Uwaga! Nastolatek!

Kiedy dziecko zaczyna dorastać, każdy rodzic truchleje ze strachu przed nadchodzącą burzą hormonów. Jest to trudny okres nie tylko dla rodziców, ale i dla młodej, kształtującej się osobowości wkraczającej powolnym krokiem na ścieżkę dorosłego życia. Mamo, Tato – bądźcie przygotowani na to, że Wasze życie zacznie wirować niczym mały rollercoaster i nie zapominajcie, że Wasz "młody  – dorosły" szczególnie mocno potrzebuje wtedy Waszego wsparcia.

Kilka słów o dojrzewaniu

Jest to proces, który zachodzi w życiu każdego z nas. Jak twierdzą naukowcy, w dzisiejszych czasach dzieci zaczynają dojrzewać dużo szybciej niż około 30 lat temu. Prawdopodobnie jest to spowodowane szybszym tempem życia, większą świadomością w wielu sprawach oraz technologią, do której młodzi ludzie mają nieograniczony dostęp. Przede wszystkim jednak wpływają na to zmiany w wychowaniu przez rodziców, którzy decydują się na mniej inwazyjne sposoby opieki nad dziećmi oraz coraz częściej z wygody i dla świętego spokoju rezygnują z ingerowania w ich sprawy.

Mimo tego, że wszyscy przechodzimy ten stan, u każdego z nas okres dojrzewania objawiał się różnie. Według ekspertów pierwsze dorastają dziewczęta – już w wieku 9 do 13 lat, chłopcy natomiast rok lub dwa lata później. Jedni są bardziej zbuntowani, opryskliwi, inni spokojni i zamknięci w sobie. Często największy autorytet – rodziców zarówno Ci pierwsi jak i drudzy zmieniają na przyjaciół, wyidealizowane gwiazdy muzyczne, lub te z małego i dużego ekranu. W niektórych przypadkach proces dojrzewania zachodzi bardzo gwałtownie i szybko, w innych powoli i spokojnie. Całkiem normalnym symptomem jest rozchwianie emocjonalne, więc nie dziw się, jeśli Twoje dziecko obudzi się rano ze wspaniałym nastrojem, a za chwilę pogrąży się w depresji, bądź przeciwnie, całkowicie zlekceważy Twoją chęć rozmowy ponieważ czym jest ona w obliczu "wielkich problemów", które aktualnie przeżywa…

Od radości i euforii po złość i depresję, czyli jak nie oszaleć z rozchwianym emocjonalnie nastolatkiem?

Córki

Proces dojrzewania objawia się na wiele sposobów. Szczególną zmianę widać w zachowaniu dziewcząt. W tym okresie stają się one nie tylko dużo bardziej wrażliwe, ale i zbuntowane. Pierwsza miłość, pierwsza dyskoteka, pierwszy wyjazd bez rodziców i wiele, wiele innych "pierwszych razów" – to wszystko, co dzieje się w życiu dorastającej córki. Czy tego chcesz, czy nie, pod Twoją kontrolą, czy poza zasięgiem Twojego ojcowskiego wzroku pewne rzeczy wydarzą się w jej życiu nie zawsze doprowadzając do totalnej katastrofy.

Warto pamiętać, że dziewczęta niepowodzenia przeżywają w okresie dojrzewania dużo bardziej, niż kiedykolwiek, dlatego nie zostawiaj córki samej sobie. Czasem zwykła rozmowa przyniesie większe efekty i nakieruje młodą kobietę na właściwe wybory niż umoralniająca awantura pełna wyrzutów, zakazów, nakazów … Choć w pewnych sytuacjach trudno nie moralizować postarajmy się o odrobinę empatii wracając wspomnieniami do naszej młodości. Jak działało na nas podobne zachowanie naszych rodziców, lub opiekunów?

Synowie

U chłopców jest trochę inaczej. Z natury są oni dużo bardziej skryci niż dziewczyny. O ile te swój żal i gniew przekładają na łzy i kłótnie z bliskimi, o tyle chłopcy ukojenie znajdują w bójkach i wyzwiskach. Nierzadko zdarza się, że to właśnie wtedy po raz pierwszy sięgają po alkohol, papierosy, czy nawet narkotyki. Ważna jest więc obserwacja, a przede wszystkim szybka reakcja, kiedy zobaczymy w jego zachowaniu coś naprawdę bardzo niepokojącego. Nie ingerujmy jednak za bardzo w jego prywatność, ono też potrzebuje dla siebie odrobiny przestrzeni. Nadmierne zainteresowanie, wręcz obsesyjne zamartwianie się i wprowadzanie co i rusz nowych zakazów może sprawić, że nastolatek całkowicie straci do Was zaufanie i zacznie buntować się jeszcze bardziej.

6 złotych rad dla rodzica nastolatka

1. Rozmowa jest dobra na wszystko

Kiedy coś zaniepokoi Cię w zachowaniu dziecka staraj się dowiedzieć co go dręczy, smuci i sprawia mu ból. Zrób wszystko, aby mu pomóc. Bądź dla niego otwarty i staraj się pokazać, że jego szczęście jest dla Ciebie najważniejsze. Nie możesz być jednak zbyt natarczywy, bo nastolatek może odebrać to, jako atak i bardzo irytującą rodzicielską ciekawość. Krzyki i kłótnie z pewnością nie załagodzą sytuacji.

Jak rozmawiać?

