Przemoc w klasie – co z tym zrobić?

– Tato. – Tak? – Dlaczego w mojej szkole jest naklejka „Szkoła bez przemocy”, jak w mojej klasie jest przemoc? – To jest informacja dla uczniów i rodziców, że szkoła bierze udział w takim programie, który  jest prowadzony w różnych szkołach (niezbyt rozsądny tekst na wstępie, ale dający sekundę na zastanowienie, co dalej powiedzieć). Jego celem jest robienie różnych rzeczy by tej przemocy było jak najmniej. Jak u Ciebie np. pani odbiera pinezki uczniom za niewłaściwe zachowania, byłaś z koleżankami u pań psycholog i pedagog rozmawiać o sytuacji w klasie, rodzice dzieci, którym ktoś robi coś przykrego i tych, które zachowują się niegrzecznie też chodzą do szkoły by rozmawiać o tym, jak to zmieniać.

Taki dialog prowadziłem około trzech miesięcy temu z córką, uczącą się w pierwszej klasie szkoły podstawowej. Problem nadal istnieje, choć dzięki podejmowanym działaniom,  mniejsza jest częstotliwość zachowań agresywnych. Będąc rodzicem i pracując jako pedagog w gimnazjum, chcę przedstawić działania jakie mogą podjąć przedstawiciele obu stron w sytuacji występowania zachowań przemocowych. Spotykam się bowiem z dużą niewiedzą w tym obszarze i oczekiwaniami szybkich rozwiązań, szczególnie ze strony rodziców pokrzywdzonych dzieci i nastolatków.

Rodzicu pokrzywdzonego dziecka!

Masz prawo i obowiązek podejmować wszelkie kroki dozwolone prawnie. Wiadomo, chciałoby się wziąć czasem sprawiedliwość w swoje ręce, zrobić wszystko co miałoby na celu chronienie dziecka.

Choć dla wielu to banał, oczywistość, zdarza się i tak, że niektórzy z niewiedzy bądź strachu przed odwetem, ukrywają takie zdarzenia.

W kwestii niewiedzy – wystarczy, że przyjdziesz do szkoły i powiadomisz o takich zajściach wychowawcę klasy lub pedagoga szkolnego. Dalsze działania powinna poprowadzić szkoła.

Co ty możesz zrobić by usprawnić postępowanie w Twojej i dziecka sprawie? Przede wszystkim regularnie dopytuj się o jej przebieg oraz o poczynione kroki.

„Szkoła na pewno nic nie zdziała, sam mu pokażę!”

Niektórzy wolą jednak wziąć sprawy w swoje ręce, a taki wybór rozwiązania problemu wymaga już dłuższego komentarza.

Brak wiary w to, że szkoła stanie na wysokości zadania. Obawa o bezpieczeństwo dziecka nawet w obliczu rozwiązania sprawy przez szkołę – to tylko niektóre z powodów przyczyniających się do podjęcia przez rodzica krytycznej decyzji.

Problemy tego typu, które sprawiają wrażenie wymagających właśnie takich rozwiązań, mogą pojawiać się w starszych klasach szkoły podstawowej, szczególnie zaś w gimnazjach, gdzie wartości prezentowane przez niektórych nastolatków zaczynają przeważać nad przekazem dorosłych.

Strach pojawiający się u uczniów poszkodowanych dotyczy dwóch aspektów. Jeden związany jest z niechęcią bycia nazywanym „konfidentem”, „kapusiem”, „kablem” itp.. Drugi – z bezpośrednimi groźbami, że jak ujawni kto i co sprawca, bądź grupka, mu zrobili, to wtedy będzie miał prze…

W pierwszym przypadku wyjaśniam młodzieży i rodzicom, że ci, którzy dopuszczają się takich zachowań i tak nie będą dobrymi kolegami a najważniejsze jest bezpieczeństwo i jeśli inne sposoby zaradzenia problemowi nie przyniosą efektów, należy wkraczać z bezpośrednią interwencją.

Odnośnie gróźb – w przypadku szkoły podstawowej już działanie szkoły powinno przynieść oczekiwane efekty. Powiadomienie odpowiednich osób, a także ich szybka reakcja i stanowcze postępowanie rodziców, niwelują eskalację agresji. To nie jest ulica, na której sprawcy są anonimowi. Nastolatek wie, że każdy kolejny wybryk spotka się z konsekwencjami. Nie znaczy to, że dany uczeń przestanie być nagle agresywny wobec innych, choć i takie sytuacje się zdarzają. Z czasem może być izolowany. Jeśli rodzice go nie przeniosą, np. by uniknąć postępowania sądowego, to sąd rodzinny może umieścić nieletniego w odpowiedniej placówce.

