#ReformaSzkoły2017 – kto jest za a kto przeciw niej? cz. 2

– Dotrzymałam słowa. To ważny dzień dla całego środowiska oświatowego. Przy wypracowywaniu zmian udział wzięło całe środowisko oświatowe, zarówno dyrektorzy szkół, nauczyciele, samorządowcy, uczniowie i rodzice. To ustawa napisana przez samych obywateli. (…) Po raz pierwszy weryfikujemy ponad sto razy zmienianą ustawę o systemie oświaty. Chcemy docelowo zmienić tę ustawę tak, aby była przejrzysta, czytelna i łatwiej można było ją stosować. Chcemy zbudować szkołę, która będzie odpowiadać za ucznia, za jakość kształcenia, za wychowanie oraz rozwój indywidualny ​ – powiedziała Anna Zalewska Minister Edukacji Narodowej.

Najważniejsze zmiany dotyczą ustroju szkolnego oraz związanych z tym modyfikacji w organizacji i funkcjonowaniu szkół i placówek oświatowych. Minister Edukacji Narodowej przypomniała, że zaproponowane dziś zmiany są efektem trwającej od lutego do końca czerwca w całej Polsce ogólnopolskiej Debaty o Edukacji. Więcej o zmianach przeczytasz tutaj.

O zachodzących zmianach przeczytać możemy z perspektywy:

1. RODZICA I UCZNIA

2. DYREKTORA I NAUCZYCIELA

3. SAMORZĄDOWCA

Na stronie internetowej reformaedukacji.men.gov.pl każdy Rodzic może sprawdzić, jaką drogę edukacyjną przejdzie jego dziecko. Przykładowo, jeśli obecnie uczy się w 4 klasie, od września pójdzie do 5 klasy 8-klasowej szkoły podstawowej. Zaś uczeń z pierwszej klasy zawodówki we wrześniu będzie w drugiej klasie zasadniczej szkoły zawodowej funkcjonującej w branżowej szkole I stopnia. 

Skąd pojawiają się głosy niezadowolenia?

W sieci znajdziemy setki nawoływań do strajku. Pomijając pewne istotne negatywy, które wypłyną w trakcie wdrażania programu nie powinniśmy jednak bezmyślnie podążać za niezadowolonym tłumem. Sięgnijmy pamięcią parę lat wstecz, kiedy wprowadzane były zmiany dotyczące wprowadzenia gimnazjum, okrojenia programu nauczania, bezsensownego powtórzenia konkretnego programu z niektórych przedmiotów po kilka razy w taki sposób, że pewne jego partie nie miały szans na realizację. Zmiany listy lektur, które nikomu się nie podobały, rezygnacja z pewnych istotnych pozycji, w które wpisany jest nie tylko niezły kawałek naszej ojczystej historii ale też narodowej kultury. Teraz jak gdyby nigdy nic, kiedy zmiany te mają naprawić pewne błędy z przeszłości pojawia się tłum niezadowolonych osób posługujących się argumentami rodem z Harrego Pottera. Ani bowiem nie są one mądre, ani związane z rzeczywistością. Można je za to uznać za zabawną, zbiorową maskaradę mającą na celu dezinformację tych, którzy w natłoku codziennych spraw nie mogą bliżej przyjrzeć się sprawie.

Jakimi argumentami posługują się strajkujący?

Oto niektóre z nich:

  1. Reforma minister Zalewskiej oznacza pogrążenie polskiej edukacji w chaosie.
  2. Niepewność dla uczennic i uczniów.
  3. Podstawy programowe pisane na kolanie pod dyktando ideologów Prawa i Sprawiedliwości.
  4. Likwidacja szkół w mniejszych miejscowościach.
  5. Zwolnienia niepokornych nauczycielek i nauczycieli. Takie będą efekty wprowadzenia reformy edukacji autorstwa minister Zalewskiej. I to dlatego protestujemy.

źródło: rodzicemajaglos.pl

A teraz do rzeczy! Jak będzie wyglądał system szkolnictwa?

Docelowa struktura szkolnictwa, zaproponowana w ustawie – Prawo oświatowe,  będzie obejmowała:

→  8-letnią szkołę podstawową;

→  4-letnie liceum ogólnokształcące;

→   5-letnie technikum;

→   3-letnią branżową szkołę pierwszego stopnia;

→   2-letnią branżową szkołę drugiego stopnia;

→   3-letnią szkołę specjalną przysposabiającą do pracy;

→   szkołę policealną.

czytaj więcej w #ReformaSzkoły2017 cz.1 – czemu uczeń stawi czoła w kolejnych latach?

Czas wprowadzania zmian – dobry, czy nietrafiony?

Zmiany w oświacie powinny być wprowadzane od początku cyklu edukacyjnego. Projekt ustawy wprowadza zmiany struktury szkolnej dla dzieci będących obecnie w klasie szóstej. Ten, i dwa kolejne roczniki, nie opanują całości materiału przewidzianego w obowiązkowym kształceniu ogólnym z uwagi na zmianę podstawy programowej w trakcie cyklu edukacyjnego.

