Zosiu Samosiu! Wstydź się za siebie!

Zwieszona głowa, twarz oblana rumieńcem i łzy w oczach… Wstyd. Każdy z nas doskonale zna to uczucie. Czy tak nieprzyjemne doznanie może mieć jakieś pozytywne strony? Nie tylko może, ale i powinno!

Dziecko od dnia narodzin, codziennie uczy się czegoś nowego, a ponieważ jest to początek nauki, pojawia się wiele błędów. Maleństwo, które jest jeszcze mało sprawne dopiero stopniowo zdobywa kontrolę nas przebiegiem własnych czynności. Doświadcza przez to własnej niedoskonałości. Dodatkowo uczucie to potęgują sytuacje, kiedy zaczyna dostrzegać, że inne osoby np. tata czy brat potrafią zrobić coś lepiej, sprawniej i szybciej.

Bez tytułu

Trzyletnia Zosia zaczyna być Zosią Samosią, gdy potrafi już tupnąć nogą i krzyknąć „Ja sama!”. Jednak i Samosia napotyka przeszkody. Pojawia się nieuchronna, jednakże bardzo pożądana rozwojowo funkcja napięcia pomiędzy poczuciem niezależności a zwątpieniem i wstydem, który ma swoje źródło w doświadczalnym poczuciu niedoskonałości. Pojawia się ono zwłaszcza wobec tych, którzy oczekują wykazania się pewnymi umiejętnościami i stawiają wymagania. Nie jesteśmy w stanie uchronić naszych pociech przed tymi odczuciami. Musimy pozwolić Zosi na porażkę.

2

Dzięki temu będzie ono mogło traktować własne potknięcia jako naturalne zdarzenie, a nie życiowe zagrożenie i „koniec świata”. W sytuacji, kiedy epizody wstydu są krótkotrwałe, kilkulatek ma szansę doświadczać go jako prawidłowego sygnału społecznej nieadekwatności własnych zachowań. Celem tych doświadczeń jest nauka na własnych błędach. Kiedy Zosia uderzy Jasia, a wszyscy wokół wykażą niezadowolenie i dezaprobatę, Zosia zacznie się wstydzić. Zapamięta to doświadczenie jako negatywne, jako takie, które w przyszłości będzie bodźcem do podjęcia refleksji nad własnym zachowaniem.

Jeżeli od wczesnego dzieciństwa rozwijamy w dziecku poczucie pewności, że doświadczanie wstydu nie powoduje zerwania relacji z najbliższymi, a rodzice rozwijają w nim zdolność akceptowania wstydu jako jednego z naturalnych przeżyć każdego człowieka, to wzrasta prawdopodobieństwo, że zacznie ono podejmować konstruktywne próby unikania doświadczeń wstydu poprzez zmianę swojego postępowania. Ważne jest, aby poza okazaniem niezadowolenia z niewłaściwego zachowania dziecka przykucnąć i wskazać, co dokładnie złego zrobiło. („Kiedy uderzyłaś Jasia, Jaś zaczął płakać. To go bardzo bolało. Nie wolno nikogo bić. Jak się uderzysz, boli cię rączka, prawda? Nikt nie chce, żeby go coś bolało.”) oraz dać przykład pożądanego zachowania („Jeśli chcesz, żeby Jaś oddał ci wiaderko, nie bij go, tylko poproś. Na pewno za chwilę się zgodzi.”).

3

Posiada już jakby własny wewnętrzny mechanizm sygnalizujący, który hamuje niepożądane impulsy i reakcje. Można to uznać za pierwotną formę sumienia, które pełniej (również pod postacią wstydu) rozwija się w okresie przedszkolnym. Na tym etapie możemy mówić o pierwszej formie, gdyż dziecko potrafi hamować tylko niektóre z impulsów, przewidując budzące wstyd reakcje opiekuna.

Pozytywne skutki wstydu

  • pomaga odróżnić właściwe i niewłaściwe zachowania,
  • stanowi sygnał do podjęcia refleksji nad własnym postępowaniem, a w efekcie do jego zmiany, chęć uniknięcia wstydu i uzyskania akceptacji otoczenia,
  • prowadzi do prezentacji właściwego zachowania,
  • okazywanie niezadowolenia przez rodziców w celu wywołania u dziecka poczucia wstydu skutkuje ustaleniem przez nie wewnętrznych standardów zachowania.

Rodzicu pamiętaj! Poczucie wstydu jest naturalną częścią naszego życia.

Marika Żyrek

psycholog