Żeby Ona się uśmiechała!

Wielu z nas na myśl o Walentynkach, Dniu Kobiet, rocznicy dostaje gęsiej skórki. Od razu do głowy przychodzi znany wszystkim argument: nie potrzebuję komercyjnej okazji do tego, żeby okazać jej uczucia. A teraz otwórz swój umysł, stań przed lustrem i spójrz w sobie w oczy: jaki jest prawdziwy powód niechęci do tych „świąt”? 

Facet nie baba, rozczulać się nie będzie – kilka słów o czułości po ślubie

Zagonieni codziennymi obowiązkami tak często zapominamy o czułości. Co to jest w ogóle czułość. Czy ona do mnie pasuje? Jestem facetem, kocham ją, to chyba jasne, co mam niby jeszcze zrobić?

Być czułym nie oznacza skłonności do rozczulania się przy byle okazji. Nie musisz płakać nad słodkim małym szczeniakiem, ani mdleć ze wzruszenia przy palecie kolorów do dziecięcego pokoiku. Czułość w jej rozumieniu to codzienne gesty, które wyrażają Twoje zainteresowanie jej sprawami. Zainteresowanie tym co ma do powiedzenia, jak minął jej dzień (nawet jeśli minął tak samo jak poprzedni), jak się czuje, jak radzi sobie z obowiązkami itp.

W życiu „po tej drugiej stronie” (czyli po ślubie) w zależności od tego, czy posiadacie już dziecko, czy jeszcze nie, trochę inaczej rozumie się czułość fizyczną. Jeśli mały szkrab nie zajmuje Wam całej doby na pewno nie macie z tym problemu. Jeśli jednak od rana budzą Was małe rączki podnosząc paluszkami powieki, a przy tym jak rozkaz słyszycie: „Tata”, wiecie już o co chodzi. Czułość odchodzi na dalszy plan. Teraz jesteście drużyną, w której dzieląc się obowiązkami musicie „jakoś sobie radzić”.  Rzadziej trzymacie się za ręce, rzadziej po prostu przytulacie, rzadziej … wiecie o czym mówię.

Jest ciągle niezadowolona!

Czasem nawet chciałbyś wspiąć się na szczyt swoich starań i w codziennym zabieganiu zachować się inaczej, zaskoczyć ją, ale … ona ciągle jest niezadowolona.

Przystań na chwilę i wejdź w jej buty. Jak wygląda jej dzień, kiedy ostatni raz miała chwilę dla siebie? Kiedy oboje mieliście chwilę dla siebie? Może w odpowiedziacg na te pytania kryje się prawdziwy powód jej niezadowolenia?

Kupię jej „maść na ból d***” i koniec!

Nie trzeba. Od tego nie przybędzie jej uśmiechu! Z kobietami tak już jest, że w jedej sekundzie są szczupłe i szczęśliwe, a za pięć minut twierdzą, że przytyły i ich życie nie ma sensu. Nie walcz z tym, tylko znajdź na to sposób. Nie musisz być pantoflem, żeby poradzić sobie z tą huśtawką nastrojów. Kluczem do sukcesu jest empatia.

Dekalog zwaśnionych

  1. Postępuj tak, jak sam chciałbyś by Cię potraktowano.
  2. Wzajemnie uczcie się empatii.
  3. Rozmawiajcie o Waszych oczekiwaniach oraz możliwych sposobach na ich spełnienie.
  4. Jeśli jesteście zabiegani i coraz bardziej się od siebie oddalacie wyznaczcie sobie jeden wieczór w tygodniu,  w który zrobicie coś razem (nie chodzi tylko o seks) np. obejrzycie dobry film (postarajcie się nie kłócić przy wyborze filmu – może w parzystym tygodniu wybór należy do Ciebie, w nieparzystym do niej?), porozmawiajcie, zagrajcie w ulubioną grę, wyjdźcie na spacer, lub gdziekolwiek indziej, tylko we dwoje.
  5. Poznajcie swoje zainteresowania i rozwijajcie je – wybierzcie chociaż jedno zainteresowanie u partnera, partnerki, którym naprawdę się zainteresujecie i na bieżąco będziecie śledzić jego rozwój.
  6. Słuchajcie całych swoich wypowiedzi, nie „wyłączajcie się” w połowie zdania.
  7. Róbcie sobie małe niespodzianki np. kartka z napisem tylko dla niej / dla niego, tablica, na której przyczepiać będziecie swoje prywatne wiadomości, śmieszna kanapka „niespodziewajka” (pomysły na kanapki znajdziecie w proponowanych artykułach „Śniadanie z jajem”).
  8. Wyznaczcie sobie jeden dzień w tygodniu, który spędzacie bez siebie, w towarzystwie innych osób (i bez dzieci).
  9. Nie zaniedbujcie „łóżkowych spraw”, wszelkie niepowodzenia zamieniajcie w żart (do końca życia zdążycie je jeszcze nadrobić!)
  10. Wspominajcie i szukajcie sposobów na odświeżenie tych najlepszych wspomnień, dążcie do tego, żeby choć trochę widzieć w sobie to, co widzieliście na początku zakochując się w sobie. Jeśli naprawdę nie możecie „odkopać” spod nieporozumień tej starej miłości spójrzcie jakim Wasz partner jest ojcem, jaką Wasza partnerka jest matką, być może to ociepli w Waszych oczach wykrzywiony wizerunek Męża / Żony.

Jak ja nie znoszę Walentynek – powiedział Smerf Maruda.

Kiedy już przejdziecie przez tę prywatną terapię Waszego zagonionego związku, nagle okaże się, że obchodzenie Walentynek, Dnia Kobiet, czy rocznicy boli mniej.

Szkoda jednak, że w naszej kulturze większość obchodzonych świąt skupia się wokół kobiet. Przecież i na mężczyźnie spoczywa sterta obowiązków, a wizerunek „twardziela” nie pozwala na powiedzenie „stop, nie udźwignę tego”.Dlatego i facetowi – mężowi – tacie należy się odrobina czułości.

Apel do Was drogie Panie – stosując się wraz z nami do powyższego dekalogu podajcie nam rękę w staraniach o dobre relacje. Nie marudźcie, że kolor róży nie ten, że życzenia złożył o osiemnastej, a nie rano, że nie zauważył nowej bluzki, a założyłaś ją specjalnie „na dzisiaj”. Doceńcie każdy gest od nieporadnego „Smerfa Marudy” i same postępujcie tak jak chciałybyście być traktowane, a na pewno doczekacie się następnych miłych niespodzianek!

red. tatawtarapatach / fot. źródło: publicdomainpictures.net