Tato, skąd się biorą dzieci?

To okropne pytanie może zadać już trzylatek, co jednak wcale nie oznacza, że ten niewinny maluch pyta Cię właśnie o seks. Pytanie „skąd się biorą dzieci?” ma kilka znaczeń, a na temat rozmów z dziećmi o seksie krąży wiele mitów. Przeczytaj, jak uniknąć „wpadki” i jak mądrze poprowadzić taką rozmowę.  

„Jak dorośniesz, to porozmawiamy”

Jeśli do tej pory miałeś takie podejście, lepiej zmień je jak najszybciej. Nieprawdą jest, że takie rozmowy mogą przedwcześnie „rozbudzić” dziecko. Odpowiadając na to i podobne pytania, od małego uczysz je zaufania do siebie. Maluch wie, że jesteś otwarty na rozmowy i potrafisz podejmować trudne tematy. Poza tym dziecko będzie przyzwyczajone do tego, że z tak poważnymi sprawami może spokojnie przyjść do własnego Taty.

Zyskasz kontrolę nad tym, co Twoja pociecha już wie na ten temat i czy jej główki nie zaśmiecają podwórkowe bzdury. Uchronisz  w ten sposób Twoją szesnastoletnią córkę przed tak częstym u nastolatków życiem w przeświadczeniu, że podczas pierwszego stosunku nie da się zajść w ciążę.

Jeśli Twoje dziecko jest jeszcze malutkie, to pewnie dziwnie Ci się czytało ten fragment powyżej. Ale uwierz – dobry kontakt z dzieckiem, w każdym temacie, buduje się od maleńkości. Żaden (nawet najbardziej rzetelny) jednorazowy wykład o seksie zrobiony nastolatkowi, nie nadrobi wielu lat milczenia.

„Skoro nie pyta, to nie będę z nim o tym rozmawiał”

Błąd. Często dzieci nie zadają takich pytań dlatego, że się wstydzą, a nie dlatego, że się jeszcze nie interesują „tymi sprawami”. Bardzo chciałyby dowiedzieć się w końcu, jak te dzieci trafiają do brzucha mamy. Mama je połyka, czy co..?, ale krępują się przyjść z tym do Ciebie. Jeśli więc Twoje dziecko ma już 8 lat, a temat do tej pory się nie pojawił, możesz sam dyskretnie zacząć go wprowadzać. Podpytaj synka, jak sądzi, skąd biorą się dzieci. Jeśli ucieknie zawstydzony, nie naciskaj. Ale może okazać się, że z ciekawością nadstawi uszy, lub kilka dni po ucieczce sam Cię o to zagadnie.

„Kupię mu książkę o seksie, to wystarczy”

To mit krążący wśród rodziców starszych dzieci. Generalnie, w kupowaniu książek o seksie i dojrzewaniu nie ma nic złego pod jednym warunkiem:  książka powinna stanowić wstęp do rozmowy. Jeśli kupujesz ją po to, żeby tej rozmowy uniknąć, popełniasz błąd. Nawet najlepsza, najbardziej fachowa i przystępna lektura nie zastąpi rozmowy z zaufaną osobą. Dziecko może mieć sporo wątpliwości po przeczytaniu książki. Będzie chciało dowiedzieć się, czy to wszystko prawda, bo ono od kolegów słyszało coś zupełnie innego. Będzie chciało dopytać o coś, czego w książce nie było… Kto ma na te pytania odpowiedzieć, jak nie Ty?

Jedno pytanie – wiele znaczeń

„Skąd się biorą dziecinie zawsze jest pytaniem o seks. Jego znaczenie zależy od wieku pytającego dziecka.

Trzylatek

Jeśli jest to trzylatek, to tak naprawdę chce wiedzieć, jak on sam znalazł się na tym świecie. Zadaje Ci pytanie czysto egzystencjalne i jest to jedno z pierwszych, poważnych pytań w jego życiu. Doceń to. Powiedz mu, że wziął się z miłości, że razem z Mamą mieliście w tym swój udział, że czekaliście na niego i bardzo się cieszycie, że jest z Wami. Dzieci nie lubią słyszeć, że wzięły się znikąd albo z przypadku. Dlatego opowieści o bocianach i dzieciach znalezionych w kapuście są niezbyt udane.

Przedszkolak

Jeśli pytanie zadał przedszkolak, to prawdopodobnie chce wiedzieć, skąd dziecko wzięło się w brzuchu mamy i jak się stamtąd wydostaje. Tylko tyle wystarczy mu odpowiedzieć. Powiedz ogólnie, w jaki sposób dochodzi do zapłodnienia, ale nie wdawaj się w szczegóły na temat erekcji, ejakulacji itp. Przedszkolak prawdopodobnie nie będzie tym zainteresowany. Będzie Cię za to męczył pytaniami o rozwój płodu w brzuchu matki i o to, jak dochodzi do porodu – podczas tłumaczenia możesz podeprzeć się odpowiednią książką z ilustracjami.

Dziecko 6+

Dzieci w wieku 6 – 9 lat na temat organów płciowych wiedzą już całkiem sporo. Domyślają się, że one nie służą wyłącznie do korzystania z toalety. Więc jeśli pytanie o to, skąd się biorą dzieci, zadaje Ci taki właśnie gagatek, to prawdopodobnie pyta Cię już o „techniczne konkrety”. Będziesz musiał wytłumaczyć mu wiele szczegółów na temat okoliczności, w jakich powstają dzieci.

Ale jak to powiedzieć?

Zawsze, gdy temat się pojawia, przekazuj swojemu dziecku małe dawki wiedzy. Zasada brzmi: mów tylko tyle, ile ono chce usłyszeć. Nie rób mu długich wykładów, bo połowę zapomni. Jeśli pociecha zapyta: skąd się biorą dzieci, złap oddech i zapytaj: a co masz na myśli? Wtedy dziecko skonkretyzuje pytanie, a Ty będziesz mógł powiedzieć dokładnie tyle, ile ono chce się dowiedzieć. Nie zbywaj też dziecka i nie odkładaj rozmowy na nie wiadomo kiedy. Jeśli zapytało w kolejce do kasy w sklepie, powiedz, że to nie jest dobry moment. Umów się z nim na konkretny termin, np. wieczorem, po kolacji. Zadbaj o swój własny komfort – rozmowy z dziećmi o erotyce i intymności nie należą do najłatwiejszych, dlatego wybierz możliwie najdogodniejszą dla siebie chwilę. I pamiętaj – Twoje dziecko, uzbrojone w rzetelną wiedzę z zaufanego źródła, nie da sobie niczego wmówić.

W taki właśnie sposób na podwórku dzielnie stawi czoła opowiastkom o mamusiach połykających dzieci i niemowlętach, które rodzą się przez wystrzelenie z pępka …

Małgorzata Stoch

psycholog