Sprawa się nieco komplikuje gdy chodzi o ucznia szkoły podstawowej, lub gimnazjum przed skończeniem przez niego 13 roku życia. Wtedy najbardziej drastycznym środkiem może być odebranie rodzicom praw opiekuńczych, co się zdarza niezwykle rzadko a z demoralizacją już możemy mieć do czynienia na tym etapie. Na szczęście są to wyjątkowe sytuacje. Częściej w tej grupie wiekowej dochodzi do różnych konfliktów o charakterze interpersonalnym.

Rodzicu sprawcy!

To świetnie, jeśli przyjmujesz do wiadomości, że Twoje dziecko może być sprawcą. Nie mam tu na myśli incydentalnej bójki dwóch chłopców, czy dziewcząt (tak, one już potrafią się bić jak chłopaki), po której obie strony doszły do porozumienia. Piszę o sytuacjach, gdy dziecko regularnie dopuszcza się zachowań agresywnych wobec innych. Jeśli nie stoi za tym przyczyna biologiczna, związana z dysfunkcjami układu nerwowego, to zasada jest taka, że im młodsze dziecko, tym większe znaczenie ma dom rodzinny – albo w powstawaniu takiego stylu reagowania, albo w jego niwelowaniu.

Najtrudniejszy jest jednak pierwszy krok, czyli dopuszczenie do świadomości, że moje dziecko może być sprawcą przemocy, że jest agresywne wobec innych. Wtedy nie ma innego wyjścia jak udać się po pomoc – najpierw do pedagoga szkolnego, a także jeśli jest w szkole – do psychologa. Te osoby wskażą placówkę pomocową lub same podejmą się psychoedukacji rodziców i dzieci. W sytuacji, w której dostęp do specjalistów jest utrudniony (np. w małych miejscowościach) każda szkoła publiczna ma do dyspozycji poradnię psychologiczno – pedagogiczną, która może być pierwszą placówką pomocową.

Im działania zostaną szybciej rozpoczęte tym ich efekty będą lepsze. Proces zmiany bywa bowiem długi a jeśli uczeń nie chce się zmieniać, działania kolejnych instytucji też nie są najkrótsze.

Niestety doświadczenie pokazuje, że bardzo często rodzice nie chcą korzystać z pomocy i są na tyle bezradni wychowawczo lub na różne sposoby zaprzeczają sytuacji, że druga strona – pokrzywdzona, musi zdać się na pomoc szkoły i innych instytucji. Na niektórych nie robi wrażenia nawet kierowanie sprawy do sądu rodzinnego, albo przynajmniej udają.

Co może szkoła?

W każdej placówce istnieje, zapisany w statucie i innych dokumentach wewnętrznych, sposób postępowania w przypadku dopuszczania się zachowań agresywnych i przemocowych przez uczniów. Poza obniżaniem oceny za zachowanie, są to rozmowy wychowawcy, pedagoga, psychologa (jeśli jest zatrudniony) z uczniem i jego rodzicami w szkole. Od nich zaczyna się procedura interweniowania i udzielania pomocy.

Wiadomo, że poszkodowani taką pomoc otrzymują (pamiętajcie, że powinni ją otrzymać). Jeśli uczeń i jego rodzice nie korzystają z pomocy, a dziecko nadal dopuszcza się niewłaściwych zachowań, kolejnym krokiem może być zwołanie posiedzenia szkolnej komisji wychowawczej.

Gdy działania szkoły nie przynoszą oczekiwanych rezultatów, a rodzice sprawcy, wraz z nim nie chcą korzystać z oferowanej im pomocy, uczeń może być przeniesiony do innej klasy, sprawa może zostać skierowana do sądu rodzinnego, na policję, uczeń może być przeniesiony decyzją Kuratorium Oświaty (jeśli dyrektor o to wystąpi i znajduje się taki zapis w statucie szkoły) do innej szkoły.

Na poziomie szkoły podstawowej i gimnazjum szkoła nie możne skreślić ucznia z listy uczniów. Przeniesienie do innej szkoły lub placówki może nastąpić tylko na wniosek rodzica (prawnego opiekuna), decyzją Kuratorium Oświaty (nie słyszałem o takim przypadku) lub sądu rodzinnego.

Dlatego też, jak wspomniałem powyżej, ważne jest szybkie zgłaszanie przypadków przemocy. Proces zmiany jest zazwyczaj długotrwały, a bywa i tak, że poprawy nie ma, ponieważ jedna ze stron nie jest nią zainteresowana. Wówczas pozostają jedynie środki restrykcyjne. Dzieci takie są w istocie ofiarami systemu rodzinnego (zakładając, że tam tkwi główne źródło zachowań agresywnych, bądź źródło niemocy w dążeniu ku poprawie).

Bez interwencji z zewnątrz może jednak wyrosnąć z dziecka agresywny nastolatek a z przemocowego nastolatka po prostu  … bandyta.

Marek Bawolski

trener Polskiego Towarzystwa Psychologicznego, pedagog

baner MB