Przede wszystkim nie w złości. Zamiast natarczywego otwierania wciąż zatrzaskiwanych drzwi warto poczekać, aż syn, lub córka się wyciszy (być może i Tobie w tym momencie też przyda się chwila oddechu?). Porozmawiacie wtedy na spokojnie. Ty wysłuchasz  ich z zainteresowaniem nie prawiąc morałów i kazań, a oni wysłuchają Ciebie.

Jakie korzyści płyną z takiego układu?

  • wysłuchując spokojnie dziecka masz kartę przetargową: "ja Ciebie wysłuchałem, teraz ty posłuchaj co ja chcę Ci powiedzieć" – niech to co powiesz będzie nawiązaniem do tego z czego zwierzyło Ci się dziecko;
  • nie krzycząc, nie krytykując zachowania, nie nakazując dajesz dziecku sygnał, że w podobnej sytuacji w przyszłości może przyjść do Ciebie po raz kolejny – zyskujesz tym samym większą kontrolę.

2. Bądź przyjacielem

Okres dojrzewania to czas, w którym wielu nastolatków zamyka się w sobie. Najważniejsi stają się znajomi i przyjaciele. Wtedy też rodzice tracą kontakt z dzieckiem i zepchnięci są na drugi plan. Staraj się więc zrozumieć zaistniałą sytuację. Nie zabraniaj wszystkiego, tylko dlatego, że wydaje Ci się to bardziej rozsądne, nie krzycz, lecz spokojnie wytłumacz swoje racje. Twoim zadaniem jest dążyć do kompromisu, który z pewnością będzie dobry dla obu stron. Bądź lepszym przyjacielem niż Ci, których ma poza domem. Choć częściej wybierze spędzenie czasu z nimi czekaj na dziecko w każdej sytuacji, by to z Tobą mogło spędzić czas, porozmawiać wtedy kiedy ich zabraknie. Taki układ zaprocentuje po kilku latach, kiedy dziecko zrozumie, że cokolwiek się nie dzieje, na Tatę zawsze można liczyć.

3. Zaufanie najważniejsze

Z pewnością martwisz się o swoje dziecko, stąd Twoja troska, jednak  pokaż mu, że jesteś w stanie zaufać i dać szansę. W ten sposób dziecko doceni Was i Wasze starania. Zobaczy, że rodzice to nie tylko wszechwiedzący kontrolerzy, ale też najlepsi przyjaciele. Ostrzeż przed niebezpiecznymi konsekwencjami niektórych zachowań, ale zamiast sformułowań:

"chcesz wylądować jak …", "chcesz być nikim", "wstyd mi, że jesteś aż tak bezmyślny/bezmyślna" …

użyj innych:

"ten wybór nie jest najlepszy, ale przekonasz się sam/sama jeśli faktycznie tak postąpisz", "jesteś wartościowy, mądry i cenny dla nas postaraj się, żeby tak widzieli Cię także inni ludzie", "wiedz, że pewne decyzje mogą mieć wpływ na Twoje dalsze życie, pomyśl nad tym jakie masz plany nawet na najbliższą przyszłość i czy to co chcesz zrobić Ci ich nie popsuje".

4. Dostosuj karę do popełnionego czynu

Nie każde nieodpowiednie zachowanie dziecka zasługuje od razu na surową karę. Kiedy nasz syn, czy córka przeskrobią coś złego nie zamykaj ich od razu w pokoju, nie zabraniaj wyjść i spotkań ze znajomymi, nie odłączaj Internetu i nie zabieraj komórki. Najpierw porozmawiaj o problemie, poznaj wersję Twojego dziecka i skonfrontuj ją z tym, czego dowiedziałeś się od kogoś. Być może z tej rozmowy wyniknie coś o wiele pożyteczniejszego niż kara? A być może sytuacja, w której znajduje się Twoje dziecko już jest dla niego karą?

5. Zasady, zasady, zasady…

są bardzo ważne w funkcjonowaniu każdego domu. Musisz jasno określić, co wolno, a co jest zabronione. Najlepiej będzie, jeśli ustalicie je jeszcze zanim Wasze dziecko wejdzie w najbardziej zbuntowany okres swojego życia. Dzięki tym zasadom, każdy członek rodziny będzie doskonale znał zakres swoich obowiązków, a z czasem stanie się to już normą i przyzwyczajeniem. Dobrze będzie również motywować dziecko w różnoraki sposób. Możesz w nagrodę za wywiązanie się z umowy zabrać je do kina, na basen, czy zakupy. Jeśli Twoja pociecha przykłada się do swoich obowiązków nie zapomnij powiedzieć jej, że jesteś dumny i bardzo Ci się to podoba.

6. Ojcowska uczciwość.

To od niej zależy to, czy nastolatek będzie Cię szanował. Nie wymagaj czegoś, czego sam na co dzień nie przestrzegasz. Jeśli sam nie dotrzymujesz obietnic nie karć za to dziecka. Jeśli nie dotyczą Cię żadne obowiązki domowe i nie wynika to z natłoku pracy, ale z lenistwa nie wymagaj wypełniania ich przez dziecko. Jeśli używasz na co dzień wulgaryzmów i borykasz się z nałogiem nie karć dziecka za to, że powiela Twoje błędy. Wszelkie zmiany zacznij od siebie, a jeśli Ci się uda powiesz pyskatemu nastolatkowi, że "skoro Ty mogłeś to i on może!".

Marta Obłąkowska