źródło: rodzicemajaglos.pl

Tego typu obawy są naturalne. Podobne obawy mieli uczniowie, których objęły zmiany związane z wprowadzaniem gimnazjów. Przez ówczesną reformę szkolnictwa powtórzyli oni trzykrotnie pewne partie materiału m.in. z języka polskiego, historii, geografii, biologii, matematyki … do pewnych tematów w ogóle nie docierając. Nauczyciele zmuszeni podążaniem za zmienionym programem nauczania musieli realizować z dziećmi tematy dobrze już znane aż trzykrotnie nie dochodząc do innych istotnych kwestii na żadnym z poziomów nauczania. I tak roczniki 1988 – 1989  dopiero w 3 klasie szkoły liceum miały okazję uczyć się na historii o II wojnie światowej, w przypadku języka polskiego praktycznie nie poznając literatury najnowszej. A to tylko dwa z wymienionych wyżej przedmiotów.

O tych "wpadkach" się nie mówi. Odczuli to na własnej skórze niektórzy uczniowie. Sfrustrowani nauczyciele opanowali do perfekcji tematy początkowe powtarzając je z uczniami trzykrotnie. Uczniowie z w/w roczników z pewnością są ekspertami w dziedzinie starożytnej mitologii i wiele wiedzą o ustroju starożytnej Grecji. 

Być może istnieje grupa szczęśliwców, którzy w wakacje, tuż po zakończeniu roku szkolnego podstawówki i gimnazjum przewertowali do końca podręcznik i dowiedziedzieli się informacji, których nie zdążył z nimi poruszyć na lekcji żaden nauczyciel.

Zupełnie bez sensu wydaje się więc argument przeciwników reformy brzmiący następująco:

O rok skrócony zostanie czas obowiązkowej edukacji z dziewięciu lat do ośmiu, co sprzeczne jest z europejskim kierunkiem wydłużania obowiązkowej edukacji. W przyszłości zaowocuje to niższym poziomem wykształcenia społeczeństwa. 

źródło: rodzicemajaglos.pl

 

Gimnazja szansą na zmniejszenie różnic między miastem a wsią – czy aby na pewno?

Skrzywiony obraz wsi przedstawianych przez przeciwników reformy.

Likwidacja gimnazjów zwiększy różnice edukacyjne pomiędzy miastem a wsią. Dla dzieci z małych ośrodków gimnazjum było często szansą na poznanie innego świata i swoistą trampoliną edukacyjną, która sprawiała, że młodzi ludzie decydowali się na dalsze kształcenie na kolejnych poziomach. 

źródło: rodzicemajaglos.pl

Zapomniają jednak, że głosy rodziców są podzielone. Wielu z nas nie lubiło gimnazjów. Gimnazja traktowano jako zbieraninę dzieciaków z przeróżnych środowisk wychowanych dopiero co w podstawówce w swojej grupie rówieśniczej i przerzuconych do zupełnie innej, w której zanim zdążyli się odnaleźć musieli przygotować się do odejścia, do kolejnej, nieznanej, nowych egzaminów, nowych nauczycieli…

Pamiętajmy, że zawsze możemy wybrać szkołę dla naszych dzieci. Znamy przecież wiele przypadków rodzin mieszkających na wsi, których dzieci od początku szkoły podstawowej uczą się w mieście. Sytuacje bywają też odwrotne. Rodzice mieszkający w mieście doceniając kameralność pozamiejskich szkół decydują się na właśnie taki wybór nauczania dla swojego dziecka. 

Absolwencji pozamiejskich szkół dobrze wiedzą o czym mowa. Bardzo często poziom w wiejskich szkołach jest o wiele wyższy niż opinia jaka o nim funkcjonuje. Używanie sformułowań takich jak: "dla dzieci z małych ośrodków gimnazjum było często szansą na poznanie innego świata i swoistą trampoliną edukacyjną, która sprawiała, że młodzi ludzie decydowali się na dalsze kształcenie na kolejnych poziomach" sugeruje, że dzieci na wsi radzą sobie gorzej niż te w mieście, mają gorsze warunki życiowe, edukacyjne i wychowawcze. Są to ewidentnie poglądy sprzed kilkudziesięciu lat. 

Na tym jednak skrzywione postrzeganie wsi przez przeciwników reformy się nie kończy. Aż trudno czyta się, że:

Rezygnacja z obowiązku edukacyjnego dla pięciolatków powiększy różnice edukacyjne pomiędzy dziećmi z małych ośrodków wiejskich a dziećmi mieszkającymi w miastach, z domów o bogatym zapleczu kulturowym, a dziećmi z rodzin wymagających wsparcia. Wczesna edukacja jest tym etapem, na którym te różnice można by wyrównać.

Nawet podręczniki będą złe!

Argumenty przeciwników reformy są pełne troski i obaw. Nie tylko o biedne dzieci z zacofanej polskiej wsi (wnioski wyciągnięte z argumentów przedstawionych na stronie internetowej), ale także o wydawców podręczników! Jak piszą przeciwnicy reformy w podręcznikach na pewno będzie wiele błędów! Są one przecież tworzone "na szybko" bez rzetelnej analizy i należytego sprawdzenia. 

red. tatawtarapatach / źródło zdj. pixabay.com

Źródła:

1. wypowiedzi p. Anny Zalewskiej treść reformy – men.gov.pl

2. cytaty argumentacji przeciwko reformie szkolnictwa – rodzicemajaglos.pl