Spokojny sen – zależy od rodziców!

Sen. Zazdrościmy go dzieciom. Nikt przecież w dorosłym życiu nie wyśpi się tak jak dziecko. Mówi się nawet „śpi jak dziecko”, ale co właściwie dzieje się ze śpiącym maluchem? Czy jego sen faktycznie jest spokojny?

Kiedy dorośli zasypiają, uciekają od problemów, zgiełku codziennej krzątaniny, pracy, obowiązków. Każdy czuje ulgę w momencie przyłożenia głowy do poduszki. Przyjemny prąd przeszywający ciało, uwolnienie od napięcia skumulowanego w ciągu całego dnia sprawia, że chyba wszyscy chcieliby w tym momencie wcisnąć pauzę. „Chwilo trwaj!” – chciałoby się powiedzieć, ale po chwili przecież oczy same już się zamykają, usta nic już nie mówią, a uszy nie słyszą. Grający obok telewizor, hucząca u sąsiada muzyka nie mają znaczenia … czy na pewno?

Tak wydaje się dorosłym, kiedy wyobrażają sobie sen dziecka. W rzeczywistości jednak mózg malucha na bieżąco aktywnie odbiera wszystko co wokół niego zdoła zarejestrować narząd słuchu.

Mózgi małych śpiochów reagują aktywnie nie tylko na dobrze znane im dźwięki takie jak: kichanie, śmiech, głos rodzica, czy melodia z grającej zabawki.  Eksperyment przeprowadzony na 21 dzieciach, w wieku od trzech do siedmiu miesięcy, przez King’s College London wykazał, że mózgi śpiących niemowląt, reagują na niektóre dobrze znane im dźwięki aktywniej niż mózgi przebudzonych dorosłych.

Istotnym odkryciem okazało się jednak to, że śpiące maluchy reagowały na ton i rodzaj głosu, w taki sposób w jaki dźwięki te odbierają dorośli. Maluchy aktywnie reagowały na:

  • wesoły, neutralny ton głosu,
  • smutny ton głosu oraz płacz. 

Ponadto smutny ton głosu i płacz wprawiały mózg śpiącego malucha w największą aktywność. Jest to przestroga, a także czerwone światło dla rodziców, którzy po zaśnięciu dziecka, prowadzą zacięte kłótnie, burząc tym samym jego spokojny sen.

red. DRG