„Uczone głowy, Jaś i Bóg” – Giga i Malwa

„Na samym końcu świata, z dala od zgiełku cywilizacji, w warunkach wprost idealnych do twórczego myślenia zebrało się grono niezwykle mądrych ludzi.” By dostać się na to arcyważne spotkanie przemierzyli  bardzo długą drogę. Jedni dostali się na nie autobusem, inni konno, lub statkiem, jeszcze inni szli dzielnie cały rok. Jaki był cel spotkania, dla którego mędrcy z całego świata zdecydowali się spotkać w puszczy, tak odległej od ich bezpiecznych domów?

Kim On jest?

Choć wszechświat nie krył przed mędrcami żadnych tajemnic, nie potrafili oni odpowiedzieć na jedno ważne pytanie : „Kim jest Bóg?”. Pytanie,to było dla nich szczególnie ważne. To przecież bardzo wielka ujma dla takiego mędrca – nie znać na coś odpowiedzi!

IMG_2709

Relacja ze spotkania mędrców

Uczeni zgromadzeni przy wspólnym stole zaczęli więc zajadać pyszne kanapki. Popijali je sokiem malinowym. Niestety bez skutku. Odpowiedź nie przychodziła. W końcu milczenie zostało przerwane, a poszczególni członkowie zgromadzenia  zaczęli nieśmiało przedstawiać swoje tezy. Według niektórych Bóg był wodą, powietrzem i ziemią … Pomysłów było wiele, ale żaden z nich nie zaspokoił wymagających umysłów. Co gorsza – kończyły się kanapki!

W końcu na temat „tej wielkiej zagadki” wypowiedziała się najstarsza i najbardziej siwa członkini zgromadzenia: „Pan Bóg to słońce, bo bez światła nie da się żyć. Jest ciemno, ponuro, smutno i nic się nie chce.” „-Masakra! – bez entuzjazmu podsumował kosmonauta.” Nagle na spotkaniu pojawił się ktoś, kto był strasznie mały, a robił bardzo dużo hałasu, głowa tego kogoś ledwo wystawała zza stołu.

IMG_2711

„Jestem Jaś”

Choć brodaty Pan starał się wyprosić chłopca ze spotkania, Jaś – ponieważ tak właśnie na imię miał mały chłopczyk – niestrudzenie dociekał informacji dotyczących celu spotkania. Oburzenie mędrców narastało wraz z pojawianiem się kolejnych pytań: „co wy tu robicie?”. Taki mały, a taki niewychowany – myśleli zgromadzeni – przecież nie jest najmądrzejszy na świecie. Cel spotkania był arcyważny, odpowiedź wydawała się odległa, a tu taki mały „smarkaty” im przeszkadza. W końcu Jaś, doczekawszy się odpowiedzi skwitował: „ale to proste! (…) wiem. Każde dziecko to wie! Zaraz wam narysuję.”

Tajemnica rozwiązana …

W oczekiwaniu na rysunek, który miał każdemu raz na zawsze wyjaśnić „kim jest Pan Bóg” wszyscy oczekiwali w milczeniu. Cisza była tak wielka, że słychać było nawet wietrzyk tańcujący po pokoju. W końcu kiedy ujrzeli rysunek wiedzieli, że odpowiedź była bliżej niż się tego spodziewali. Po całonocnej radosnej „balandze” postanowili powrócić do swoich domów, z każdym po drodze dzieląc się tą radosną nowiną.

IMG_2713

Pan Bóg to Tata!

Bóg jest naszym Ojcem. Nawet jeśli nie możemy go nazwać i dotknąć (lub tylko tak nam się wydaje) codziennie doświadczamy jego miłości. Dzieje się tak dlatego, że Tata kocha każdego i małego Jasia, którego głowa nie sięga ponad stół i brodatego, bardzo starego Pana, i mędrca i małą mrówkę. Kocha każdego i każdemu daje to co potrzebne do życia: ziemię, wodę, słońce, wiatr.

Miłość bez słów

Bóg kocha nas poddając nas doświadczeniom i każdego dnia ukazując nam różnorodność stworzonego przez siebie Świata. Widoczny jest prostocie, codziennym życiu, wnioskach z codziennych wydarzeń, dziecięcym rysunku. Tam spotkasz go prędzej. Zamiast szukać odpowiedzi na to „kim jest Bóg” rozejrzyj się, ponieważ jest właśnie tam.

Ważna sprawa, dla każdego Bóg jest kimś innym. Reakcja kosmonauty jest zrozumiała, głównie przez to, że kto jak kto, ale kosmonauta zna się na słońcu całkiem dobrze i na pewno słońce, to nie Bóg. Dla każdego kto wierzy, lub nie wierzy Bóg może być kimś innym. Szanujmy jego zdanie ponieważ najważniejsza jest nasza osobista relacja z „Tatą”. Skończą się kanapki i sok malinowy, żadna mądra głowa Wam tego nie wytłumaczy jeśli sami nie będziecie wiedzieć.

IMG_2712

red. DRG

jasne werka