji. Słowem, by nie udostępniać w sieci zdjęć, na których i my nie chcielibyśmy się znaleźć, nawet jeśli sięgałyby czasów naszego dzieciństwa.

Zdjęcie raz wrzucone do internetu zaczyna żyć własnym życiem. Każdy może je pobrać, opublikować w niekorzystnym kontekście, a nawet  zmodyfikować i  udostępnić ponownie. Nic w internecie nie ginie. Zanim opublikujesz zdjęcie, pomyśl czy nie zaszkodzi to Twojemu dziecku. Wyobraź sobie, jak się poczuje, kiedy za jakiś czas albo samo odnajdzie, albo ktoś w najmniej odpowiednim momencie podsunie mu znalezione w  internecie niefortunne zdjęcie z głupią miną albo w jakiejś niezręcznej sytuacji. A może zobaczy własną twarz na jednym z internetowych memów? (…) A przede wszystkim pomyśl czy za kilka lat dziecko nie będzie Ci miało za złe, że jego intymne zdjęcia trafiły do internetu.

Helpline.org.pl
Materiały kampanii „Pomyśl zanim wrzucisz”
Poradnik dla rodziców „Pomyśl zanim wrzucisz”

red. DRG