Wstydliwy problem rodzica – mój przedszkolak się masturbuje

Jako rodzice kilkulatków nie zawsze zdajemy sobie sprawę, że nasze pociechy są istotami seksualnymi. Wpadamy w panikę, zażenowanie i poczucie winy, gdy zobaczymy nasze ukochane niewinne dziecko w sytuacji onanizowania się. Czy słusznie?

Masturbacja dziecięca (autostymulacja), tak jak i dorosłych, polega na pieszczeniu i manipulowania rękami okolic narządów płciowych. Występuje okazjonalnie u wszystkich dzieci zazwyczaj od momentu, gdy uczą się one korzystać z nocnika. Siedząc bez pieluchy odkrywają niezauważalne wcześniej obszary swojego ciała i poznają przyjemność płynącą z ich dotykania. Jest to całkowicie naturalne. Dla rocznego czy dwuletniego szkraba nie ma znaczenia, czy dotyka własnego ucha, penisa czy dużego palca stopy.

Sytuacja, gdy dotykanie narządów płciowych utrwali się w postaci czynności nawykowej, wywołuje na ogół niepokój i wiele obaw rodziców. Przerażeni opiekunowie zaczynają interweniować – krzyczą, straszą, zawstydzają. Zdezorientowany maluch nie jest w stanie zrozumieć, co robi źle, dlaczego rodzice mają do niego pretensje. Na tym etapie rozwoju nie jest jeszcze świadomy związku tych czynności ze stosunkiem seksualnym dorosłych. Niestety jest to bardzo prosta droga do utrwalenia u dziecka czynności nawykowej, a nawet to rozwoju poważnych zaburzeń zachowania lub problemów natury emocjonalnej, niezależnie od powodów, które doprowadziły do rozwoju objawów.

Celem czynności nawykowych w maluchów, niezależnie od tego czy jest to ssanie kciuka czy masturbacja, jest rozładowanie lęku, napięcia i niepokoju. Stają się też one sposobem na zagospodarowanie bezczynności i wypełnienie poczucia osamotnienia. W grupie dzieci, u których onanizowanie się stało się nawykiem, przeważają te, które nie znajdują zaspokojenia własnych potrzeb emocjonalnych w otoczeniu. Z tego powodu szukają pozaspołecznych źródeł odczuwania przyjemności, zadowolenia i wyrażania swoich uczuć. Wykonując różne manipulacje (nie tylko narządów płciowych) wokół własnego ciała nieświadomie szukają rozładowania lęku, poczucia zagrożenia, napięcia i gniewu. Jeśli dziecko onanizuje się kilka lub kilkanaście razy dziennie, świadczyć to może o jego znudzeniu. Głównymi przyczynami tego zachowania są znaczące braki w zakresie stymulacji rozwoju emocjonalnego lub deprywacja emocjonalna, jak również nadużycia seksualne oraz nadmierna stymulacja seksualna.

Przejściowe epizodyczne czynności nawykowe nie wymagają leczenia. Są one naturalnym etapem rozwoju seksualnego dziecka i związane są z jego eksperymentowaniem z własnym ciałem. Natomiast w przypadku utrwalonych czynności nawykowych konieczna jest konsultacja ze specjalistą. Na wstępie zdiagnozuje on stan psychiczny dziecka oraz jego relacje z rodzicami i wprowadzi ewentualną psychoterapię całej rodziny.

Rodzicu, pamiętaj!

Nie reaguj emocjonalnie. Nie krzycz, nie karć, nie strasz, nie wpadaj w panikę, nie zakazuj. W ten sposób możesz przestraszyć zupełnie nieświadome powodu Twojej troski dziecko, co w konsekwencji może negatywnie wpłynąć na jego dalszy rozwój seksualny i emocjonalny, a także samoocenę. Gdy widzisz, że Twój szkrab autostymuluje się zasypiając lub będąc na granicy snu, spróbuj zastąpić to zachowanie innym np. głaszcz dziecko, przytulaj, czytaj książkę dopóki nie zaśnie.

Starszemu dziecku w delikatny sposób opowiedz o normach społecznych. Naszym celem jest nauczyć je, że są pewne sfery ciała, które są intymne i nie należy pokazywać ani dotykać ich przy innych. Kiedy widzisz masturbujące się dziecko, spróbuj odwrócić jego uwagę, zająć czym innym. Jeśli sytuacja się powtarza, dyskretnie, ale stanowczo, przypomnij zasady, które ustaliliście. Nie zapominaj, że każdy człowiek niezależnie od wieku jest istotą seksualną!

Marika Żyrek

psycholog