Problemy żywieniowe na wakacjach za granicą?

Planujecie wspólne wakacje za granicą, ale boicie się, że żołądek Waszego malucha źle zniesie nagłą zmianę żywienia? Wasi znajomi i bliscy straszą Was zagrożeniami zatrucia? Boicie się, że „zemsta faraona” dosięgnie i Was? Jesteście bliscy załamania i gotowi na to by zrezygnować z urlopu i zostać w domu? Nie ma takiej potrzeby. Sprawdźcie jakie smakołyki oferują inne kontynenty i przekonajcie się, że z odrobiną zdrowego rozsądku w kwestii jedzenia nie musicie rezygnować z wyjazdu za granicę.

Po wyjątkowo długiej zimie, przyszło do nas prawdziwe, piękne lato. Wakacje to czas na odpoczynek oraz okazja na wyjazd. Jedni wybierają wakacje w kraju, drudzy odważnie kierują się poza jego granice.

Wielu rodziców kojarzy podróże do egzotycznych krajów tylko i wyłącznie z narażeniem na nieprzyjemne problemy związane ze zdrowiem swoim i dziecka. Ból brzucha, rozstrój żołądka, osłabienie, zawroty głowy mogą zniszczyć Wasz urlop, a co więcej zniechęcić do kolejnych wyjazdów w dalsze zakątki świata.

Zatrucia pokarmowe niestety najczęściej występują w okresie wakacji. Wysoka temperatura, wilgoć oraz spożywanie bardzo zróżnicowanych potraw powoduje wzrost i namnażanie się drobnoustrojów chorobotwórczych.

restauracja na plażyZagrożenia żywieniowe

Wielu obawia się o nie podróżując do krajów tropikalnych, w których szczególnie niebezpieczne są ameby. Zarazić możemy się nimi np. na basenie (ameby są odporne na chlorowanie wody), pijąc wodę, która nie jest uprzednio przegotowana, płucząc jamę ustną w trakcie mycia zębów wodą z kranu, lub jedząc nieumyte owoce.  Zakażenie amebą prowadzi do groźnej choroby zwanej pełzakowicą. Ta może przenosić się z układu pokarmowego do innych narządów. Nieleczona grozi nawet śmiercią.

Turystów odwiedzających Egipt odstrasza „zemsta faraona”, czyli typowy przykład biegunki podróżnej. Wiąże się ona najprawdopodobniej z używaniem wody, która w Egipcie jest czerpana z Nilu. Woda tej wielkiej rzeki nie tylko nawadnia ziemie północnej Afryki, ale jest także miejscem odprowadzania ścieków. Choć Egipcjanie przyzwyczaili się do tej odmiany bakterii coli, obcokrajowcy nadal zmagają się z biegunką, która na szczęście hamowana odpowiednimi lekami nie wymaga pobytu w szpitalu.

Jak jeść bezpiecznie?

Drobne problemy trawienne są normą w przypadku dalekich podróży, jednak musimy dbać o to, aby nie przerodziły się one w poważne zatrucie, lub zakażenie.

Jedząc i pijąc za granicą pamiętajmy więc:

  • by wybierać wodę butelkowaną i przegotowaną,
  • zrezygnuj z napojów mrożonych i z kostkami lodu, które zazwyczaj robione są z wody z kranu,
  • dbać o higienę własną przed przygotowywaniem oraz spożywaniem posiłków,
  • dokładnie w ciepłej wodzie myć warzywa i owoce (można je dodatkowo sparzyć),
  • chrońmy jedzenie przed kontakt z insektami (muchy mogą przenosić cysty ameb),
  • wybierajmy restauracje, z których korzysta wielu klientów – wielu klientów bowiem oznacza duży i częsty obrót świeżego jedzenia,
  • unikajmy surowych ryb, jajek – bardzo szybko psują się w miejscach, w których jest wysoka temperatura,
  • unikajmy napicia się wody z basenu, tłumaczmy to także naszym dzieciom.

slice-69745_640Mamie karmiącej piersią zaleca się szczególną ostrożność ze względu na bezpieczeństwo dziecka.

Przed wyjazdem należy wzmocnić florę bakteryjną jelit zażywając tabletki zawierające bakterie kwasu mlekowego.  Dobrym sposobem na biegunkę może okazać się jogurt zawierający probiotyki pomagające przywrócić właściwą florę bakteryjną przewodu pokarmowego – Warto zaopatrzyć się w węgiel lekarski, krople żołądkowe i inne podstawowe środki, dzięki którym drobne problemy żołądkowe staną się jednodniową niedogodnością – polecają specjaliści.

Nie wierz stereotypom!

Obecnie większość państw postrzeganych jest stereotypowo. Według Polaków Indie kojarzą się z wegetarianizmem,  słabą jakością dań i skandalicznymi warunkami przygotowywania potraw. Stany Zjednoczone to obszar ludzi otyłych, żyjących w biegu, odżywiających się fast foodami. Włochy są krainą makaronów i pizzy, zaś charakterystycznymi potrawami Anglii są czerwona fasolka i jajka z bekonem. Jak widać, przy takim toku myślenia polskich rodzin, większość z nich rezygnuje z tego typu wyjazdów, ze względu na zdrowie dziecka. Młodzi rodzice obawiają się, że ich pociecha łatwo się zatruje.

A przecież efekty globalizacji widoczne są także w jedzeniu. Na całym świecie kupić można podobne gotowe obiadki, lub deserki dla dzieci, dzięki którym uchronić możecie przed zatruciem przynajmniej swoje dziecko. Choć bardzo często i tak będą to regionalne potrawy możecie mieć pewność co do sterylnych warunków ich przygotowania.

Co jeść za granicą?

Azja wciąż na nie?

