Problemy schowane pod rękaw, emocje wycięte żyletką

Nie radzą sobie z napięciem, frustracją i stresem. Ból psychiczny może okazać się tak trudny do zniesienia, że trzeba odwrócić od niego uwagę? Jak? Co bardziej boli od dręczących myśli? Nacięta skóra.

Ostrze żyletki. Jedno draśnięcie. Ałć. Krew. Boli i piecze. To jeszcze tylko jeden razu. Znowu krew. Ulga. Cierpienie odchodzi w niepamięć. Acha. Jeszcze jedno. Znów byłam zła dla mamy. Znów pyskowałam i wyzwałam ją. Ciach. Jestem złą córką, złym człowiekiem. Ciach. Znów zawiodłam. Ciach.

Samouszkodzenie to akt polegający na celowym zadawaniu bólu oraz ran swojemu ciału, jednocześnie pozbawiony intencji samobójczej. Zachowanie autodestrukcyjne, którego celem jest samozniszczenie występuje głównie u nastolatków, ale nierzadko zdarza się też u osób dorosłych i dzieci. Najczęściej występujące przejawy agresji skierowanej do siebie:

  • nacinanie skóry głównie: ramion, dłoni, nóg; rzadziej: twarzy, klatki piersiowej, genitaliów
  • poparzenia wrzątkiem lub innymi substancjami chemicznymi, nierzadko żrącymi
  • zadawanie sobie ciosów
  • obijanie się o ściany
  • drapanie
  • nakłuwanie
  • gryzienie
  • pocieranie, szorowanie skóry
  • połykanie szkodliwych substancji lub ostrych przedmiotów

Przyczyn samouszkodzeń jest tak wiele, jak wiele jest ludzi samookaleczających się. Najczęściej pełnią one funkcje związane z:

radzeniem sobie i przetrwaniem

  • regulacją napięcia i lęku – „Muszę się pociąć, bo inaczej zwariuję. Jestem jak bomba zegarowe. Nie uspokoję się dopóki nie zobaczę płynącej krwi.” radzenie sobie z gniewem „Jestem taka brzydka, gruba i tłusta. Kaleczę się, bo się nienawidzę.” 
  • próbą zapanowania nad bólem i niemożliwymi do zniesienia uczuciami – „Tnę się, kiedy kłębi się wiele myśli w mojej głowie. Czasem wracają do mnie wspomnienia, o których chcę zapomnieć. Kiedy się zranię, odrywam się od tych myśli… odpływam…”

Ja i własną tożsamością

próba autonomii i kontroli – „To moje ciało. Tylko moje. Tylko ja mogę zdecydować ile blizn na nim będzie.” 

poczucie rzeczywistości – „Czasem czuję się nieobecna, jakbym była we śnie. Nie lubię czuć się martwa. Dochodzę do siebie dopiero, kiedy widzę krew. Czasami nie pamiętam co się wydarzyło kilka minut wcześniej.”

sposób na zaopiekowanie się sobą – „Kiedy pielęgnuję swoje okaleczenia, zmywam krew, dezynfekuję ranę, czuję, że kocham siebie. Już dobrze kochanie, już dobrze…”

radzeniem sobie z własnymi doświadczeniami

wyrażanie siebie przez własne doświadczenia – „Jestem dumny z moich blizn. Są dowodem na to, przez co przeszedłem.”

ponowne przeżywanie urazu, traumy – „Wiem, że to co sobie robię jest tak samo złe jak to, co robił mi mój ojczym.”

karaniem własnej osoby i byciem ofiarą

karanie się – „Okaleczam się za to, że jestem taką samolubną egoistką, za to, że tak mało staram się być lepsza dla innych.”

oczyszczenie – „Czasami patrzę na krew i czuję jak wraz z nią wypływa ze mnie całe zło.”

karanie prześladowcy – „Mnie to nie boli, ale niech on to widzi, niech patrzy na moje blizny. Niech myśli, że to jego wina.”

radzenie sobie z dezorientacją z sferze przeżyć seksualnych

Czasem mam złe myśli o seksie. Nie powinienem takich mieć. Dlatego połykam różne rzeczy. Wtedy już nie mam tych złych i ohydnych myśli. Skupiam się na tym, co jest we mnie.”

relacjami z innymi ludźmi

komunikacja – „Ja tylko chciałam, żeby ktoś mnie zapytał, dlaczego to robię. Wtedy mogłabym opowiedzieć im o tym koszmarnym rozwodzie rodziców. Oni tylko się kłócą, mówię o mnie jakby miała 5 lat, a nie 15. Nigdy mnie nie pytają o zdanie.”

karanie innych – „Moja matka nienawidzi moich blizn. Nie rozmawiamy jednak o tym, ale niech patrzy na nie. Niech będą dla niej jak wyrzuty sumienia. Zdaje sobie sprawę, że mnie tyle razy zawiodła. Dlatego o nic nie pyta.”

