Niektóre zabawki wydawały mi się kiedyś irytujące: głośne, słabe jakościowo, przekombinowane albo zbyt banalne, słowem – bez sensu. Teraz, jako tata, odkrywam w nich coś zupełnie innego. To właśnie te „denerwujące” zabawki często najbardziej wciągają – zarówno dzieci, jak i dorosłych.
1. Klocki i konstrukcje
Na pierwszy rzut oka to „tylko kawałki plastiku”. Ale:
- rozwijają wyobraźnię przestrzenną i kreatywność,
- uczą planowania, gdy budujemy np. wieżę lub most,
- pozwalają spędzać czas razem – budując wspólne światy, zamki czy pojazdy.
Praktyczny sposób zabawy: stwórzcie mały tor przeszkód lub miasto dla samochodzików, w którym każdy pionek i budowla mają swoje miejsce.
2. Pojazdy, auta, pociągi
Kiedyś wydawały mi się banalne – dziecko ciągle nimi jeździło po podłodze. Dziś widzę, że:
- rozwijają koordynację ręka-oko,
- pozwalają ćwiczyć planowanie ruchu, np. tor wyścigowy czy trasę kolejki,
- świetnie łączą zabawę ruchową z kreatywnym myśleniem.
Praktyczny sposób zabawy: stwórzcie tor przeszkód z książek, pudełek i mebli, po którym dzieci (i rodzice!) mogą ścigać pojazdy.
3. Gry planszowe i proste gry z kośćmi
Dla mnie kiedyś „tylko rzucanie kostką i przesuwanie pionków”. Teraz:
- uczą cierpliwości i przewidywania ruchów innych graczy,
- rozwijają proste strategie i umiejętność podejmowania decyzji,
- w wersji rodzinnej – pozwalają uczyć dzieci zasad fair play i współpracy.
Praktyczny sposób zabawy: ustalcie krótkie, 15-minutowe rundy, pozwól dziecku decydować o kolejności ruchów lub wymyślać własne zasady, żeby każdy był zaangażowany.

4. Zabawki dźwiękowe i interaktywne
Na początku irytujące – hałas, migające światła, ciągłe powtarzanie tego samego. Teraz:
- mogą wspierać naukę liter, liczb i prostych dźwięków,
- wprowadzają element zabawy sensorycznej,
- zachęcają do improwizacji i wspólnych piosenek czy rymowanek.
Praktyczny sposób zabawy: zamiast denerwować się hałasem, włączcie zabawkę w rytm muzyki lub opowieści, tworząc mini-performance z dzieckiem.
5. Zabawki kreatywne – plastelina, farby, naklejki
Na początku bałagan i chaos. Teraz widzę, że:
- pozwalają dziecku wyrazić emocje i pomysły,
- uczą cierpliwości i precyzji,
- stają się sposobem na wspólne tworzenie i śmiech z efektów „nie do końca idealnych”.
Praktyczny sposób zabawy: wyznaczcie mały „warsztat”, gdzie każdy tworzy coś swojego lub wspólnego, np. małą figurkę lub krajobraz.
Podsumowanie
Zabawki, które kiedyś irytowały, w praktyce są najlepszym sposobem na wspólną zabawę i naukę. Kluczem jest podejście: odpuścić kontrolę, dołączyć do dziecka i improwizować. Klocki, pojazdy, gry planszowe, zabawki dźwiękowe czy kreatywne – wszystko zyskuje nowy wymiar, gdy bawicie się razem.
Najważniejsze jest, że zabawa staje się wspólnym doświadczeniem, a nie tylko „zajęciem dziecka”.
FAQ
1. Czy muszę lubić zabawki, żeby dobrze się bawić z dzieckiem?
Nie, wystarczy otwartość i chęć wspólnego spędzania czasu.
2. Jak wciągnąć się w zabawę z „denerwującymi” zabawkami?
Odpuść kontrolę, pozwól dziecku prowadzić zabawę i improwizuj razem z nim.
3. Czy wszystkie zabawki są dobre do nauki?
Tak, jeśli podejdziemy do nich kreatywnie – rozwijają wyobraźnię, cierpliwość i współpracę.
4. Ile czasu spędzać przy zabawie?
Nie ma sztywnych reguł – nawet kilka minut dziennie daje dużą wartość.
5. Czy warto łączyć różne typy zabawek?
Tak – klocki, pojazdy, gry planszowe i kreatywne mogą tworzyć jedną, rozwijającą historię lub zadanie.