Niewiele osób zdaje sobie sprawę, że z wyjątkiem nielicznych państw europejskich, kuchnia japońska i turecka znajduje się na liście 7 najlepszych kuchni świata. Co więcej dodatkowym ich atutem jest to, że wykorzystują one zdrowe, świeże, a przede wszystkim wysokiej jakości produkty. Sekret kuchni japońskiej skrywa się głownie w jej prostocie. Mieszkańcy Kraju Kwitnącej Wiśni zawdzięczają swoją długowieczność niskokalorycznej diecie, zawierającej tylko niewielką ilość cholesterolu i tłuszczy. Japończycy wykorzystują głównie owoce morza – zawierające niezbędne nienasycone kwasy tłuszczowe, ryż – bogaty w węglowodany i błonnik, przez co wpływa na dobre trawienie i dostarcza energii, soje, warzywa oraz to, co w Polsce jest niezwykle drogie, lecz najzdrowsze – ryby. W Japonii są one tanim i podstawowym elementem codziennego odżywiania. Dzięki temu tylko 3 % Japończyków cierpi na otyłość. Średnia wieku oscyluje tam w granicach 80 lat, co potwierdza fakt, że jest to jedno z najzdrowszych społeczeństw. Japońskie potrawy są idealne dla dzieci ze względu na swoją lekkość. Alternatywą polskiego rosołu jest zupa misoshiru bogata w potrzebne maluchom białka, witaminy i substancje mineralne. Poza tym, polscy urlopowicze mogą korzystać z bogatej oferty alg zawierających jod, wapń, żelazo i witaminę B12, makaronów i bardzo popularnego twarożku sojowego tofu bogatego w witaminy z grupy B, zawierającego fitoestrogeny chroniące serce i organizm przed nagromadzeniem komórek rakowych. Można powiedzieć, że wszystko, co jedzą mieszkańcy Japonii ma właściwości zdrowotne, bądź lecznicze, a ponadto większość dań jest źródłem niezbędnego w rozwoju dzieci – białka. W okresie letnim korzysta się z produktów sezonowych takich jak: ogórki, jabłka, morele, szpinak i marchewka – prawdziwe źródło witamin dla naszych pociech. Niebezpieczne jest jednak picie wody, która często może okazać się zanieczyszczona. Naukowcy twierdzą, że nieprzegotowana zawiera bakterie yersinii i listerii, które prowadzą do ciężkich zatruć. Alternatywą dla naszego spragnionego malucha mogą być sklepowe napoje, ale tylko i wyłącznie te hermetycznie zamknięte lub zielona herbata, która nie tylko wzmacnia zęby i kości, ale też reguluje procesy trawienne.

W Turcji nie tylko kebab!

Turcja to kraj leżący na pograniczu Europy i Azji. Taka też jest i kuchnia. Swobodnie łączy ona smaki Wschodu i Zachodu. Ta różnorodność sprawia, że każdy jest w stanie znaleźć w niej coś dla siebie.

Pomimo, że kuchnia turecka nie jest tak zdrowa, jak japońska, to może ona dużo bardziej zachęcić młodą rodzinę do wyprawy, gdyż jej dania znacznie bardziej przypominają te polskie, chociażby za sprawą borek – pierogów z mięsem, serem bądź warzywami, czy kofte – czyli gotowanego lub pieczonego mięsa.

aroma-21779_640Turcy bazują w swoich daniach na prostych połączeniach smaków i składników dobrej jakości. Kuchnia turecka najczęściej kojarzona jest z kebabem. To duży błąd, ponieważ w Turcji dominuje nie mięso, ale świeże ryby i owoce morza, warzywa, owoce, a także aromatyczne przyprawy np.: chilli, mięta, czy cynamon. Największymi przysmakami są tutaj bakłażany, pomidory, ziemniaki, cebula, ogórki, kabaczki, por, papryka, sałata oraz brzoskwinie, figi, jabłka, morele i melony. Te składniki to kwintesencja tureckiej kuchni. Nie brak w niej także świeżych serów wyrabianych z owczego mleka. Dania mięsne ogranicza się do jagnięciny i wołowiny, które zazwyczaj są grillowane, albo przygotowane jako kebeb. Czasem Turcy podają też pieczonego kurczaka. Dzięki temu, że mięso jest pieczone i grillowane, wytapiany jest niezdrowy tłuszcz, a ponadto niszczy się w ten sposób wszelkie groźne bakterie, które mogłyby wywoływać groźne zatrucia pokarmowe, nie tylko u dzieci, ale też dorosłych. Jeśli Twoje dziecko jest małym niejadkiem, ale uwielbia słodkości, idealnym rozwiązaniem będzie niezwykle popularny w Turcji świeży chleb ze słodkim miodem i dżemem. Ponadto możemy tu skosztować pysznych zup, często występujących w postaci gęstych, pożywnych kremów wykonanych ze świeżych warzyw. Jednym z takich dań, jest krem pomidorowy, porównywalny do polskiej zupy pomidorowej uwielbianej przez większość dzieci.

Turcy bardzo lubią słodkie przysmaki: ciasteczka, herbatniki, ciasta i torty nasączone syropami. Tureckie łakocie są niewyobrażalnie słodkie, co sprawia, że nawet największy łasuch nie jest w stanie zjeść ich wiele. Znane są także kolorowe galaretki oraz zrobione na bazie mleka i ryżu różnego rodzaju kremy i budynie, a także uwielbiana przez wszystkich chałwa.

Nie wahaj się !

Jak widzisz, nie tylko europejskie kraje dadzą Ci możliwość spokojnego odpoczynku podczas wspólnego wyjazdu! Z odrobiną wiedzy i zdrowym rozsądkiem z pewnością nie będziecie musieli skracać swojego urlopu. Może warto zaryzykować?

Marta Obłąkowska