Wywieranie wpływu na zachowanie innych- "Jak się natnę albo zedrę sobie skórę to wychowawczyni wysyła mnie do pielęgniarki. Tamta się mną zajmuje. Jest taka miła. Lubię być z nią.”

Wielu osobom wydaje się, że temat samookaleczenia dotyczy więzień i patologii, osób z wielką traumą, taką jak molestowanie, gwałt czy znęcanie się. Nic bardziej mylnego. Autoagresja występuje też w tzw. „dobrych domach”, gdzie wszystko jest czyste i piękne, relacje zdają się być idealne, a ludzie szczęśliwi. Zadawanie sobie bólu i ran jest niemym wołaniem o pomoc oraz próbą zwrócenie uwagi. Co może być tego powodem u przeciętnego nastolatka? Nieszczęśliwa miłość, zdrada przyjaciela, rozwód rodziców, ciężka choroba, zgon bliskiej osoby, brak akceptacji własnego wyglądu, a nawet taka „moda” w środowisku rówieśniczym.

Sygnały, które powinny zaniepokoić rodziców:

  • zakrywanie rąk pod długim rękawem, nawet w słoneczne dni
  • krew na ubraniach, ręcznikach
  • noszenie ze sobą ostrych przedmiotów
  • unikanie sytuacji, gdzie eksponowane jest ciało np. wizyty na basenie
  • wyszukiwanie muzyki, fotografii, blogów, filmów, książek, gdzie motywem przewodnim jest odczuwanie smutku
  • długie spędzanie czasu samotnie w swoim pokoju czy łazience

Kiedy poznajemy osobę z uszkodzeniem, albo odkrywamy je u osób najbliższych, najbardziej pomożemy, jeśli zareagujemy na nie z akceptacją, szacunkiem i współczuciem. Takie osoby pragną, aby być wysłuchanym i potraktowanym poważnie. Chcą, żeby inny patrzyli na nich jak na ludzi z całą historią i bagażem doświadczeń, a nie tylko widzieli rany i blizny.

Jak zacząć rozmowę z samookaleczającym się nastolatkiem?

  • Postaraj się stworzyć jak najbardziej przyjazną i bezpieczną atmosferę
  • Wybierz miejsce, gdzie nikt wam nie przeszkodzi.
  • Doceń to, że zgodziło się z tobą porozmawiać. To jest już sukces.
  • Pokaż, że jesteś po jego stronie.
  • Zapewnij, że zawsze będziesz przy nim, że bardzo ci na nim zależy.
  • Powiedz, że nie musi się obawiać ciebie, ani wstydzić.
  • Okaż, że jest kimś wartościowym, zasługującym na troskę i szacunek.
  • Traktuj poważnie jego motywy, emocje i uczucia.

Czego nie robić?

  • Nie krzycz.
  • Nie karz.
  • Nie wymagaj natychmiastowego zaprzestania „tej nagannej czynności”.
  • Nie ośmieszaj.
  • Nie krytykuj.
  • Nie okazuj obrzydzenia.

Co dalej?

Postaraj się przekonać dziecko do spotkania z psychologiem, bądź psychiatrą.

Autoagresja jest uzależniająca, nie da się jej zaprzestać po jednej rozmowie. Razem ze specjalistą wybierzecie najlepsze metody leczenia spośród szeregu możliwości np. terapia indywidualna i grupowa, terapia rodziny, farmakologia, treningi radzenia sobie z emocjami, hospitalizacja. Musisz być świadomy tego, że autoagresja u nastolatka nie jest tylko jego problemem, ale dotyczy ona również rodziców. Dlatego często w tym wypadku stosowana jest terapia rodzinna.

Jeżeli ten problem dotyczy twojej rodziny pamiętaj, że nie akceptujesz autoagresji, ale w pełni akceptujesz i kochasz osobę, która to robi.

Marika Żyrek

psycholog